Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Mickiewiczówka na placu Ratuszowym: Polonez odtańczony!

"Cieszymy się i sądzimy, że nasza młodzież znajdzie swoje miejsce. Z rozmów wynika, że każdy z nich jest pełen planów na przyszłość" - mówi dyrektor Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie Czesław Dawidowicz. Dzisiaj uczniowie 61. promocji tej szkoły otrzymali świadectwa dojrzałości i zatańczyli tradycyjnego poloneza na placu Ratuszowym w Wilnie.

W parach stanęło 109 tegorocznych abiturientów – w tym ponad 40 ze Szkoły im. Szymona Konarskiego, którzy po reorganizacji formalnie stali się uczniami Mickiewiczówki, faktycznie uczyli się jednak w swojej szkole.

„Dobrze, że mimo reformy uczniom naszej szkoły udało się skończyć 12 klas w rodzimych murach, ze swoimi nauczycielami. Jestem wdzięczny dyrektorowi Czesławowi Dawidowiczowi, ponieważ poszedł na pewne ustępstwa, częściowo w pewnym sensie ryzykując – przecież nie widział na co dzień tych uczniów, nie wiedział, co z nimi się dzieje. Cieszę się, że udało nam się przez dwa lata współpracować i osiągnąć cel – wszyscy ci, którzy przed dwoma laty dostali się do 11 klasy, otrzymali dzisiaj świadectwa dojrzałości” – podkreśla dyrektor Szkoły im. Szymona Konarskiego Walery Jagliński.

„Wyniki są różne, każdy otrzymał tyle, na ile się przyłożył. Cieszymy się z tego, że mamy „setki” z języka angielskiego, rosyjskiego, litewskiego, co jest rzadkością wśród szkół polskich. Mamy osoby, które nie tylko ukończyły szkołę celująco – na 9 i 10 – ale też złożyli egzaminy maturalne na więcej niż 85 proc.” – podsumowuje Jagliński.

„Emocje są wspaniałe – ukończyłam szkołę i mogę wstąpić w dorosłe życie” – mówi Nikol Zagórowska przyznając, że przed odtańczeniem poloneza na jednym z głónych placów miasta towarzyszyła jej trema. Dziewczyna, która jest jedną z redaktorek radia internetowego ZW FUN, wybiera się na studia do Polski. „Dostałam się do Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i już w przyszłym tygodniu będę musiała przywieźć świadectwo dojrzałości” – opowiada.

„Cieszę się, że skończyliśmy szkołę, rozpoczynamy dorosłe, samodzielne życie, idziemy na studia, gdzie będziemy uczyć się tego, co nas interesuje” – wtóruje Henryk Markowski, który będzie studiował kierunki informatyczne na którymś z wileńskich kolegiów.

„Pogoda dopisała, dzieci świetnie wyglądają, było bardzo uroczyście. Mówi się, że kiedy dziecko wychodzi na emeryturę, wówczas rola rodziców jest spełniona. Toteż na razie jeszcze nasza rola nie jest skończona, ale pierwszy sukces zaliczony” – żartują Lilia i Robert Blujowie, których syn Gabriel jest tegorocznym maturzystą GAM. Jedzie na studia do Polski – na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie będzie studiował fizjoterapię.

„Kolejna partia młodzieży wychodzi w świat. Złożyli dobrze maturę – na miarę naszych oczekiwań i swoich stopni rocznych, według tego, czego można się było po nich spodziewać i tego, ile z siebie dawali w ciągu roku” – zauważa dyrektor Gimnazjum im. Adama Mickiewicza Czesław Dawidowicz. Jak mówi, najgorzej poszedł język litewski.

„To jest problem powszechny i to bardzo źle. Coś należy z tym robić, bo nie jest to tylko kwestia nauczania, ale też systemu oceny. Myślę, że mają tu coś do powiedzenia politycy, działacze społeczni – ci, którzy muszą nagłaśniać, dlaczego tak jest, szukać przyczyn, dlaczego ministerstwo podnosi poprzeczkę dla szkół polskich, nie badając wcześniej stanu wiedzy, poziomu nauczania, co było nam gwarantowane w 2011 roku, co prawda słownie. Nasza młodzież ma przez to mniejsze szanse przy wstępowaniu na studia, nad czym ubolewamy” – mówi Dawidowicz.

„Pozostałe egzaminy nie dają jednak powodów do obaw. Szczególnie dobre są wyniki z języka angielskiego, dobrze poszła matematyka, i inne przedmioty, które składało mniej osób, na przykład fizyka, chemia, biologia, technologie informatyczne. Myślimy, że nasza młodzież znajdzie swoje miejsce. Z rozmów wynika, że każdy z nich ma swoje plany, wielu wyjeżdża za granicę, absolutna większość do Polski, nie tylko przez konsulat. Trochę nas też to martwi, bo nie wiadomo, czy wrócą, a szkoda, żeby uzdolniona młodzież stąd wyjeżdżała” – zaznacza pedagog.

„Warto wybierać polską szkołę, bo daje dobre wykształcenie, dobrą wiedzę. Jest nie tylko szkołą konkurencyjną, ale też szkołą, w której uczeń czuje się lepiej w przyjaznym środowisku. Zachowuje to, co nazywamy tożsamością. Dlatego ta szkoła nie tylko ma prawo istnieć, ale musi istnieć. I będzie istniała” – podkreśla Czesław Dawidowicz.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!