Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Michaela Rak: Ufam, że Bob Dylan przekaże nagrodę na dział dziecięcy Hospicjum

Społeczne organizacje, osoby indywidualne, przestrzeń biznesu – to są wszystko ludzie, którzy wspierają Hospicjum, którzy pomagają i dzięki temu możemy służyć naszym chorym – powiedziała w rozmowie z zw.lt s. Michaela Rak, dyrektorka i założycielka Hospicjum im. błogosławionego księdza Michała Sopoćki w Wilnie, które obchodzi 5-lecie swej działalności.

Antoni Radczenko, zw.lt: Hospicjum działa od pięciu lat. Można powiedzieć, że nie tylko udziela pomocy chorym, ale również stało się pewnym fenomenem społecznym. Ciągle są organizowane różne akcje wsparcia, ludzie z własnej woli oferują swoją pomoc. Czy siostra spodziewała się takiego efektu?

S. Michaela Rak: Miałam nadzieję i wewnętrzne przekonanie, że mocą Bożą i pomocą ludzką przyjdziemy z pomocą drugiemu człowiekowi. I w tą nadzieję weszłam całym swoim sercem. W tę nadzieję wpisały się tysiące ludzi. Dzisiaj świętujemy 5-lecie powstania Hospicjum. Nie byłoby tego, gdyby nie było wrażliwości otwartych ludzkich serc. I za to mogę powiedzieć wszystkim: dziękuję!


Jak układa się współpraca z samorządem i strukturami rządowymi?

Współpraca – w tym słowie jest zawarte to, że pięć lat Hospicjum mamy za sobą i mamy nadzieję na kolejne lata oraz kolejne wyzwania. Jest współpraca ze wszelkimi instytucjami rządowymi, samorządowymi, z placówkami oświatowymi. Społeczne organizacje, osoby indywidualne, przestrzeń biznesu – to są wszystko ludzie, którzy wspierają Hospicjum, którzy pomagają i dzięki temu możemy służyć naszym chorym.

Na jakim etapie jest projekt dziecięcego Hospicjum?

Oczekujemy na wydanie decyzji o rozbudowie. K się pojawi, to od razu zaczynamy prace budowlane.

Na kiedy zaplanowano zakończenie prac?

Planowałam do końca tego roku, ale realnie ze względów administracyjnych, to myślę, że nie damy rady. Sądzę, że dział dziecięcego hospicjum stacjonarnego będzie otwarty w roku przyszłym.


Funkcjonowanie hospicjum zależy od należytego finansowania. Jak siostrze udaje się zjednać dla sprawy bardzo różne środowiska? Jaki jest klucz do sukcesu?

Zawsze gdziekolwiek idę, staram się być głosem tych ludzi, których choroba przywiązała do miejsca z którego nie mogą się poruszyć, czy to będzie wózek inwalidzki lub łóżko. Po prostu idę w ich imieniu i mówię w ich imieniu. I tutaj jest właśnie ta wielka odpowiedź ludzkich serc, którzy widzą przestrzeń ludzkiego cierpienia i starają się tę przestrzeń przenieść w przestrzeń realizacji.


W ubiegłym roku napisała siostra list do laureata Nobla, Boba Dylana, prosząc o pomoc dla dziecięcego Hospicjum. Czy była jakaś odpowiedź?

Nie było żadnej odpowiedzi, ale nadzieja wciąż jest. Otrzymałam, dzięki zaangażowaniu przedstawicieli świata dyplomacji adresy. Ufam, że mój kolejny list dotrze bezpośrednio do rąk Boba Dylana, a nie do menadżerów. Do jesieni ma jeszcze czas na wygłoszenie wykładu w Akademii Szwedzkiej. I ufam, że ten wykład wygłosi, odbierze nagrodę i przekaże na dział hospicjum dziecięcego.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!