Mój wielki koncert
Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Mokrzecka

Konferencja Forum Rodziców: Nie da się nauczyć dwóch języków ojczystych

W poniedziałek w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbyła się konferencja ,,Program nauczania języka państwowego w szkołach mniejszości narodowych na Litwie”, zorganizowana przez Forum Rodziców Rejonu Solecznickiego, z udziałem lituanistów szkół mniejszości narodowych oraz rodziców.

Organizatorka konferencji oraz prezeska Forum Rodziców Rejonu Solecznickiego Renata Cytacka na samym początku przeprosiła uczestników za brak tłumaczenia. ,,Ze względów technicznych nie będzie tłumacza, ale niech urzędnicy poczują się tak, jak nasi uczniowie klas pierwszych” – powiedziała Cytacka, zwracając się do przedstawicieli Ministerstwa Oświaty i Nauki.

Państwowy – nie ojczysty

Przedstawiciele forum, lituaniści szkół mniejszości narodowych oraz rodzice wygłosili referaty, które dotyczyły m.in. znaczenia języka ojczystego oraz nauki języka litewskiego.

Diana Witukiewicz z Wileńskiego Forum Rodziców Szkół Polskich mówiła o znaczeniu języka w rozwoju dziecka. Tłumaczyła, że język państwowy – litewski − nie może być nauczany na takim samym poziomie jak język polski. Zauważyła, że nauka języka litewskiego w takiej formie jak obecnie może doprowadzić do trwałego stresu. ,,Nauczanie języka litewskiego jako państwowego, a nie ojczystego” – apelowała.

Nauczycielka języka litewskiego Ana Marcel z Gimnazjum św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu w swoim wystąpieniu podkreśliła, że nauczyciele klas początkowych nie mają odpowiednich narzędzi do nauczania. Uczniowie klas 2−4 nie mają stosownych podręczników. ,,Brakuje metody, dzięki której rodzice mogliby się włączyć w proces nauczania języka litewskiego (…). Cel w nauczaniu języka litewskiego osiągniemy wówczas, kiedy będziemy mieli odpowiedni program, dopasowany do potrzeb zarówno dzieci, jak i nauczycieli” – mówiła pedagog w swoim referacie wygłoszonym w języku litewskim.

Marcel wtórowała Inesa Suchocka, mama uczniów II klasy i grupy przygotowawczej Gimnazjum Jana Śniadeckiego w Solecznikach, z zawodu lituanistka. ,,Ujednolicone nauczanie języka litewskiego jest złe, nie jest skierowane na jakość” – również po litewsku mówiła pedagog. Jak zaznaczyła, dziecko z polskiej rodziny nie może się uczyć w taki sam sposób języka litewskiego, jak dziecko z rodziny litewskiej. Podkreśliła, że problemem jest również zróżnicowanie godzinowe – w szkołach litewskich uczniowie mają więcej godzin języka litewskiego niż uczniowie w szkołach mniejszości.

Rzeczywistość jest inna

,,Stworzenie jednego programu dla wszystkich brzmi sprawiedliwie, ale rzeczywistość jest inna. Do szkół przychodzą dzieci, które nie znają języka litewskiego. Nie potrafią powiedzieć nawet kilku zdań (…) Nikt nie wytłumaczył nam, w jaki sposób mamy realizować ujednolicony program. Nie da się nauczyć dwóch języków ojczystych” – w swoim wystąpieniu ,,Analiza procesu nauczania języka państwowego” mówiła Irena Samuleviciune, lituanistka w Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach.

Danuta Narbut z Wileńskiego Forum Rodziców w swoim wystąpieniu zaznaczyła, że jeżeli ,,ktoś mówi współobywatelom nielitewskiej narodowości, że ich języki są drugorzędne, praktycznie skreśla nas, Polaków, z rejestru naszego państwa, pomniejsza nasz status i wprowadza dyskryminację”. ,,Więc każdy, kto do mnie lub do moich dzieci mówi, że język litewski jest ważniejszy niż język ojczysty, używa w stosunku do mnie i do moich dzieci języka dyskryminacji” – powiedziała Narbut, która podkreśliła, że głos zabiera m.in. jako matka dwóch synów.

Jarosław Pieszko z Forum Rodziców Rejonu Solecznickiego przekonywał, że ujednolicone nauczanie robi ogromną krzywdę jego córce, która jest uczennicą 2 klasy. ,,Dziecko nie radzi sobie z tekstem, jest sfrustrowane. Przy odrabianiu lekcji z innych przedmiotów nie potrzebuje pomocy rodziców, tylko do nauki języka litewskiego” – mówił Pieszko oraz zaprezentował nagranie wideo, w którym dziecko bezowocnie próbuje nauczyć się tekstu w języku litewskim.

Obecni na sali lituaniści i niektórzy rodzice zaczęli się oburzać, mówiąc, że to ,,nieprawda, to niemożliwe”. Na sali panowało poruszenie i niezadowolenie.

Ministerstwo: Przeanalizujemy wszystko

Przedstawiciel ministerstwa Arminas Varanauskas w swoim krótkim wystąpieniu zaznaczył, że udział resortu w konferencji jest bardzo ważny. ,,Zobaczyliśmy przed jakimi wyzwaniami staje nauczyciel. Usłyszałem propozycje lituanistów. Chciałbym zwrócić uwagę, że nic nie stoi w miejscu. Przeanalizujemy wszystko, będą zmiany programowe” – zapewniał urzędnik.

,,Wydaje mi się, że świetnie się rozumiemy, jeżeli chodzi o język litewski. Istnieje tylko brak porozumienia między nauczycielami praktykami, a osobami decyzyjnymi” – zauważył prezes Macierzy Szkolnej Józef Kwiatkowski. Wskazał, że do ujednolicania programów nauczania władze podeszły od strony nie praktycznej, a politycznej. ,,Reforma ujednolicenia egzaminu była upolityczniona. Odgórne narzucanie przynosi odwrotne rezultaty – niechęć, nieprzyjaźń. Dopuszczalne błędy w edukacji drogo kosztują społeczeństwo” – zauważył Kwiatkowski. Przedstawił jednocześnie statystyki, zgodnie z którymi wyniki egzaminu maturalnego z języka litewskiego po ujednoliceniu programu z roku na rok się pogarszały. ,,Wnioski: stworzyć oddzielny program, podręczniki, oddzielną metodykę, przygotowanie nauczycieli do pracy w szkołach mniejszości narodowych, oddzielne egzaminy” – podsumował prezes Macierzy.

Problem z językiem litewskim

Roman Juchniewicz z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Rejonu Wileńskiego zaprezentował wyniki badań, w których przepytano 1200 rodziców klas początkowych o nauczanie języka litewskiego. Zgodnie z raportem 71 proc. rodziców sądzi, że dziecko napotyka problem podczas przyswajania wiedzy, z czym łączy się problem emocjonalny, ponieważ dziecko zaczyna odczuwać niechęć do nauki języka. 92 proc. rodziców sądzi, że trudności w trakcie nauki języka litewskiego przygnębiają rodziców oraz pozostałych członków rodzin. 74 proc. ankietowanych twierdzi, że program nauczania języka litewskiego w klasach początkowych nie odpowiada umiejętnościom dzieci. Całość badań zostanie ogłoszona jutro na stronie ppt.vrsa.lt.

Doradca minister oświaty i nauki Marius Ablačinskas swoje przemówienie wygłosił w języku polskim. Opowiedział, że wychował się w Olicie, gdzie nigdy na co dzień nie spotykał się z językiem polskim. ,,Nigdy nie uczyłem się polskiego, moi rodzice też mnie nie uczyli. Oglądałem filmy, bajki. Nie umiem dobrze mówić po polsku, ale dobrze rozumiem” – przyznał. Zaznaczył, że resort dba o przyszłość dzieci mniejszości narodowych oraz dąży do tego, by uczniowie znali język litewski na takim samym poziomie, jak litewscy koledzy.

Obecny na konferencji zastępca Ambasador RP Grzegorz Poznański oświadczył, że dzieci na samym początku edukacji stykają się z ogromną ilością stresu, a jego pogłębianie się jest groźne. ,,Nie można eksperymentować na dzieciach. Polskie dzieci muszą się uczyć języka litewskiego, bo to ich przyszłość na Litwie. Ważne, żeby nauka odbywała się w przyjaznych warunkach, żeby była przyjemnością. Za dobrą monetę biorę deklaracje ministerstwa. Dialog jest podstawą kontaktu pomiędzy ministerstwem, rodzicami i pedagogami” – zaznaczył.

Tendencyjne referaty i rosyjskie piosenki

Po zakończeniu konferencji odbyła się burzliwa dyskusja, w której udział wzięli lituaniści i rodzice. Zdania były podzielone. Nauczycielka języka litewskiego ze Szkoły Podstawowej w Duksztach zauważyła, że referaty wygłoszone przez prelegentów są tendencyjne. ,,Dlaczego nikt nie omawia wyników egzaminów z matematyki? Biologii? Jest nagonka na język litewski. Dlaczego nikt po prostu nie powie, że dzisiaj dzieci przestały się uczyć? Gorzej wypadają ze wszystkich przedmiotów” – mówiła oraz dodała, że wszystkie mniejszości narodowe na świecie uczą się języka państwowego od pierwszej klasy. Skrytykowała zaprezentowane przez Pieszko wideo, mówiąc, że ,,w Duksztach uczniowie pierwszej klasy mogą opowiedzieć ten tekst”. Nauczycielce wtórowała matka 4 dzieci, Dalia, której pociechy chodzą do polskiej szkoły. ,,Z dziećmi należy pracować, zachęcać” – mówiła.

Michał Rudnicki, ojciec przedszkolaka ubolewał, że w przedszkolach nie naucza się języka litewskiego, by dzieci się nie zlituanizowały, a na stałą rusyfikację „mimo chodem” nie zwraca się uwagi i się o niej wcale nie mówi. ,,Na Litwie musiałem prosić o lekcje języka litewskiego. Usłyszałem, że może on być, ale jako płatny” – mówił oburzony ojciec. Poinformował, że obecnie syn ma lekcje języka litewskiego, ale kolejnym problemem jest rusyfikacja. ,,Dzieci w polskim przedszkolu uczą się rosyjskich piosenek” – dodał.

Zupełnie inne głosy padały od rodziców w rejonie solecznickim, gdzie jedna z matek powiedziała, że nie zna języka litewskiego i nie może pomóc swoim dzieciom. Matka uczniów z Jaszun tłumaczyła, że jej dzieci chodzą na dodatkowe zajęcia z języka litewskiego, ponieważ program jest niedostosowany i zbyt trudny do opanowania. ,,Chcę, aby moje dzieci znały język litewski, kocham Litwę, mieszkam tutaj, nie wyjechałam, jak większość, ale niech traktują nas poważnie” – oburzała się mieszkanka rejonu solecznickiego, którą poparła Cytacka: ,,Chcę, żeby moje dzieci znały język litewski lepiej niż ja, ale niech będą odpowiednie programy” – mówiła.

Kaja Kojder, mama pierwszoklasisty, która w tym roku przyjechała z Warszawy do Wilna, zwróciła uwagę na inny problem – poprawność polszczyzny w szkołach. ,,W polskich podręcznikach jest wiele błędów językowych, gramatycznych, archaizmów, których się w Polsce nie używa” – mówiła kobieta, która pracuje w Wydawnictwach Uniwersytetu Warszawskiego.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!