Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz PAP

„Jasna strona ocalenia Żydów”. Wileńska retransmisja otwarcia muzeum

"Każdy ze Sprawiedliwych to odrębna opowieść o poświęceniu, heroizmie, ale też o strachu i lęku o siebie i swoich podopiecznych" - mówił ambasador RP na Litwie Jarosław Czubiński podczas wileńskiej uroczystości poświęconej otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Zebrani w Domu Polskim wilnianie obejrzeli retransmisję z ceremonii otwarcia muzeum, w której wziął udział prezydent Andrzej Duda, obejrzeli film Rafał Wieczyńskiego "Życie Józefa", opowiadający o bohaterskiej rodzinie Ulmów, rozmawiali także o mieszkańcach Wilna, którzy w czasie II wojny światowej ratowali Żydów.

Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów upamiętnia Polaków, którzy podczas niemieckiej okupacji, ryzykując życie, próbowali uratować lub uratowali Żydów. Powstało we wsi Markowa k. Łańcuta na Podkarpaciu.

24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi zamordowali tam ośmioro Żydów z rodzin Didnerów, Grünfeldów i Goldmanów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w ostatnim miesiącu ciąży jego żonę Wiktorię. Zabili też szóstkę dzieci Ulmów; najstarsza spośród rodzeństwa córka Stasia miała osiem lat.

Otwarta w czwartek placówka ma także upowszechniać wiedzę o Polakach, którzy – mimo grożącej kary śmierci – pomagali ludności żydowskiej skazanej przez III Rzeszę na zagładę. Będzie realizowała m.in. programy edukacyjne dla młodzieży z Izraela. W ub. roku, kiedy muzeum nie było jeszcze gotowe, Markową odwiedziło 5 tys. młodych Żydów. Planowane są również pokazy filmów, lekcje muzealne, spotkania dyskusyjne, konferencje naukowe.

Na powierzchni 500 m kw. odtworzono dom Ulmów oraz wybudowano sale wystawową i wykładową oraz pracownię naukową. W muzeum znalazły się m.in. m.in. zdjęcia wykonane przez Józefa Ulmę, przedstawiające Markową i jej mieszkańców w okresie przedwojennym i podczas II wojny światowej; wśród nich fotografie wykonane w 1940 r., poplamione krwią ofiar niemieckiej zbrodni z 24 marca 1944 r. W zbiorach znajdują się także drzwi ze śladami po kulach z egzekucji rodziny Baranków, których Niemcy zabili za pomoc udzieloną Żydom.

„Świadectwo prawdziwego społeczeństwa”

To ważne historyczne wydarzenie nie zostało pominięte również w Wilnie – polska placówka dyplomatyczna zorganizowała retransmisję ceremonii otwarcia muzeum oraz projekcję filmu, opowiadającego o rodzinie Ulmów.

„Nie daj Boże, żeby to się powtarzało, ale są takie momenty w życiu każdego narodu, kiedy trzeba zewrzeć szyki i okazać pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują. Wtedy, wiele lat temu, takiej pomocy potrzebował zarówno naród polski, jak i wszystkie inne narody, które zamieszkiwały terytorium Rzeczypospolitej. Stało się tak, że dzięki bardzo wielu Polakom, dzięki tysiącom Polaków, bardzo wielu przedstawicieli innych narodów przetrwało. Mamy około 6 tys. Polaków uznanych za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Jest to wspaniałe, bo jest to świadectwo prawdziwego społeczeństwa” – mówił ambasador Jarosław Czubiński.

„Druga wojna pełna była cichych bohaterów, o istnieniu większości z których nigdy już się nie dowiemy. Ich heroizm jest tym większy i bardziej godny podziwu, gdy zestawimy go z postawą bierną czy wręcz, wskutek zastraszenia, poddańczą. Były przecież osoby, które nie podjęły ryzyka ratowania swoich żydowskich współobywateli, a wręcz na nich donosiły. O tym, czy należy ich potępić, czy nie, nie zamierzam dziś dyskutować. To sprawa ni tyle nawet dla historyków, co dla Boga. Chcę stwierdzić tylko, że Polska miała dość odwagi, by rozliczyć się ze swoją historią, nawet z jej ciemnymi stronami. I właśnie w zestawieniu z tymi ciemnymi stronami i wszechogarniającym terrorem bohaterowie tacy jak rodzina Ulmów budzą tym większy podziw i szacunek” – podkreślił polski dyplomata.

Wilnianie również ratowali

Temat rodziny Ulmów, jak i innych sprawiedliwych, zarówno z Polski jak i Litwy, przybliżyła dr Ewa Rogalewska z Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. Wśród wilnian zaangażowanych w ratowanie Żydów był między innymi Tadeuszu Czeżowski, profesor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, który wraz z żoną Antoniną przechował w czasie wojny 19 Żydów; siostry zakonne Maria Mikulska oraz Maria Borkowska, historyk sztuki Jerzy Orda, który z siostrą wizytką Heleną Zienowicz zawarł fikcyjne małżeństwo, aby opiekować się kilkoma sierotami, w tym narodowości żydowskiej. Tytuły Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata mają także Czesław Miłosz i jego brat Andrzej.

„Proces ratowania Żydów był procesem bardzo skomplikowanym. Aby uratować te osoby, trzeba było im po pierwsze dostarczyć fałszywe dokumenty – w czym w Wilnie pomagała Armia Krajowa, metryki, w czym pomagali tutejsi księża katoliccy, znaleźć osoby, które przetransportują Żydów w bezpieczne miejsce. Była cała siatka osób, które jedną osobę pochodzenia żydowskiego ratowały. Historie mówią, że czasami takich osób było nawet dwadzieścia. Pomoc była niesiona przez Polaków w różnej formie, czasem polegała na przysłowiowym podaniu kubka wody, ale czasem na przechowywaniu Żydów przez kilka lat. Za każdą z tych form pomocy na terenach okupowanych groziła kara śmierci” – przypomniała dr Ewa Rogalewska.

„Ludzie przyjeżdżają do Polski, aby zobaczyć obóz Auschwitz-Birkenau, miejsce, gdzie dokonał się horror Holocaustu. Sądzę, że nowe muzeum pokaże jasną stronę ocalenia Żydów. Chociaż nie powinniśmy też nigdy zapominać, że były różne postawy, i te osoby narodowości żydowskiej, które zostały zamordowane, często były zadenuncjowane przez sąsiadów Polaków. Obyśmy nigdy nie musieli stać przed takimi wyborami” – powiedziała dr Ewa Rogalewska.

„Niezwykle przejmujące muzeum”

Prezydent Andrzej Duda powiedział w czwartek podczas uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej, że „Polska, a także sprawiedliwość dziejowa, takiego pomnika potrzebowała”.

„To niezwykle przejmujące muzeum. Jestem ogromnie wdzięczny i dziękuję w imieniu Rzeczpospolitej wszystkim tym, którzy przyczynili się do jego powstania” – mówił prezydent. „Dziękuję, bo Polska, a także sprawiedliwość dziejowa, takiego pomnika potrzebowała” – dodał.

„Nie tylko Józef i Wiktoria Ulmowie oraz ich dzieci w ten sposób zginęli. Były dziesiątki, setki takich rodzin; tysiące ludzi, którzy za pomoc swoim pobratymcom, współobywatelom oddali swoje życie” – mówił prezydent. Podkreślił, że ratujący żydowskich współobywateli zdawali sobie sprawę z ponoszonego ryzyka. „Wielkiego ryzyka, ryzyka śmierci, bo za pomoc Żydom groziła tutaj w okupowanej Polsce kara śmierci, jak nigdzie indziej na świecie i była bezwzględnie wykonywana, tak jak tutaj” – mówił.

Ludzi, którzy ukrywali Żydów Duda nazwał bohaterami, których można postawić na równi z tymi, którzy z „bronią w ręku” walczyli o wolność Polski i ginęli.

„Nie ma różnicy – jedni i drudzy oddali życie za drugiego człowieka, za wolność, bo wolność to godność, a to, że ukrywali swoich sąsiadów, znajomych czy nawet obcych ludzi, było świadectwem sprzeciwu wobec okrucieństwa, pogardy, nienawiści, czyli tego wszystkiego, co przynieśli ze sobą na naszą ziemię niemieccy naziści. Antysemityzmu, z którym ci ludzie nie chcieli się pogodzić i nie godzili się, jak widać w tym miejscu, do końca swojego życia” – mówił prezydent.

Podkreślił, że obecnie każdy, „kto głosi i sieje nienawiść między narodami, każdy, kto sieje i podsyca antysemityzm, depcze po grobie rodziny Ulmów”. „Depcze po ich pamięci, depcze po tym, za co oni, jako Polacy, oddali życie. Za godność, uczciwość, wolność; za sprawiedliwość i elementarny szacunek należny każdemu człowiekowi” – powiedział Duda.

W uroczystości otwarcia muzeum udział wzięli również m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wicepremier Piotr Gliński, szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa, ambasador Izraela w Polsce Anna Azari oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki, metropolita przemyski abp Józef Michalik i naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Przed uroczystością zasadzono drzewko w „Ogrodzie pamięci”, który powstanie obok muzeum. Upamiętniać ma wszystkich Polaków, którzy w czasie wojny ratowali Żydów.

Przed południem w kościele w Markowej abp Gądecki i abp Michalik przewodniczyli mszy św., którą koncelebrowało 11 biskupów oraz 30 księży. „Żaden inny naród w Europie nie złożył tak licznych ofiar na ołtarzu pomocy Żydom, jak złożyli ją Polacy. Dali świadectwo tego, że człowiek w imię miłości bliźniego jest zdolny poświęcić własne życie” – powiedział w homilii abp Gądecki.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!