Wilno i Wileńszczyzna
Aneta Kurowska

Izabela Maksymowicz – Debiutantka z Wilna w Pałacu w Wilanowie

Izabela Maksymowicz – Polka z Wilna, która podczas studiów w Warszawie zaangażowała się w program „Debiutantki”. Projekt ten ma charakter edukacyjno-charytatywny, a jego celem jest kształtowanie w młodych dziewczynach tradycyjnych wartości, polskich tradycji i najlepszych wzorców.


Aneta Kurowska, zw.lt: Opowiedz w kilku słowach o programie „Debiutantki”?

Izabela Maksymowicz: Jest to program edukacyjno-charytatywny propagujący kulturę bycia i obycia. Jego pomysłodawczynią i twórczynią jest Agnieszka Michalczyk – osoba niezwykle aktywna, twórcza i pomysłowa. Program „Debiutantki” polega na comiesięcznych spotkaniach młodych dziewcząt na tak zwanych pensjach. Nazwa wywodzi się z dawnej praktyki, gdy dziewczyny wchodzące w dorosłość zaliczały pensje, czyli przechodziły kurs edukacji przygotowującej do życia: jak się odpowiednio zachować, ubrać, prowadzić dom na najwyższym poziomie. Nabywały też umiejętności prowadzenia konwersacji, znajomości sztuki w każdym jej wymiarze, umiejętności tanecznych. Dzisiaj pensje mają uwspółcześnioną formę i są dostosowane do obecnych realiów, ale bazują na wielowiekowej, dobrej i sprawdzonej metodzie. Jak mówią sami organizatorzy „program przenosi najlepsze i najszlachetniejsze cechy przeszłości w teraźniejszość”.

Obecne pensje Debiutantek trwają zazwyczaj dwa dni i mają dobrze zaplanowany program. Debiutantki uczestniczą m.in. w różnych akcjach charytatywnych. Najczęściej pensje odbywają się w Muzeum Pałacu w Wilanowie. Miałyśmy zajęcia z savoir-vivre’u z najlepszymi mentorami z całej Polski. Są zapraszane nietuzinkowe osoby, które mają przebogatą wiedzę i mogą wiele nauczyć.

Jak się dowiedziałaś o programie?

Interesuję się tańcem, przez kilka lat tańczyłam w zespole „Wilia”, wcześniej w „Świteziance”. Taniec jest moją pasją. Przypadkowo natrafiłam w internecie na bardzo dobre wykonanie walca. Dziewczyny były ubrane w białe przepiękne suknie, tancerze tańczyli niezwykle profesjonalnie i pewnie. Robiło to wrażenie, zwłaszcza, że był to duży bal w auli Politechniki Warszawskiej. Byłam ciekawa, kto jest wykonawcą walca na wiele par z bardzo niestandardowym układem. I tak odszukałam „Debiutantki”. Było tuż po rekrutacji dziewczyn do kolejnej edycji. Akurat wyjeżdżałam na studia do Polski, gdzie prawie nikogo nie znałam i pomyślałam, że jest to m.in. dobra okazja, by poznać nowych ludzi i nauczyć się czegoś nowego, a jednocześnie kontynuować swoją aktywność taneczną.

Jak wyglądała rekrutacja?

Każda z dziewczyn powinna napisać CV, w którym ma wskazać, czym się zajmuje, jakie ma zainteresowania, a także opisać swoje osiągnięcia. Trzeba też napisać rozprawkę na zadany temat. Bardzo chciałam spróbować swoich sił w tym programie. Wysłałam maila z zapytaniem, okazało się, że jedna z dziewczyn musiała zrezygnować i mogę zająć jej miejsce.

Czy są jakieś kryteria, aby się dostać do programu?

W programie mogą wziąć udział dziewczyny w wieku od 18 do 24 lat. Jeżeli jednak w czasie trwania programu uczestniczka zdecyduje się na zamążpójście, to już nie może uczestniczyć w „Balu Debiutantek” – corocznym balu wieńczącym kolejną edycję programu. Obowiązuje też pewien limit osób, by w programie nie uczestniczyło więcej niż 20 dziewczyn. Tak naprawdę nie wygląd czy wzrost się liczą, przede wszystkim osobowość, zainteresowania, otwartość na wyzwania, chęć udziału w projektach charytatywnych.

Jak wyglądają wasze spotkania?

Na jednej z pensji, podczas zwiedzania Pałacu w Wilanowie poznawałyśmy kobiety niegdyś zamieszkujące Wilanów – otrzymałyśmy w ten sposób dużą dawkę historii. Szalenie ciekawe były wspomniane już lekcje savoir vivre’u. Jest sporo akcji dobroczynnych. Podczas jednej z pierwszych pensji uczestniczyłyśmy w aukcji obrazów i zbiórce pieniędzy na Dom Aktora Weterana w Skolimowie. To było ważne przeżycie, usłyszałam wiele niesamowitych historii, spotkałam i poznałam wielu znanych ludzi, głównie polskich aktorów. Było to tym milsze, że niektórzy z nich powoływali się na wileńskie korzenie. Sporo jest też sesji zdjęciowych. Debiutantki działają m.in. we współpracy z Wyższą Szkołą Artystyczną i często są organizowane tematyczne sesje zdjęciowe czy pokazy strojów. Na przykład podczas warszawskiej Nocy Muzeów miałyśmy pokaz, gdzie w specjalnym widowisku „Czar i wdzięk Niepodległej 1918–2018” przygotowanym na 100-lecie niepodległości Polski, prezentowałyśmy stroje z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Czyli to był jakiś tematyczny pokaz mody?

Pokaz strojów z lat dwudziestych XX wieku. Cała stylizacja na lata dwudzieste: makijaż, uczesanie, stroje, obuwie. Z oprawą muzyczną z tamtych lat. Niesamowite przeżycie. Noc Muzeów gromadzi tłumy ludzi. Każdego roku są prezentowane stroje z różnych epok: baroku, rokoko. W tym roku obowiązywały lata dwudzieste ze względu na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, jakże ciekawy dla Polski okres: budowy nowej rzeczywistości po 123 latach zaborów – nareszcie w polskich realiach, tworzenia lepszej, spokojnej codzienności, a jednocześnie też gwałtownego pędu do życia, wielkiej otwartości na modę, sztukę, błyszczących sukien, seksapilu, szybkich fokstrotów czy charlestonów.

Studiujesz medycynę w Łodzi. Czy wystarczy Ci czasu na comiesięczne spotkania w Warszawie?

W ubiegłym roku byłam na roku przygotowawczym, więc ta nauka nie była aż tak intensywna, jak obecnie. Mogłam poświęcić weekendy na przyjazdy do Warszawy. Teraz będę musiała jedno z drugim pogodzić, ale nie mamy już pensji, więc będzie łatwiej. Czeka nas tylko spotkanie z nowymi Debiutantkami i przygotowania do balu, ale dam radę na kilka godzin udać się do Warszawy czy poświęcić czas na samodzielne przygotowania.

Opis projektu podaje, że gromadzi on dziewczyny z całej Polski. Jak ekipa odebrała to, że jesteś Polką z zagranicy?

W poprzedniej edycji „Debiutantek” była dziewczyna z Białorusi. W swoim CV wskazałam wiele aktywności, które były związane z polską działalnością: polska szkoła, polskie zespoły, polskie organizacje młodzieżowe. Chyba też nieźle mówię po polsku, jest to przecież mój język ojczysty. Nie odczułam żadnych negatywnych emocji. Zawsze i wszędzie mówię, że jestem Polką z Wilna. A dogadanie się z innymi, to nie tylko kwestia języka czy polskości…

Prowadzicie jakąś działalność charytatywną?

Jest wiele ciekawych działań charytatywnych, średnio raz w miesiącu są propozycje udziału w jakiejś imprezie. Na przykład „Debiutantki dzieciom” to akcja prowadzona z myślą o samotnych dzieciach, na Dzień Dziecka, żeby sprawić im przyjemność, organizowałyśmy gry, zabawy i itd. „Wilanów kocha zwierzaka” to z kolei akcja zbierania datków na schroniska dla zwierząt.

Jaka jest kulminacja tego projektu?

Zwieńczeniem całego programu jest wielki „Bal Debiutantek” właśnie z odtańczeniem walca, poloneza z tancerzami z zespołu „Warszawianka”. W balu uczestniczy wiele osób ze świata polityki, nauki, sztuki, biorą w nim udział też sponsorzy projektu. Na tegoroczny bal były zaproszone wszystkie Pierwsze Damy Polski. Oczywiście w trakcie imprezy trwają też akcje charytatywne. Tegoroczna, „moja”, edycja „Debiutantek” już się kończy, teraz czekają nas tylko przygotowania do balu, który odbędzie się w kwietniu. Czeka nas sporo pracy, warto się dobrze przygotować. Trzeba się uczyć układów walca i poloneza. I najważniejsze, dwie dziewczyny z każdej edycji biorą udział również w Balu Wiedeńskim! Jest to oczywiście marzenie każdej z nas, ale wytypowane zostaną tylko dwie.

Jak wyglądają Wasze przygotowania do balu?

Przygotowania rozpoczną się, gdy wystartuje kolejna edycja „Debiutantek”. Każda z dziewcząt musi się nauczyć wszystkich tańców – to jest podstawa. Trzeba zadbać o wygląd. Bal ma wielu mecenasów, ale też samodzielnie musimy poszukiwać sponsorów, którzy zechcą ufundować nam buty, makijaże itd.

Każdy chętny może trafić na tę uroczystość?

„Bal Debiutantek” jest zamknięty. Można wejść wyłącznie za okazaniem zaproszenia. Każda Debiutantka dostaje wejściówki dla najbliższych, może zaprosić rodziców, jedno z rodzeństwa i ewentualnie jedną osobę towarzyszącą. Koledzy czy znajomi nie mogą przyjść.

Czego się nauczyłaś podczas uczestnictwa w projekcie?

Bardzo treściwe i ciekawe były zajęcia z savoir-vivre’u, na pewno są to rzeczy bardzo przydatne w życiu. Np.: dzisiaj już się nie mówi „smacznego”, jak się siada do stołu. Gdy ktoś kicha, nie warto życzyć „na zdrowie”. Nauczyłam się też, jak się mamy zachowywać w pracy: przy osobach starszych wiekiem czy na wyższych stanowiskach. Miałyśmy również szkolenia na temat ubioru i stylu: jak się ubrać, jak korzystnie zaprezentować, jakie dodatki idą w parze z ubiorem czy sytuacją, a jakie niespecjalnie pasują itd. – takie zajęcia zawsze i każdemu się przydadzą. Miałam też szansę, by sprawdzić się w działalności charytatywnej, pomagałam innym, opiekowałam się nimi – to sprawiało mi ogromną satysfakcję. Jestem bardzo wdzięczna pomysłodawczyni i organizatorce projektu, Agnieszce Michalczyk, za zaproszenie do udziału, za bardzo ciekawe zajęcia, dobrze spędzony czas i za wszystko, czego się nauczyłam podczas naszych pensji, a wszystkim dziewczynom, tegorocznym Debiutantkom – za otwartość, serce i przyjaźń.

Artykuł powstał w ramach projektu „Ludzie Znad Wilii”, który jest finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy rządzie Litwy. 

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!