Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Mokrzecka

Góra Giedymina osuwała się już w okresie międzywojennym

Historia lubi zataczać koło. W przypadku Góry Zamkowej, która jest wizytówką litewskiej stolicy, właśnie się tak stało. O tym, że pobocze góry się osuwało, mówiono już w 1930 roku. Udostępniamy materiał z Litewskiego Państwowego Archiwum, który odnalazł harcmistrz Marian Sokalski.

Od ponad roku osuwa się symbol Wilna – Góra Giedymina, na której znajduje się zachodnia baszta Zamku Górnego. Rząd oraz stołeczny samorząd przeznaczają na ratowanie zabytku krocie (w lipcu rząd przeznaczył 3 mln euro – przyp. red.), z pomocą przyjeżdżają polscy eksperci, w opinii których wieża Giedymina nie jest zagrożona. Poważnie należy się zająć stabilizacją zboczy góry.

Polscy i litewscy eksperci

,,Przepustowość gruntu jest wysoka – górna warstwa gliny nie zatrzymuje wody i to powoduje powstawanie osuwisk” – mówią polscy eksperci, a ich wnioski znacznie różnią się od litewskich specjalistów. „Oczywista rozbieżność spowodowała zdziwienie i zaprzeczenia niektórych naszych badaczy, którzy zakładali, że Góra jest jak ciasto Napoleonka – okazuje się, że można porównać ją do ciasta kruszonego”- powiedział w lipcu tego roku kierownik litewskiej służby geologicznej Jonas Satkūnas.

Wiadomo, że ciasto kruszone się kruszy. Pobocze Góry zaczęło się ponownie osuwać w miniony weekend. Ministerstwo Kultury zapewnia, że podstawowe warstwy symbolu Wilna nie są naruszone, degradacji ulega jedynie usypana przed 15 laty technologiczna warstwa gruntu. Obecnie zbocze Góry jest wzmacniane na podstawie zatwierdzonego tego lata projektu, z kolei projekt uporządkowania osuwającego się obecnie zbocza jest przygotowywany. „Potrzebny jest system, który pomógłby usunąć nadmiar wody z opadów oraz wód gruntowych. Jednak szczegółowy projekt naprawy wschodniej części Góry zostanie sporządzony dopiero po rozpatrzeniu wyników wszystkich badań geofizycznych, inżynieryjnych, geologicznych i geo-technicznych, a także po ocenie stabilności istniejących konstrukcji”- powiedziała zastępca dyrektora litewskiej Służby geologicznej Jolanta Čyžienė.

Lata 30-te: Polsko-litewski konflikt z Górą w tle

Przenieśmy się w czasie. W latach 30-tych wileńskie gazety alarmowały o osuwaniu się Góry Giedymina, co było wykorzystywane w konflikcie polsko-litewskim. Tygodnik wileńskich Litwinów ,,Vilniaus rytojus” 26 października 1930 roku pisze, że ze względu na bezpieczeństwo pieszych zamknięto ulicę Syrokomli oraz zakazano wchodzenia na górę. ,,Dowiedzieliśmy się, że na Górze Giedymina dzieją się nieprawdopodobne rzeczy. Zamiast wzmacniania pozostałości starej góry, rozpoczęto wykopki (…)” – pisze gazeta.

W kolejnym wydaniu tygodnika można się dowiedzieć, że stan Góry bada specjalnie powołana komisja. ,,To naprawdę dziwna nadgorliwość. W ciągu ostatnich kilku lat przeróżni Kłosi, Ruszczyce ze Studnickimi łamali głowy, w jaki sposób koronę Góry przerobić na styl zakopiański, a kiedy zaczyna się osuwać, o to ,,miłośników Wilna” głowa nie boli i tylko, jak się góra zawaliła, zaczęli się zastanawiać jak ją uratować przed ostatecznym runięciem” – kpi z pomysłu powołania komisji ,,Vilniaus rytojus”.

Co ciekawe, w następnym wydaniu gazeta mówi o tym, że przed kilkoma laty był pomysł rozpisania i ogłoszenia projektu restauracji zabytku. ,,Oczywiście, gdyby projekt ogłoszono i przyjęto, to już dzisiaj Góra Giedymina byłaby jakąś ,,Mysią górą” albo czymś innym. Bez wątpienia, nowo powołana komisja zadba o to, żeby prace restauracyjne przeciągnąć w swoją stronę” – irytuje się tygodnik. Warto podkreślić, że w latach 30-tych ub. wieku, Wilno było częścią Polski.

Opinia warszawskiej komisji

Warszawska komisja powołana do zbadania Góry Zamkowej w Wilnie w swoim protokole napisała, że ,,stan konserwacji baszty jest w najwyższym stopniu niezadowalający. Stan taki wywołało wieloletnie przesiąkanie wilgoci wskutek braku należytego pokrycia korony murów oraz nadmierne obciążenie nadwątlonych murów drewnianą dwupiętrową nadbudówką”. Komisja zaleciła zniesienie nadbudówki, wzmocnienie konsystencji murów, osłonięcie baszty prowizorycznym dachem, wzmocnienie przylegających do baszty fragmentów murów obwodowych i związanie baszty do czasu zupełnego zabezpieczenia murów dwiema żelaznymi obręczami. Ponadto w opinii komisji przyczyną osypania się zbocza wzgórza od strony Wilenki były opady deszczu, które przenikały ,,przez koronę murów w szczelinę między okładziną i miąższem muru i wypieranie okładziny na zewnątrz w czasie zamarzania wody”. W skład komisji weszli: M. Brensztejn, prod. Kłos, kons. Lorentz, prof. Morelowski i in.

A zatem już 87 lat temu specjaliści ustalili, że przyczyną osuwania się Góry Giedymina były… opady deszczu. Warto też zauważyć, że powołane dzisiaj komisje badające osuwające się zbocze Góry nie zajrzały do archiwum. Marian Sokalski był trzecią osobą na liście czytelników teczki dotyczącej baszty.

Góra Zamkowa, dawniej zwana Górą Turzą ma charakter antropogeniczny. Pierwsza wzmianka o Górze Giedymina pojawia się w 1323 roku, kiedy wzniesiono na niej Zamek Górny, który został zniszczony w 1660 w czasie wojny polsko-rosyjskiej. Od czasów Aleksandra Jagiellończyka w Zamku Górnym mieściła się ludwisarnia, a w lochach więzienie. Zygmunt II August odnowił zamek, w którym umieścił swoją bibliotekę. W roku 1655 zamek zdobyli Rosjanie. Z biegiem czasu popadł w ruinę. Do naszych czasów zachowała się jedynie wieża, zwaną Basztą Giedymina.

Od 1960 w Wieży Giedymina mieści się Muzeum Zamku Górnego. Na najwyższym piętrze mieści się taras obserwacyjny, z którego można podziwiać panoramę miasta, w tym śródmieście i Pohulankę oraz widok na Wilię z przedmieściami Śnipiszki i Tuskulanum.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!