Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Ewelina Saszenko: W święta śpiewam, ale tylko z rodziną

Święta Bożego Narodzenia są coraz bliżej i ani się obejrzymy, zostaniemy wciągnięci w wir miłych sercu przygotowań i rzecz jasna samego świętowania w gronie najbliższych. Jednak nie dla wszystkich z nas długo oczekiwany okres świąteczny obfituje w chwile wytchnienia i refleksji nad cudem narodzenia Dzięciątka Jezus. Przedstawiciele wielu różnych zawodów, w tym artyści, mogą w większości przypadków jedynie pomarzyć o udziale w przygotowaniach świątecznych, a nierzadko nawet o byciu na święta wraz z rodziną. Zapytaliśmy więc dobrze znaną czytelnikom zw.lt piosenkarkę Ewelinę Saszenko o to, jak radzi sobie w wypełnionym występami okresie przedświątecznym i czy ma w ogóle czas na spędzenie świątecznych chwil w gronie rodzinnym.

Ewelino, powiedz proszę, jak sobie radzisz z niezwykle napiętym harmonogramem koncertów, którymi jest wypełniony okres przedświąteczny, i czy masz szansę na bycie z rodziną w Wigilię?

Nie ukrywam, dany okres jest niezwykle trudny dla artystów, ponieważ występ goni występ i nierzadko czujemy się niczym przysłowiowe wiewiórki w kole. Mogłoby się wydawać, że w związku z tym święta bożonarodzeniowe i cały okres świąteczny kojarzą nam się z czymś złym i niechcianym. Jednak zapewniam, w moim przypadku jest zupełnie inaczej. Uwielbiam święta Bożego Narodzenia i uważam je za jedne z najpiękniejszych w roku. A we właściwym, radosnym i bezstresowym przeżywaniu tych świąt pomaga mi jedna prosta zasada, której trzymam się od wielu wielu lat. A mianowicie, nigdy nie koncertuję w Wigilię i Boże Narodzenie! W życiu mojej rodziny jest to święty czas, który spędzamy razem, w domu. Z dala od sal koncertowych, od zgiełku mediów i reklamy, gdyż żadne wyjście na scenę nie jest tak ważne jak chwile spędzone z najbliższymi.

Czyli nawet duże honorarium nie ma dla Ciebie znaczenia, bo masz swoje twarde zasady?

Oczywiście, spore gaże mogą być pokusą, nawet dużą, ale tak jak powiedziałam – święta są dla rodziny i żadne pieniądze na świecie nie zastąpią chwil, spędzonych w gronie rodzinnym przy stole świątecznym.

Jak już sobie powiedzieliśmy, święta Bożego Narodzenia mają dla Ciebie i Twych najbliższych bardzo duże znaczenie. Ale domyślamy się, że z powodu wykonywanego przez Ciebie zawodu, z powodu ciągłego zabiegania, napiętych grafików występów nie stać Cię na udział w przygotowaniach do świąt. Zastanawiamy się więc, jak sobie z tym radzisz? Czy jest ktoś, kto Cię wyręcza w tych przygotowaniach?

Mam dobrze, bo mam dwie siostry. To właśnie w ich gestii leżą wszystkie sprawy, dotyczące szeroko rozumianej kuchni świątecznej. Oczywiście również usiłuję je w tym wesprzeć, ale, przyznaję, jestem słabym pomocnikiem, bo tak jak sobie powiedzieliśmy, końcówka grudnia jest bardzo newralgicznym okresem w życiu każdego artysty. Ale staram się pomóc siostrom, przynajmniej od strony organizacyjnej. Upiększam stół świąteczny, poprawiam ozdoby na choince. Rzekłabym, że jestem osobą od “robienia atmosfery” i organizacji całego wydarzenia. W tym właśnie upatruję swój udział w przygotowaniach świątecznych. Kto wiem, może w tym roku sprawy potoczą się inaczej niż dotychczas, gdyż w ciągu bieżącego roku zamieniłam się w kucharkę z prawdziwego zdarzenia.

Czyli jednak znajdujesz, mimo wszystko, czas na kucharzenie?

Aż sama się sobie dziwię. Zawsze raczej stroniłam kuchni, ponieważ, tak jak wspomniałam, moje dwie siostry, starsza i młodsza, są w tym bardzo. Więc nawet nie starałam się z nimi konkurować. A w tym roku moje podejście się zmieniło diametralnie. Ciągnie mnie do tej kuchni, oj ciągnie. Dlatego, jak mówię, nie można wykluczyć, że w tegoroczne święta również ja spróbuję zaskoczyć wszystkich swoimi nowo odkrytymi zdolnościami kucharskimi.

Święta, stół świąteczny, dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd. Może wydawać się, że na co dzień tak bardzo masz dość śpiewania, że przy stole świątecznym to już na pewno dajesz sobie z tym spokój i nie poddajesz się namowom rodziny, domagającej się zaśpiewania którejś z kolęd czy pastorałek.
Muszę przyznać, że w święta śpiewam z przeogromną radością. Jak wiadomo, moja rodzina, nawet ta dalsza, jest rodziną muzycznie uzdolnioną, więc ze śpiewaniem kolęd nie ma u nas najmniejszego problemu. Tatuś zasiada przy pianinie, a my, wszyscy razem, śpiewamy. Choć na co dzień rzeczywiście nieraz mam dosyć tego śpiewania, to jednak w święta oddaję się temu zajęciu z wielkim zadowoleniem. Przecież to takie fajne! Takie śpiewanie z rodziną, wspólne kolędowanie. Sama kolęda ma w sobie coś takiego, że po prostu chce się ją śpiewać. Jest elementem Wigilii, bez którego nie wyobrażam prawdziwego święta.

Czy Twoja rodzina ma ulubione kolędy, które wykonuje każdego roku? A może co rok eksperymentujecie, wzbogacacie już posiadany repertuar o coraz to nowsze utwory?

Zawsze śpiewamy te same, znane i lubiane kolędy, takie jak “Jezus malusieńki”, “Cicha noc”, “Nie było miejsca dla ciebie”. To są nasze ulubione utwory, których słowa znamy na pamięć i które z wielką radością śpiewamy w gronie rodzinnym.

Jak w ogóle wyglądają święta Bożego Narodzenia u Was w rodzinie? Czym są charakterystyczne?

Moja rodzina opowiada się za tradycyjnymi świętami, więc co roku scenariusz przebiegu Bożego Narodzenia u nas w domu jest ten sam. Co prawda, w tym roku będzie trochę inaczej niż zazwyczaj. Jakiś czas temu odszedł nam dziadek, u którego zawsze świętowaliśmy. Teraz przenieśliśmy świętowanie do nas do domu oraz do domu cioci. Jednak wracając do pytania, zawsze jest tak samo. Zawsze zbierają się ci sami ludzie, zawsze w tym samym miejscu. Wszak tak się składa, że wszyscy mieszkamy w Rudziszkach, więc tylko sobie zmieniamy domy i kolędujemy naprzemiennie. Ale poza tym wszystko pozostaje bez zmian. Te same osoby, rozmowy na te same tematy. Trochę zmieniają się nam potrawy na stole świątecznym, ale reszta jest niezmienna. Opłatek, tradycyjne potrawy, kolęda i oczywiście wizyta w kościele.

Czyli bez Pasterki ani rusz?
Jak najbardziej! Pasterka musi być koniecznie! Zawsze wybieramy się na nią wieczorem, od wielu wielu lat. Jak widać, jesteśmy do szpiku kości tradycyjni w tym podejściu do świąt. Ale bardzo cieszę się, iż w codziennym zabieganiu odnajdujemy rzeczy niezmienne; rzeczy, które łączą rodzinę i sprawiają, że przynajmniej przez dwa dni w roku mamy czas tylko dla siebie.

Ewelino, powiedzieć, że wszędzie jest Ciebie pełno, to nie powiedzieć nic. Twe nazwisko upiększa wiele różnych wydarzeń i projektów, a Twa aktywność zawodowa, jak już sobie powiedzieliśmy, w grudniu jest ponadprzeciętna. W najbliższym czasie na wilnian oraz gości stolicy czeka kilka koncertów świątecznych z Twoim udziałem. Jedną z takich imprez jest kontynuacja widowiska muzycznego “Kolęda z Wilna” sprzed dwóch lat. Mowa tu o koncercie “Narodzony na sianie”, który już 21 grudnia odbędzie się na scenie wileńskiej Sali Kongresowej. Powiedz proszę, jak zareagowałaś na propozycję udziału w ciągu dalszym niezwykle popularnego widowiska?

Na udział w tym wydarzeniu zgodziłam się bez chwili namysłu. Tak jak już Państwo zaznaczyli, wystąpiłam w koncercie, który przed dwoma laty odbył się w wileńskim kościele pw. Ducha Świętego i byłam po prostu zachwycona. Pomysłem, organizacją, a także bardzo ciepłym przyjęciem wśród widzów. Zastanawiałam się ostatnio, że dość rzadko śpiewam dla polskiej publiczności w ojczystym języku, więc zbliżające się widowisko jest dla mnie wspaniałą okazją do nadrobienia tych zaległości. No a kolejnym atutem zbliżającego się koncertu są już wspomniane kolędy i pastorałki! Wydaje mi się, że w repertuarze wydarzeń kulturalnych, skierowanych do Polaków litewskich, zbyt rzadko można znaleźć koncerty kolędowe. A przecież, jak już sobie powiedzieliśmy, kolędy są czymś pięknym! Zatem cieszę się, że będę mogła uczestniczyć w “Narodzonym na sianie” i znów kolędować z publicznością wileńską.

Tak jak przed dwoma laty, tak też w tym roku na wspólnej scenie wystąpią zarówno artyści wykonawcy z Litwy, jak i z Polski. Nie ukrywajmy, jest duża różnica w występach solowych i kolaboracji w większym, tu również międzynarodowym składzie. Czy stanowi to dla Ciebie jakąś znaczącą różnicę?

Bardzo często w przypadku dużych, międzynarodowych projektów niejednokrotnie da się słyszeć, że stanowią wyzwanie, są nobilitacją itd. Prawdę mówiąc, w ogóle nie myślę w takich kategoriach. Zawsze usiłuję wyciągnąć z danej, konkretnej sytuacji możliwie jak najwięcej korzyści dla siebie. A w tym przypadku okazja do tego jest wprost rewelacyjna! Już lista artystów, którzy wezmą udział w widowisku, robi wrażenie! Sławy polskiej i litewskiej sceny muzycznej! Angażując się w dany projekt w ogóle nie myślałam w kategoriach: “Boże, jak my się teraz zgramy?” czy “Czy ja sobie poradzę?”. Przecież język muzyki jest uniwersalny, nie posiada żadnych ograniczeń! Siadamy i gramy, przy okazji usiłując czerpać jak najwięcej pozytywnych, fajnych emocji! Czekam na ten koncert z wielką niecierpliwością, ponieważ, tak jak powiedziałam, znów się zbiera fajna ekipa artystów. Nie ukrywam, że fajnie jest również, od czasu do czasu, zmieniać ludzi, z którymi grasz, bo w ten sposób pogłębiasz swe doświadczenia muzyczne i horyzonty artystyczne.

Zatem, co czeka widzów zbliżającego się milowymi krokami widowiska?

Bardzo trudno jest mówić o swym występie i go reklamować. Tym niemniej, zapowiada się bardzo piękny i niezwykle ciepły wieczór. W jego trakcie, z kolegami z Polski i Litwy wykonamy dobrze wszystkim znane i lubiane kolędy i pastorałki w aranżacji jazzowo-popowej. które, mam nadzieję, sprawią, że tego grudniowego wieczoru między nami wszystkimi będzie ciut więcej ciepła, ciut więcej serdeczności i zrozumienia niż zazwyczaj. Dlatego też zapraszam wszystkich serdecznie! Dzielmy się radością, dzielmy się dobrem, bo przecież czasem tak niewiele potrzeba, by odmienić, przynajmniej na kilka godzin, życie swoje i innych.

Bilety na widowisko muzyczne “Narodzony na sianie” są dostępne w systemie biletowym oraz kasach bilietai.lt. Ze względu na duże zainteresowanie wydarzeniem i ograniczone możliwości lokalowe, organizatorzy koncertu uprzejmie proszą o kupno biletów z wyprzedzeniem.
Bilety można nabyć tutaj.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!