Wilno i Wileńszczyzna
Aneta Kurowska Łukasz Czunkiewicz

Europejski tydzień zrównoważonego transportu – samochód to tylko przyzwyczajenie

W ubiegłą niedzielę ruszył Europejski tydzień zrównoważonego transportu, który ma na celu promowanie ekologicznych środków transportu. Wilno już po raz czternasty za pomocą konferencji, konkursów i imprez zachęca mieszkańców do pozostawienia swoich pojazdów mechanicznych i skorzystania z alternatywnych środków transportu.

Alternatywa

Błędne jest stwierdzenie, że alternatywnym środkiem transportu może być tylko transport publiczny, rower i chodzenie pieszo. Doskonałym zamiennikiem samochodu również jest też deskorolka czy longboard, a nawet dobrze wszystkim znana z dzieciństwa – hulajnoga.

- Dzisiaj ludzie chętnie sięgają po hulajnogi. Naszym celem było udowodnienie, że to nie jest tylko zabawka dla dzieci, ale normalny środek transportu. Pod niektórymi względami hulajnoga może być nawet wygodniejsza niż rower – mówi założyciel “Citybirds”, Ignas Survila.

Sięganie po alternatywny transport jest nie tylko korzystne dla ekologii, ale również dobrze oddziałuje na ludzkie zdrowie i samopoczucie.

- Jazda rowerem, hulajnogą czy na deskorolce jest dobra nie tylko pod względem fizycznym. ale także psychologicznym, ponieważ nasze ciało czuje, że jest w ruchu – mówi kinezeterapeuta, Eimantas Žeimys.

Nie zważając na to, że teraz jest dużo alternatywnych sposobów na przemieszczanie się, ludzie nadal chętniej sięgają po samochody. Zdaniem I. Survily jest to zwyczajne przyzwyczajenie, ponieważ nawet po to, aby pokonać kilkaset metrów, ludzie nadal jadą samochodem. Jednak problem jest nie tylko w przyzwyczajeniu, ale też w złym informowaniu obywateli.

- Wilno jest miastem, mającym dużo alternatyw, które działają. Niestety ludzie czasem nie chcą, a może nawet nie wiedzą jak z nich korzystać. Aby rozwiązać ten problem, trzeba zwyczajnie informować, pokazywać i uczyć ludzi. Mieszkając w Wilnie ludzie sami widzą te różne korki i możliwie dlatego postanawiają korzystać z alternatywnych środków transportu – mówi ekspert zrównoważonego rozwoju, Jonas Davidavičius.

Niedostatecznie wyedukowani ludzie są również na temat zrównoważonego transportu. Celem kampanii jest zachęcenie mieszkańców miast do wybrania bardziej ekologicznych środków transportu. Nie należy jednak traktować tego w sposób radykalny i pokonywać wielkie odległości za pomocą deskorolki.

- Pojęcie zrównoważonego rozwoju czasem jest źle interpretowane. Zrównoważony transport to jest przede wszystkim możliwość dokonania wyboru. Jeżeli alternatywny środek transportu konkuruje z samochodem ze względu na cenę, szybkość i bezpieczność to już jest swoisty zrównoważony rozwój. Jeżeli ten środek transportu jest spójny z przyrodą – to już jest rewelacyjne. “Sustainable mobility” to nie jest rozwój zrównoważony. To jest zbilansowana mobilność. A mobilność to jest możliwość dokonania wyboru, podróżowania w ten sposób, jaki człowiekowi najbardziej odpowiada, jest najwygodniejszy. Zrównoważony rozwój musi być zbilansowany. Jeżeli człowiek mieszka za miastem i do pracy jedzie rowerem to już jest bardzo radykalne. Jednak jeżeli człowiek mieszka niedaleko pracy i znajduje sposób na to, by podróżować do niej samochodem – to już nie jest zrównoważony rozwój – komentuje ekspert zrównoważonego rozwoju, Kristina Gaučė.

Transport miejski z perspektywy kierowcy

Pasażerowie wileńskiej komunikacji miejskiej codziennie odbywają około 514 tysięcy podróży. Zdania pasażerów są bardzo sprzeczne: jedni uważają, że jazda transportem miejskim jest niezwykle szybka i wygodna, inni zaś krytykują warunki, zachowanie innych pasażerów i brak wygody. Każda sytuacja ma drugą stronę medalu, z tego też powodu zapytaliśmy kierowcę transportu miejskiego, jak on ocenia wileńskich pasażerów.

- Kierowcy oczywiście też nie zawsze są mili i uprzejmi, jednak wolałbym żeby tej kultury było trochę więcej. Zacznijmy od tego, że nie jestem sprzątaczką. Resztki jedzenia, pozostawione puszki, jakieś lody, papier.. Przecież na przystankach są kosze do śmieci. Po drugie, dosyć dużo trudności sprawiają pasażerowie z rowerami i rolkami. Przy wejściach są nalepki, które zakazują przewozić tego typu rzeczy. To przecież nie jest zwykły bagaż, bo zajmuje mnóstwo miejsca. To ja jako kierowca będę odpowiedzialny za to, jeżeli ten rower spadnie i kogoś pokaleczy. Po prostu nie mamy prawa tego przewozić i tyle. Jest też miłych pasażerów, którzy podziękują, będą życzyć dobrego dnia czy dobrej pracy, ale to się rzadko wydarza – mówi Artur Wincel, kierowca autobusu.

Najnowsze badania wykazują, że korzystających z transportu publicznego w Wilnie najbardziej irytują problemy stwarzane przez nietrzeźwe i asocjalne osoby. Strona samorządu wileńskiego podaje, iż większość przypadków przerwania podróży związane było właśnie z zachowaniem się innych pasażerów. Jak wypraszanie takich osób wygląda z perspektywy kierowcy?

- Jeżeli wchodzi ktoś pijany – pozostali pasażerowie zazwyczaj mnie o tym informują. Muszę wówczas jakoś zareagować. Jeżeli nie dajesz rady uspokoić taką osobę, musisz po prostu wyprosić z autobusu. Często taka osoba pojazdu opuścić po prostu nie chce. Wtedy zostaje tylko dzwonić do policji. Później pozostaje tylko czekać. Pasażerowie muszą niestety po prostu wyjść i mieć nadzieję, że za chwilę przyjedzie następny autobus. Cała ta sytuacja jest trochę nieprzyjemna. Bardzo to oddziałuje na sumienie kierowcy. Chciałbym też wspomnieć tu o tym, że kierowca nie ma prawa sprawdzić biletów, tym się zajmuje specjalna służba – dodaje A. Wincel.

W dyskusji publicznej często się też zwraca uwagę na brak klimatyzacji w transporcie publicznym. Najbardziej uczuleni na ten problem są jednak kierowcy, którzy muszą spędzać w tym “piekle” nawet kilka godzin. Miejscowa spółka Susisiekimo Paslaugos zapewnia jednak, że do końca bieżącego roku po zmodernizowaniu taboru, system klimatyzacji będzie działał w 9 z 10 autobusach i w co drugim trolejbusie.

- Jako pasażer, zawsze mogę opuścić pojazd, gdyby było gorąco i źle bym się poczuł. Dla mnie jest to natomiast miejsce pracy i nie mam takiej możliwości. Dobrze, jak przynajmniej masz jakiś wentylator nad głową. Nie zmienia to jednak faktu, że latem jest gorąco, zimą zaś zimno. Nie mogę przecież przez kilka godzin pracować w kurtce i czapce. Cieszę się jednak, że teraz autobusy kupowane są z klimatyzacją i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej – ocenia sytuację kierowca.

Inwestycje

O tym, jaki środek transportu wybierze mieszkaniec, w dużej mierze zależy od stanu infrastruktury. Trzy lata temu samorząd miasta Wilna wdrożył program poprawy środowiska.
W tym roku miał na celu zbudować 20 km nowych chodników, odremontować około 350 wjazdów na podwórka, wyasfaltować około 80 km ulic, zbudować około 30 parkingów i 40 pawilonów na przystankach transportu publicznego. Dużo uwagi poświęca się również rowerzystom. Do końca bieżącego roku ma powstać ponad 30 km ścieżek rowerowych oraz 1500 stojaków.

Znaczne zmiany zaszły również w transporcie publicznym stolicy. W ramach rekordowej odnowy stołecznej komunikacji miejskiej zakupiono 250 nowych, niskopodłogowych i klimatyzowanych autobusów oraz 41 trolejbusów, które mają się pojawić na ulicach Wilna już tej jesieni. W tym roku zaplanowany jest również przetarg na kolejne 130 autobusów, w tym elektrycznych, hybrydowych oraz zasilanych sprężonym gazem ziemnym.

Stołeczny samorząd na wszelkie sposoby próbuje zachęcić mieszkańców, żeby zamiast samochodu pokonywali dłuższe odległości transportem miejskim. W tym celu zostały zbudowane parkingi “Parkuj i Jedź”, w których można zostawić samochód za 0,50 eur, a w zamian otrzymać dobowy bilet na komunikację miejską. Takie parkingi można znaleźć przy hali „Siemens”, na Zwierzyńcu obok pętli autobusowej oraz obok centrum handlowego „Senukai” przy ulicy Ukmergės.

Głównym akcentem tygodnia zrównoważonego transportu jest dzień, w którym mieszkańcy miasta mogą podróżować komunikacją miejską za darmo. W tym roku taki dzień wypadł na 22 września, tym samym pokrywając się z wizytą Papieża Franciszka.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!