Mój wielki koncert
Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Skoczyk

Dębska nakręci film o hospicjum: Będzie aktualny nie tylko dla katolików

"Nie chcę, żeby film był skierowany wyłącznie do katolików, tylko do tych wszystkich, którzy nie wiedzą czym jest hospicjum. Będzie aktualny również dla tych, którzy się boją umierania, czyli dla całej cywilizacji zachodniej"- w rozmowie z portalem zw.lt powiedziała znana polska reżyserka Kinga Dębska, która właśnie rozpoczęła pracę nad pełnometrażowym filmem o Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie oraz siostrze Michaeli Rak, dyrektor i założycielce hospicjum.

Reżyserka Kinga Dębska w tym roku do Wilna przyjechała po raz kolejny. Poprzednio gościła na festiwalu filmowym Kino Pavasaris, gdzie zaprezentowała swój film fabularny „Moje córki krowy”. Tym razem sprowadził ją na Litwę nowy projekt filmowy: już rozpoczęła się praca nad filmem o wileńskim Hospicjum i inspirującej prowadzącej placówki, siostrze Michaeli Rak.

Zaczęło się od wizyty w studiu Radia „Znad Wilii”

„Pomysł na film dokumentalny o siostrze Michaeli i hospicjum wileńskim przyszedł do mnie sam, kiedy byłam na audycji w Radiu „Znad Wilii” podczas mojej poprzedniej wizyty w Wilnie, razem z aktorem Marianem Dziędzielem oraz producentem Zbigniewem Domagalskim. Zaprezentowaliśmy wówczas mój ostatni film fabularny „Moje córki krowy” na festiwalu Kino pavasaris. Podczas rozmowy w studiu, do redakcji zadzwoniła siostra Michaela, która widziała już wcześniej mój film i powiedziała, że to właśnie ja powinnam zrobić materiał filmowy o Hospicjum”- opowiada Kinga Dębska.

Film „Moje córki krowy” to historia dwóch sióstr, które w obliczu chorób, a w konsekwencji śmierci jednego z rodziców, są zmuszone do wspólnego działania, choć nigdy się nie rozumiały. W obliczu dramatu rodzinnego powoli zbliżają się do siebie, docieranie się nie jest jednak łatwe.

Siostra Michaela to niekonwencjonalna zakonnica, która niczego się nie boi

„Siostra Michaela powiedziała, że ten film ma być właśnie taki słodko-gorzki, nie smutny, bardzo ludzki, no i ja miałabym się podjąć pracy nad filmem”- mówi Dębska. Jak dodaje reżyserka, na początku z niechęcią, w towarzystwie Mariana Dziędziela wybrała się do Hospicjum. „Jednak spotkanie było wzruszające, bo jest to niezwykłe miejsce i siostra Michaela również jest niezwykłą osobą. Bardzo niekonwencjonalna, niestandardowa siostra zakonna, przed którą nie ma żadnych granic, która niczego się nie boi. Która z pacjentami lata balonem, łowi ryby- rzeczy, o których w innych hospicjach by się nie śniło”- mówi reżyserka.

Początkowo nie myślałam, że rzeczywiście zaczniemy nad tym pracować

„Zobaczyłam że może coś w tym jest, jednak ponieważ byłam zarzucona propozycjami, pomyślałam że to się pewnie nigdy nie zdarzy, bo nie mam na to czasu”- opowiada.

Kinga Dębska opowiedziała na wpół żartem, że siostra Michaela miała w tym miejscu swoją taktykę: co jakiś czas wysyłała reżyserce sms-a o treści „Modlę się za ciebie”. „To pomogło. po pewnym czasie telewizja publiczna się włączyła w realizację tego filmu, ja napisałam jakiś scenariusz. Potem dołączył się również Polski Instytut Sztuki Filmowej. Tak naprawdę mamy już budżet na to, żeby zrobić pełnometrażowy dokument”- opowiada reżyserka.

Prawa autorskie filmu- po stronie siostry Michaeli

Są środki na realizację filmu, który będzie mógł jeździć po świecie i opowiadać o idei hospicjum. „Prawa autorskie filmu zostaną po stronie siostry Michaeli, a w ten sposób hospicjum będzie mogło na tym filmie też zarobić, myślę że jest to szlachetne”- mówi Dębska.

Ekipa filmowa ma już za sobą trzy pierwsze dni kręcenia materiału. „Jestem zadowolona z tego, co zrobiliśmy podczas tego pierwszego przyjazdu. W tym miejscu ciągle dzieją się cuda, w tempie zastraszającym. To Hospicjum jest niezwykłe. Mam też nadzieję, że pieniądze, zebrane z pokazu tego filmu, przyczynią się do tego, że zostanie wybudowane hospicjum dziecięce”- mówi reżyserka. Ostatnio na Litwie oraz za granicą odbywa się szereg akcji i inicjatyw charytatywnych, podczas których są zbierane pieniądze na budowę pierwszego hospicjum dziecięcego na Litwie.

Film skierowany do osób, które boją się umierania

Reżyserka twierdzi też, że nie chce, żeby film był skierowany wyłącznie do katolików, tylko to wszystkich tych, którzy nie wiedzą, czym jest hospicjum, którzy się go w ogóle boją. „Będzie to film również dla tych, którzy się boją umierania. Czyli dla całej cywilizacji zachodniej”- mówi reżyserka.

„Mój film „Moje córki krowy” porusza temat umierania. Niedawno też odeszli moi rodzice, więc ten temat jest mi bliski. Uważam też, że prawie każdy z nas, wcześniej czy później, stanie przed takim dylematem: czy trzymać chorą osobę w domu, czy pozwolić jej odejść w dużo bardziej godnych warunkach w hospicjum”- opowiada Kinga Dębska.

Dobre filmy dokumentalne robi się długo

„Na kolejną sesję kręcenia materiału przyjedziemy we wrześniu, kiedy skończę pracę nad filmem fabularnym, nad którym teraz pracuję. Dobre filmy dokumentalne robi się długo. Myślę że film będzie gotowy za rok”- mówi reżyserka. Do tego czasu ma jednak powstać tzw. „teaser’, czyli zwiastun filmu, który będzie dostępny na stronie Hospicjum.

„Chcę żeby ten film był pogodny i niósł nadzieję”- dodaje Kinga Dębska.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji.

Tagi:

srtfondas

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!