Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Czy opozycja w rejonie wileńskim chce wyrwać mieszkańców z objęć AWPL?

Przedstawiciele ośmiu partii politycznych w rejonie wileńskim wystosowali apel do mieszkańców, aby zadeklarowali miejsce zamieszkania w tym rejonie i mogli uczestniczyć w wyborach samorządowych. Potrzebne są zmiany, chcemy dbać o interesy wszystkich mieszkańców - mówią jedni inicjatorzy apelu. Dążymy do przełamania monopolu politycznego AWPL-ZChR w rejonie - tłumaczą inni. Tymczasem polska partia uważa, że podobne pisma do mieszkańców to tylko desperackie zagrywki przedwyborcze.

List do mieszkańców podpisali przewodniczący rejonowych oddziałów partii konserwatystów, chłopów, liberałów dwóch ukierunkowań, socjaldemokratów, Socjaldemokratycznej Partii Pracy, porządkowców i Partii Pracy. W apelu wskazują na liczne problemy, z którymi borykają się mieszkańcy rejonu wileńskiego – zła jakość dróg, nieodpowiedni system komunikacji publicznej, a przede wszystkim trudności z dostępem do oświaty w języku litewskim.

Dodatkowym argumentem jest podatek dochodowy od mieszkańców (Gyventojų pajamų mokėstis – GPM), który trafia do tego samorządu, w którym osoba jest zameldowana. Partie opozycyjne apelują, by mieszkańcy wskazywali swoje faktyczne miejsce zamieszkania, tym samym uzupełniając budżet samorządu.

„Niektóre media przedstawiają to jako walkę przeciwko AWPL-ZChR. Tak na pewno nie jest. Apel dotyczy napływowych mieszkańców rejonu wileńskiego, którzy mają specyficzne problemy. Chcemy bronić ich interesów, dla nas wszyscy są równi. W Wilnie broniliśmy szkół polskich, rosyjskich, tak samo w rejonie wileńskim chcemy bronić prawa dostępu do przedszkoli i szkół litewskich” – mówi Robert Duchniewicz, radny rejonu wileńskiego i przewodniczący rejonowego oddziału Partii Socjaldemokratycznej.

Jego zdaniem problem dotyczy przede wszystkim Awiżeń, Zujun, Wielkiej Rzeszy. Mieszka tam wiele rodzin, które nie są zameldowane w rejonie wileńskim. „Pretendują na usługi społeczne w mieście Wilnie, a przecież faktycznie to mieszkańcy naszego rejonu. Dlatego chcielibyśmy ich „zwrócić” do naszego rejonu. A w tym celu potrzebne są miejsca w przedszkolach, grupy litewskie, szkoły z litewskim językiem nauczania” – wymienia Duchniewicz.

Tymczasem jeszcze jeden inicjator listu do mieszkańców, przewodniczący rejonowego oddziału Partii Konserwatywnej Gediminas Kazėnas nie ukrywa, że chciałby przemian politycznych w rejonie wileńskim. Czy jest to jego zdaniem realne?

„Nie mam osobiście dużych nadziei, jednak gdyby wybory odbyły się uczciwie, wszyscy mieszkańcy zaczęli aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym, nie wiadomo, jak by się to skończyło. Przynajmniej stosunek proporcjonalny w radzie samorządu byłby trochę inny. Frekwencja wyborcza na Litwie jest średnia, tymczasem w rejonach rządzonych przez AWPL-ZChR zawsze jest wyższa. Wiadomo, że resursy administracyjne są tu bardzo efektywnie wykorzystywane” – uważa Kazėnas.

„Naszym celem jest, żeby władza była dobra dla wszystkich. Nie chcemy poróżnić dawnych mieszkańców z nowymi. Myślę, że gdyby władza w rejonie wileńskim się zmieniła, stosunki polsko-litewskie by się polepszyły. Obecna partia rządzi tutaj od początku niepodległości Litwy, trzeba powiedzieć, że sporo mieszkańców narodowości polskiej ma pretensje wobec tej partii” – podkreśla konserwatysta.

„Sądzę, że w zbliżających wyborach także pojedyncze partie mają niemałe szanse. Niektórzy mówią, że z pragmatycznego punktu widzenia korzystne byłoby połączenie się wszystkich partii opozycyjnych. Ideologicznie jednak to byłoby niemożliwe, żeby konserwatyści pracowali wspólnie z socjaldemokratami, i żeby wszyscy mieli wspólne interesy. Zresztą takie połączenie rzeczywiście wskazywałoby na to, że jest to walka przeciwko partii rządzącej. My przecież nie chcemy wojować, tylko wspólnie pracować” – przekonuje z kolei Robert Duchniewicz.

Mimo że apel do mieszkańców podpisali przedstawiciele ośmiu partii, przewodnicząca sejmowej frakcji AWPL-ZChR Rita Tamašunienė uważa, że inicjatywa pochodzi od konserwatystów.

„Tracą oni głosy mieszkańców w naszym rejonie, przede wszystkim dlatego, że sami są zagubieni w wartościach – deklarują, że są partią chrześcijańską, a prowadzą sprzeczną z tym politykę, zarówno w Sejmie, jak i w regionach. Jest to partia niepopularna, przez to szukają innych rozwiązań bo sami nie potrafią zdobyć zaufania wyborców. Tymczasem coraz więcej Litwinów oddaje swoje głosy na AWPL-ZChR, bo dostrzegają konkretne działania i konkretne prace skierowane na poprawę życia mieszkańców” – mówi Tamašunienė.

„Dotacje za uporządkowanie odpadów, przedszkola dwa razy tansze niż w mieście, powszechnie dostępne obiekty sportowe – wszystko to ludzie doceniają. Wiadomo, potrzeby są większe, każdy chce dobrej drogi, oświetlonych chodników, ale to wszystko jest realizowane zgodnie z możliwościami budżetu, a budżet ustala nie kto inny, jak władza centralna i Ministerstwo Finansów. Jako posłowie ubiegamy się, by zmienić metodykę naliczania środków na uporządkowanie dróg wiejskich. W ciągu ostatnich dwóch lat Samorząd Rejonu Wileńskiego do środków otrzymanych na remonty dróg z ministerstwa dodaje drugie tyle z własnego budżetu” – wymienia polityk.

Odnosząc się do kwestii dostępu do oświaty w języku litewskim, Rita Tamašunienė mówi, że w apelu sytuacja została przedstawiona w sposób mylący:

„W rejonach wileńskim i solecznickim są szkoły należące do ministerstwa i szkoły samorządowe. To właśnie ministerstwo, kiedy otwiera nowe klasy czy grupy przedszkolne, zupełnie nie uwzględnia potrzeb mieszkańców innych narodowości niż litewska. Natomiast samorząd najczęściej otwiera grupy dwujęzyczne, litewskie i polskie. Jeżeli mówimy o domniemanej dyskryminacji, jeżeli zważyć wszystko i przyjrzeć się realnej sytuacji, na pewno okaże się, że dyskryminowane są akurat mniejszości narodowe”.

Administracja Samorządu Rejonu Wileńskiego w odpowiedzi na pytania portalu zw.lt również przedstawiła swój komentarz:

„Konkurencja jest jednym z podstawowych elementów współczesnej demokracji. Samorząd Rejonu Wileńskiego pracuje w sposób odpowiedzialny i ukierunkowany oraz dokłada wszelkich starań, aby spełnić oczekiwania swoich mieszkańców i zadowolić ich potrzeby w najważniejszych dziedzinach życia. Mamy ustalone podstawowe priorytety – efektywne przyciągnięcie inwestycji, wykorzystanie wsparcia unijnego, tworzenie infrastruktury wygodnej dla ludzi i biznesu, podniesienie poziomu życia miejscowości wiejskich. Podkreślamy, że nie dzielimy mieszkańców ani pod względem narodowościowym, ani socjalnym bądź demograficznym. Rejon wileński, który jest wyjątkowy, wielonarodowy, pełen swoistych tradycji i obyczajów (…) dąży do zapewnienia przychylnych warunków życia wszystkim mieszkańcom” – czytamy w pisemnej odpowiedzi samorządu.

Jak podkreśla samorząd, jako jeden z niewielu w kraju cieszy się on wzrostem liczby mieszkańców, dlatego w ciągu ostatnich dziesięciu lat zbudowano tu 7 nowych przedszkoli, 6 szkół, 15 boisk sportowych. Z 18 placówek nauczania przedszkolnego renowację przeszło 78 proc., z 45 szkół – 72 proc.

Administracja samorządu przypomina także, że w latach 2015-2017 osiągnięto maksymalny poziom inwestycji w polepszenie jakości dróg – odnowiono 15 km starych dróg i wyasfaltowano 60 km dróg żwirowych.

„Uważamy, że tak jak w każdym demokratycznym państwie, mieszkańcy będą oceniali partie polityczne na podstawie wykonanych realnych prac” – podsumowuje samorząd.

Politolodzy i obserwatorzy życia publicznego na Litwie są na razie sceptyczni wobec inicjatyw opozycyjnych partii w rejonie wileńskim.

„Partie litewskie nie maja za wiele do zaoferowania w rejonach wileńskich i solecznickim. Lokalni działacze mają pewne pomysły, ale nie odnajdują zrozumienia w centralnych strukturach partii. To się zmienia, ale nadal idzie ciężko. Z drugiej strony, faktem jest, że w rejonie wileńskim zmienia się struktura mieszkańców, ponieważ powstaje dużo nowych osiedli w różnych gminach. Część mieszkańców jest zadowolona z zarządzania rejonem, ale słyszałem też zdania, że istnieje niechęć do nowych przybyszów. Czasami jednak sprawy polityczne niekoniecznie przekładają się na sprawy lokalno-śmieciowe” – mówił w programie „Szósty dzień tygodnia” Andrzej Pukszto, kierownik Katedry Politologii na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!