Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Mokrzecka

Chrześcijańskie Wilno w PKD: Piękny przykład dobrego sąsiedztwa

Chrześcijaństwo jest główną arterią Wilna, a stolica Litwy nie jest tylko polska albo tylko litewska – twierdzili prelegenci dyskusji „Chrześcijańskie Wilno: wczoraj, dziś, jutro”.

We środę Polski Klub Dyskusyjny zaprosił na ostatnie w tym roku spotkanie, które odbyło w sali Kapitulnej klasztoru Franciszkanów w Wilnie. Prelegentami dyskusji byli: dr Irena Vaišvilaitė, historyk kultury, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny, stała przedstawicielka Republiki Litewskiej przy UNESCO, były ambasador RL przy Stolicy Apostolskiej, dr Paulius Subačius, profesor Uniwersytetu Wileńskiego, członek Rady UW, wiceprezes Litewskiej Akademii Katolickiej oraz o. Marek Dettlaff, gwardian Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów).

Na wstępie prezes PKD podkreślił, że klub od kilku lat planował dyskusję na temat chrześcijańskiego Wilna. ,,Bardzo się cieszę, że dyskusja odbywa się w okresie przedświątecznym, a frekwencja na sali wskazuje, że temat jest naprawdę interesujący” – powiedział Grzegorz Miłoszewicz.

Chrześcijaństwo przetrwało

Moderatorka dyskusji, dziennikarka portalu bernardinai.lt, Emilia Karczewska zaznaczyła, że o chrześcijańskim Wilnie można mówić w kontekście innych religii i kultur oraz przypomniała, że litewska stolica na tle pozostałych stolic europejskich zdecydowanie wyróżnia się ilością kościołów.

O znaczeniu chrześcijańskiego Wilna, jego specyfice byli pytani kolejno prelegenci.

Vaišvilaitė w swoim wystąpieniu oświadczyła, że chrześcijaństwo jest kulturowym dziedzictwem Wilna. ,,Chrześcijaństwo jest tak na dobrą sprawę główną arterią Wilna, podstawą. W ciągu wieków wszystko się zmieniało, ale to właśnie chrześcijaństwo niezmiennie przetrwało” – zauważyła historyczka kultury. Jako przykład podała, że w zależności od tego, kto sprawował władze, wileńskie kościoły często pełniły rolę muzeów, magazynów. Chociaż niektórym świątyniom, jak na przykład kościołom św. Anny i św. Ducha, udało się funkcjonować nieprzerwanie.

Idzie w lepszą stronę

Subačius podkreślił, że o chrześcijańskim Wilnie należy mówić przez pryzmat historii oraz ludzi, którzy budowali i tworzyli miasto. ,,To byli ludzie przede wszystkim wierzący. Dzisiaj tylko 11 proc. wilnian co niedziela chodzi do kościoła. Wcześniej była to absolutna większość” – oświadczył naukowiec.

Ojciec Marek przypomniał zebranym, że na przeciągu wieków franciszkanie mieli w Wilnie dobre relacje z wyznawcami innych religii – judaizmu, luteranami. ,,Jest chęć tworzenia wspólnej przyszłości. Ekumenizm idzie w lepszą stronę zapewne ze względu na sekularyzację społeczeństwa. Łączy nas chęć pomocy innym” – powiedział franciszkanin, któremu wtórował biskup luterański Mindaugas Sabutis. ,,Nasza historia w Wilnie sięga kilkuset lat. Kiedyś rodziny luteranów były chrzestnymi katolików. Żydzi chrzestnymi katolików. Dzisiaj to nie do pomyślenia. Podkreślam, istniała bliskość. Mamy dziedzictwo zarówno materialne, jak i mentalne. Wilno jest pięknym przykładem dobrego sąsiedztwa i współżycia” – zaznaczył duchowny.

Polskie i litewskie donosy

Podczas dyskusji poruszono kwestię polskich i litewskich wspólnot religijnych oraz ich specyfikę. ,,Podczas badania wspólnot religijnych zapoznałem się z archiwum Wileńskiej Kurii. Chcę państwu powiedzieć, i to mnie bardzo smuci, że było tam wiele skarg. Polacy i Litwini wzajemnie na siebie donosili, np. w sprawie godzin mszy w poszczególnych kościołach. Z drugiej strony, co mnie niezmiernie cieszy, że w latach 88-90-tych nie doszło na tym tle do bójek, co potwierdza, że na piśmie ludzie są bardziej wrogo nastawieni niż w rzeczywistości” – mówił Subačius oraz dodał, że litewskie chrześcijaństwo nie posiada żadnych tradycji, a wszystkie zwyczaje, które nazywane są litewskimi, są zmodyfikowanymi klonami polskich katolickich zwyczajów ludowych.

Vaišvilaitė, która przez kilka lat mieszkała w Czechach podzieliła się swoimi spostrzeżeniami mówiąc, że z perspektywy Pragi ,,Litwini są po litewsku mówiącymi Polakami”. Odnosząc się do wzajemnych skarg, powiedziała, że konflikty wyrosły w związku z przynależnością Wilna. ,,Litwini musieliby spojrzeć na historię trochę inaczej i mówię to jako Litwinka” – podkreśliła. Jak wskazała ogromną rolę w konflikcie polsko-litewskim odgrywała i wciąż odgrywa Moskwa.

Badaczka przypomniała również, że wcześniej w kościele nie było podziałów, ponieważ msze były odprawiane po łacinie. Dopiero II sobór watykański wprowadził reformę liturgiczną (1969 rok – przyp. red.), po czym msze zaczęto odprawiać w językach narodowych wiernych. To, w opinii Vaišvilaitė, wpłynęło na częściowy podział w kościele. Wierni często zaczęli opuszczać świątynie, kiedy liturgię odprawiano w innym niż ich języku ojczystym. W obrębie parafii zaczęły się tworzyć dwie parafie odrębne językowo. ,,Musimy pamiętać, że zachowanie polskości i litewskości jest naszym bogactwem” – zastrzegła przedstawicielka Republiki Litewskiej przy UNESCO.

Ślad KGB

Ojciec Marek dodał, że Wilno nie jest tylko polskie albo tylko litewskie. ,,Jest również rosyjskie, ukraińskie, białoruskie. To właśnie w tych językach odbywają się msze i rekolekcje. Wilno ma więcej kolorów niż tylko Polacy i Litwini” – zauważył franciszkanin oraz poinformował, że jego zakon nigdy nie spotkał się z problemem narodowościowym. ,,Wspólnie z Polakami i Litwinami obchodzimy święta. Nigdy nie było żadnych skarg. Chciałbym przypomnieć, że w tym klasztorze znajdowała się szkoła KGB, które chciało skłócić Polaków i Litwinów. Ten aspekt należy mieć zawsze w głowie i się nie poddawać. Możemy być obok siebie, robić wiele dobrych rzeczy” – przestrzegał duchowny.

Vaišvilaitė dodała, że mącić w relacjach polsko-litewskich Rosja zaczęła jeszcze przed powstaniem KGB czy nawet ZSRR, tuż po powstaniu styczniowym.

Granice kościoła

Podczas dyskusji padły z sali pytania, co należy robić, aby zachować kościół katolicki? Przyciągnąć młodzież?

Prelegenci podkreślali, że chrześcijaństwo jest przede wszystkim częścią naszej tożsamości. ,,Wszystko jest w rękach Boga. Nie wiemy, gdzie są granice kościoła, wie o tym jego głowa” – powiedziała badaczka kultury. ,,Chrystus obiecał św. Franciszkowi, że założony przez niego zakon będzie do końca świata” – żartował ojciec Marek. ,,Pracując ze studentami widzę, że istnieje wyraźna potrzeba odnalezienia duchowości. Wielką nadzieją dla mnie jest również papież Franciszek, który wskazuje na co musimy zwracać uwagę” – dodał Subačius.

Katedra – część litewskości

Poruszono również brak mszy w języku polskim w wileńskiej Katedrze. Zarówno Subačius, jak i Vaišvilaitė odpowiedzieli, że gdyby to zależało od nich, nie widzą żadnych przeszkód, żeby msze w Bazylice archikatedralnej św. Stanisława Biskupa i św. Władysława były odprawiane w języku polskim. Niestety decyzja należy do innych osób, na którą ma wpływ wiele czynników.

W opinii Vaišvilaitė Kościołowi chodziło przede wszystkim o nietworzenie w tej najważniejszej świątyni stolicy dwóch parafii. Poza tym Katedra, dzięki twórczości Justinasa Marcinkevičiusa, stała się częścią tożsamości narodu litewskiego.

,,To zapewne kwestia czasu. W Wilnie są dwa kościoły, gdzie msze są tylko i wyłącznie w języku litewskim – Katedra i Św. Mikołaja” – powiedziała naukowiec oraz zaznaczyła, że w ciągu ostatnich 10 lat stosunki polsko-litewskie uległy znacznemu pogorszeniu.

Subačius natomiast zauważył, że zezwolenie na polską mszę byłoby aktem chrześcijańskiej miłości. „Nie da się jednak na nikim wymusić miłości” – zaznaczył profesor UW, który jest przekonany, że w dalszej perspektywie – za kilka lub kilkanaście lat – ten problem zostanie rozwiązany i msza po polsku będzie w Katedrze odprawiana.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!