Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Black Biceps nagrał singiel po polsku i zagra z Marylą Rodowicz

Zespół Black Biceps, który gra mieszankę rocku, popu, ska, nagrał swoją pierwszą płytę po polsku. Prezentacja odbyła się w TVP Polonia. We wrześniu zespół ma zagrać na jednej scenie z Marylą Rodowicz.

Black Biceps nagrał singiel po polsku i zagra z Marylą Rodowicz
Fot. FB/Robert Zaborski

„Zapoznaliśmy się z Robertem Zaborskim, który zajął się naszym managementem w Polsce. To właśnie on znalazł sponsorów na nagranie płyty. Przed miesiącem zagraliśmy w Śmiglu. Ludziom bardzo spodobał się nasz występ. Po koncercie podeszła nawet pani burmistrz i zrobiła z nami zdjęcie. Właśnie gmina Śmigiel wsparła finansowo nagranie” – powiedział zw.lt wokalista i giatrzysta Black Biceps Witalij Walentynowicz.

Dodając, że zespół na razie nie planuje prezentacji płyty na Litwie. W planach jest natomiast nagranie kolejnej płyty w języku litewskim. Kapela obecnie pracuje nad materiałem, ale z powodu napiętego harmonogramu nie wiadomo kiedy wejdzie do studia.
Na płycie znalazły się tylko trzy piosenki. „Generalnie płyta powstała do promowania naszego zespołu. Poza tym mieliśmy zbyt mało czasu” – wytłumaczył Walentynowicz.

Prezentacja odbyła się w poniedziałek w programie TVP Polonia „Halo Polonia”, gdzie byli gośćmi znanego polskiego dziennikarza muzycznego Marka Sierockiego. „Powiedział, że gramy rewelacyjną muzykę. Bardzo mu się spodobała. Obiecał, że będzie słuchał i śledził naszą działalność. Powiedział, że będzie nas wspierał” – poinformował wokalista Black Biceps.

Pod koniec sierpnia zespół zagra dwa koncerty w Polsce. 25 sierpnia Black Biceps wystąpi przed Marylą Rodowicz.

Zespół Black Biceps powstał w 2013 r. Założycielami zespołu są Polacy z Niemenczyna Witalij Walentynowicz oraz Edgar Krivelis.

W 2017 r. Black Biceps wydał debiutancka płytę „Juodai dienai” („Na czarny dzień”).

W 2016 r. piosenka zespołu „Polenkas”wywołała sporo zamieszania. Zespół m.in. śpiewał: „Bardzo lubię tutaj mieszkać i nie chcę wyjeżdżać tam, gdzie mieszkają pozostali Polacy. Tu wszyscy mnie rozumieją, tolerują i nie mogę narzekać. I nie potrzebuję w paszporcie polskich liter”.