Świat
PAP

Awaria samolotu z polskimi parlamentarzystami na pokładzie

Samolot z parlamentarzystami na pokładzie miał awarię i musiał wrócić na lotnisko - poinformowała w środę rano PAP rzeczniczka marszałka Sejmu Małgorzata Ławrowska. Najprawdopodobniej doszło do usterki nawigacji.

Maszyna, która uległa awarii, to jeden z dwóch samolotów wyczarterowanych od PLL LOT.

„Samolot rozpędził się do największej prędkości i wtedy poczuliśmy, że dzieje się coś niedobrego, że jest jakiś przerażający taniec samolotu. Czuło się próbę wytracenia prędkości, może rzeczywiście pasa (startowego) już nie starczało. Czuliśmy się bardzo źle i niepewnie, czuliśmy walkę pilota z samolotem, na szczęście wygrał pilot” – relacjonował wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich. „Byliśmy o krok od katastrofy” – dodał. Zapewnił jednocześnie, że „nie było żadnej, większej paniki”.

„Dziękuję kapitanowi i załodze samolotu rządowego za profesjonalizm a wicemarszałkom i delegacji za zachowanie zimnej krwi” – napisał na twitterze marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Jak poinformowały PLL LOT, samolot rządowy rozpoczął rozbieg na pasie startowym – nie wystartował ani nie oderwał się od pasa startowego. „Z uwagi na komunikat jednego z systemów, jaki pojawił się w kokpicie, zgodnie ze standardową procedurą obowiązującą w takich sytuacjach kapitan podjął decyzję o bezpiecznym przerwaniu rozbiegu i odkołowaniu na stanowisko postojowe w celu dokonania przeglądu systemu” – poinformował przewoźnik w przekazanym PAP oświadczeniu.

„Decyzję o bezpiecznym przerwaniu startu kapitan może podjąć tylko do osiągnięcia tak zwanej prędkości V1, czyli w momencie, w którym samolot cały czas jest na ziemi i ma wystarczającą długość pasa startowego, by bezpiecznie wyhamować maszynę. Jest to procedura, która obowiązuje w każdym tego typu przypadku” – poinformował LOT.

Parlamentarzyści lecieli do Czech, na wspólne posiedzenie prezydiów Sejmu i czeskiej Izby Poselskiej. Jak wyjaśniła rzeczniczka, spotkanie odbędzie się w innym terminie. Jeszcze nie ustalono kiedy.

Wicemarszałek Jerzy Wenderlich ocenił, że samolot w takim stanie w ogóle nie powinien zostać podstawiony. „Gdyby nie my, to leciałby nim ktoś inny i katastrofa była rzeczywiście o włos (…). Wierzę, że właściwa komisja badania tego rodzaju wad dokona jakiegoś przeglądu, jak ten samolot mógł w ogóle być podstawiony na pas startowy” – powiedział Wenderlich. Wicemarszałek pochwalił jednocześnie załogę samolotu za umiejętności, determinację i podejmowanie błyskawicznych decyzji.

Ławrowska poinformowała, że na pokładzie było 18 osób, m.in. marszałek Sejmu Radosław Sikorski, wicemarszałkowie: Elżbieta Radziszewska, Jerzy Wenderlich i Eugeniusz Grzeszczak, posłowie: przewodnicząca Polsko-Czeskiej Grupy Parlamentarnej Monika Wielichowska i Jan Rzymełka z Komisji Spraw Zagranicznych oraz przedstawiciele Kancelarii Sejmu, dwóch tłumaczy, fotograf i ochrona BOR.

Po katastrofie smoleńskiej w 2010 r. i rozformowaniu pułku specjalnego, który przewoził VIP-y, transport osób na najwyższych stanowiskach w państwie śmigłowcami pozostaje w gestii wojska. Transport na większe odległości odbywa się dwoma samolotami czarterowanymi od PLL LOT.

Z końcem 2013 r. wygasła pierwsza umowa na czarter samolotów średniej wielkości dla VIP-ów, podpisana z PLL LOT w 2010 r. W grudniu 2013 r. została podpisana kolejna czteroletnia umowa. Samoloty pomalowane w barwy reprezentujące Rzeczpospolitą Polską stacjonują na lotnisku Chopina w Warszawie i pozostają do wyłącznej dyspozycji czterech kancelarii: prezydenta, premiera oraz Sejmu i Senatu.

W lutym br. odpowiedzialny za zakupy sprzętu i uzbrojenia wiceminister Czesław Mroczek powiedział, że MON dostrzega potrzebę zakupu większych samolotów. Resort przewiduje, że po wygaśnięciu w 2017 r. obecnej umowy na czarter maszyn od PLL LOT wojsko będzie obsługiwać przewóz VIP-ów także większymi, zakupionymi w tym celu maszynami.

W poniedziałek Inspektorat Uzbrojenia MON rozpoczął procedurę pozyskania dwóch mniejszych (12-14 pasażerów) samolotów do transportu najważniejszych osób w państwie. Umowa ma zostać podpisana w 2015 r., a dostawa maszyn ma nastąpić w 2016 r.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!