Świat
PAP

Apel UNESCO o równowagę między energią wiatrową a ochroną dziedzictwa

UNESCO chce zachowania "równowagi" między rozwojem farm wiatrowych a ochroną dziedzictwa kultury i przyrody - oświadczyła we wtorek Irina Bokowa, którą tego dnia wybrano na dyrektor generalną tej oenzetowskiej agendy na kolejną czteroletnią kadencję.

„Na początku wiele entuzjazmu towarzyszyło budowie parków (wiatrowych) przy zapominaniu o sprawach dziedzictwa; obecnie już wszyscy są tego świadomi” – powiedziała Bokowa na konferencji prasowej.

„W łonie Komitetu Światowego Dziedzictwa toczy się bardzo żywa debata” na temat wiatraków – podkreśliła dyrektor generalna. „Bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę z presji wywieranej na obiekty dziedzictwa” – dodała.

„Mówi się o energii odnawialnej; jak jednak znaleźć równowagę w związku z obu tymi wyzwaniami? – kontynuowała. – Na tym polega cała trudność i to też jest celem debaty”. „Oczywiście możemy znaleźć tę równowagę na różne sposoby” – mówiła.

UNESCO, zaniepokojone zagrożeniem słynnej Mont Saint-Michel w Normandii, niedawno zażądało ustanowienia 20-kilometrowej strefy ochronnej wokół tego miejsca, wpisanego na listę światowego dziedzictwa kultury.

Bezprecedensowa batalia o ochronę pejzażu, którego walorom historycznym i przyrodniczym zagrażają powstające parki i turbiny wiatrowe, toczy się zwłaszcza we Francji. W kraju tym, będącym głównym celem turystycznych podróży z całego świata, połowa spraw o ochronę pejzażu znajduje finał w sądach.

W tym miesiącu firma produkująca energię wiatrową La Compagnie du Vent (należąca do grupy GDF-Suez) została zmuszona wyrokiem sądu do zlikwidowania dziesięciu turbin wiatrowych w pobliżu XVIII-wiecznego zameczku we Flers w Normandii. Sprawę wygrali właściciele, emerytowany belgijski weterynarz z żoną, którzy w 1996 roku nabyli posiadłość ze zrujnowanym obiektem i pieczołowicie przywrócili jego świetność. Postawione w 2007 roku wiatraki, wysokie na 110 metrów, zakłócają widok z parku na wzgórza Artois; stanowią zgrzyt estetyczny, „degradację środowiska naturalnego wynikającą z całkowitego zniekształcenia sielankowego krajobrazu” – uznał sąd. Firma musi również zapłacić odszkodowanie w wys. 37,5 tys. euro, a za każdy dzień zwłoki w demontażu wiatraków grozić będzie jej kara 500 euro od każdej turbiny.

We Francji znajduje się ponad 43 tys. zabytków i miejsc objętych ochroną oraz 4 tys. turbin wiatrowych. Tymczasem państwo francuskie chce do 2020 roku potroić liczbę wiatraków, co budzi niepokój obrońców dziedzictwa.

Podczas wtorkowej konferencji Bokowa podkreśliła również konieczność zaprowadzenia w UNESCO jeszcze „bardziej wydajnej administracji z mniejszą biurokracją” przy jednoczesnym wzmocnieniu „przywództwa intelektualnego” tej agendy w ramach Narodów Zjednoczonych.

Po odmowie płacenia w 2011 roku składek członkowskich przez USA z powodu przyjęcia do UNESCO Palestyńczyków, organizacja znalazła się w kłopotach finansowych. Składka amerykańska stanowiła 22 proc. jej budżetu. Finansowania odmówił także z tych samych powodów Izrael.

Obradująca obecnie w Paryżu konferencja generalna UNESCO odebrała zgodnie ze swymi przepisami obu tym państwom prawo głosu.

Za pierwszej kadencji Bokowej organizacja zmniejszyła koszty administracyjne na podróże (o 73 proc.), meble i sprzęt (o 46 proc.), na zatrudnianie pracowników tymczasowych (o 44 proc.) i konsultantów (o 70 proc.) oraz zebrała ponad 75 mln dolarów dodatkowo z darowizn i wkładów na projekty specjalne.

„Będziemy nadal pracować, aby przywrócić finansowanie przez Stany Zjednoczone” – powiedziała Bokowa, zaznaczając przy tym, że szuka również nowych sposobów zbierania funduszy na UNESCO.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!