Sport
Ewelina Mokrzecka

Polska-Japonia elektromobilem. Marek Kamiński w Wilnie

To był niesamowity poligon doświadczalny - w rozmowie z zwlt powiedział polski podróżnik Marek Kamiński, który kończąc kilkumiesięczną podróż samochodem elektrycznym, zahaczył o Litwę. Polak pokonał 29 tys. km.

Marek Kamiński rozpoczął podróż 22 maja w Zakopanem. Trasa wyprawy samochodem marki Nissan LEAF prowadziła przez rosyjski obwód kaliningradzki, Litwę, Łotwę i Estonię, następnie przez całą Rosję aż do Mongolii, a potem przez Chiny i Koreę Południową do Japonii.

,,Do wyprawy przygotowywałem się ok. 1,5 roku. Największym problemem technicznym było ładowanie, bo w zasadzie na Litwie i Łotwie są ostatnie stacje. Potem już sporadycznie, bo w Petersburgu, Moskwie, Jakaterynburgu” – tłumaczy podróżnik.

Kamiński jest pionierem, nikt wcześniej nie zdobył się na taki wyczyn. ,,Największym wyzwaniem była dyscyplina umysłu, czyli nie tylko jechać i być skoncentrowanym na drodze, ale też czuwać nad ładowaniem, samochodem, techniką. To wbrew pozorom nie jest takie łatwe” – mówi podróżnik. Dodaje, że szczególnie bardzo trudna była podróż po Syberii. ,,Jazda po Syberii czy Mongolii jest skrajnie niebezpieczna. Kiedy się jedzie trochę wolniej, to kierowcy wymuszają, zajeżdżają drogę, spychają na pobocze, które nieraz jest strome. Na Syberii jest bardzo dużo ciężarówek, które nie liczą się z nikim, bo kto jest większy, ten jest silniejszy’’ – opowiada Kamiński.

Podróżnik zaznacza, że jazda samochodem elektrycznym o tyle się różni od jazdy zwykłym samochodem, że trzeba jednocześnie czuwać nad wieloma parametrami. ,,To był niesamowity poligon doświadczalny. Spotkałem się ze skrajnymi warunkami pogodowymi – tajfuny i trzęsienia ziemi w Japonii, które mnie na szczęście ominęły. Przejechałem też pustynię Gobi, Syberię, gdzie w ciągu zaledwie godziny temperatura spadła od 12 do -1 stopni Celsjusza i napadało 30 cm śniegu, a ja byłem na letnich oponach” – mówi. Zaraz dodaje, że to była najlepsza podróż jego życiu.

Podróżnik, który większość część wyprawy spędził w Rosji mówi, że Rosjanie reagowali bardzo pozytywnie. ,,Jest wiele stereotypów, które mówią o niechęci Rosjan do Polaków. Jest wiele konfliktów związanych z historią, natomiast, przyznam, że poznałem samych dobrych ludzi. Spotykałem się z sympatią, życzliwością, otwartością. Ani słowa o polityce” – mówi Polak.

Dzisiaj Kamiński wraca do Polski. Zapowiada, że kiedyś na pewno wróci na Litwę. ,,Pierwszy raz jest w Wilnie. I zawsze marzyłem, żeby odwiedzić Litwę śladami Mickiewicza, Miłosza. Może kiedyś uda przyjechać tu na dłużej”- mówi.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!