Sport
polskieradio.pl

PjongCzang 2018: Wielki rewanż Kamila Stocha. Polak ze złotym medalem na dużej skoczni

Kamil Stoch po raz trzeci w karierze został mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich. W konkursie na dużej skoczni Polak o 3,4 pkt wyprzedził złotego medalistę z obiektu normalnego - Niemca Andreasa Wellingera.

W treningach i kwalifikacjach na dużej skoczni biało-czerwoni nie imponowali aż tak, jak to było podczas rywalizacji na mniejszym obiekcie. Tym razem dominowali Norwegowie i to oni wymieniani byli w gronie głównych kandydatów do złota. Stoch i spółka tym razem mieli zaatakować z „drugiego szeregu”.

Tym razem warunki atmosferyczne były o wiele lepsze, niż tydzień temu, ale też nie oznacza to, że równie dla wszystkich. Dobry los „wyciągnął” w pierwszej serii Austriak Michael Hayboeck, który poszybował aż 140 metrów. Podopieczny Heinza Kuttina prowadził aż do skoku Stocha, który co prawda wylądował aż pięć metrów bliżej, ale w przeciwieństwie do Austriaka startował z niżej belki, a dodatkowo miał dodane, a nie odjęte punkty za niekorzystny wiatr. Polak oddał też swoją próbę w pięknym stylu, został oceniony aż na 58,5 pkt i o 3,4 prowadził po pierwszej serii. Za wspomnianą dwójką czaił się mistrz olimpijski z normalnej skoczni – Niemiec Andreas Wellinger. Wysokie piąte miejsce zajmował Dawid Kubacki, który przed drugim skokiem tracił do podium zaledwie 1,4 pkt. Wyprzedzał go jeszcze Norwego Robert Johansson, który tydzień wcześniej cieszył się z brązu. Jego rodak, srebrny medalista z mniejszego obiektu, Johann Andre Forfang tym razem był dziewiąty. W drugiej serii wystąpili również Hula i Maciej Kot. Obaj ostatecznie uplasowali się poza czołową „10″.

Michael Hayboeck nie ma obecnie formy, która pozwoliłaby mu oddać dwa bardzo dalekie skoki i potwierdziło się to przy jego drugiej próbie. 131 metrów to było zdecydowanie za mało żeby myśleć o sensacyjnym medalu. Polskim kibicom mocniej zabiły serca jednak po skoku poprzedzającym Austriaka. Wellinger poleciał aż 142 metry i można było mieć deja vu z poprzedniej soboty. Wiadomo było, że Niemiec ma co najmniej srebro (udany atak z czwartego na trzecie miejsce przeprowadził też Johansson), a na górze pozostawał już tylko reprezentant Polski. Po skoku Stocha była chwila niepewności. 136,5 m wydawało się zbyt mało żeby cieszyć się ze złota, ale tu znów wpływ na końcowe rezultaty miał wiatr. Wellinger miał odjęte ponad 4 punkty za wiatr pod narty, Polak miał dodane niespełna 4 za wiatr w plecy. Po przeliczeniu wszystkich wypadkowych „Rakieta z Zębu” wygrała o 3,4 pkt. Wysokiego miejsca nie utrzymał Kubacki. 126 metrów pozwoliło mu na zajęcie dziesiątego miejsca.

Kamil Stoch został tym samym pierwszym od trzydziestu lat skoczkiem, który obronił tytuł mistrza olimpijskiego. Przed czterema laty w Soczi triumfował w obu konkursach. Jako jedyny polski sportowiec ma też w dorobku trzy złote medale zimowych igrzysk olimpijskich. To jednocześnie pierwszy medal biało-czerwonych w Pjongczangu i 21. w historii startów polskich sportowców w zimowych igrzyskach (bilans: 7-7-7).

Już w poniedziałek Stoch może powiększyć swój dorobek olimpijskich medali. Razem z kolegami weźmie udział w konkursie drużynowym. Polacy obok Norwegów i Niemców są głównymi faworytami do medalu.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!