Sport
zw.lt

Krzysztof Ławrynowicz: Amerykanie dowiedzą się, gdzie jest Litwa. Nie bójmy się!

We czwartek litewska reprezentacja w koszykówce zagra w półfinale mistrzostw świata ze Stanami Zjednoczonymi. Drużyną, której w Hiszpanii jeszcze nikt nie pokonał.

„Chcecie przypomnieć wszystkim, że jestem bardzo stary?” – zapytany o meczu sprzed 10 lat zareagował 34-letni Krzysztof Ławrynowicz.

Litewska reprezentacja w koszykówce tylko raz w oficjalnych meczach cieszyła się ze zwycięstwa przeciwko ekipie stworzonej z zawodników NBA – na igrzyskach olimpijskich w Atenach w 2004 roku.

Wtedy w fazie grupowej po serii rzutów z dystansu, z których jeden był z faulem, Šarūnasa Jasikevičiusa Litwa po raz pierwszy, na razie jedyny, wygrała z Amerykanami 94:90. Trzy punkty do kosza rywali rzucił rownież Krzysztof Ławrynowicz.

Co prawda, było jeszcze zwycięstwo podopiecznych Jonasa Kazlauskasa na mistrzostwach świata w 1998 roku 84:82, jednak wtedy drużynę USA tworzyli gracze mający europejskie kontrakty i zawodnicy z NCAA. Winny temu był lock out w najlepszej lidze świata.

Krzysztof Ławrynowicz jest jedynym koszykarzem, który dziesięć lat temu wybiegł na parkiet przeciwko drużynie z Ameryki Północnej. Był również Gintaras Krapikas – teraz jest asystentem Kazlauskasa. Popularny „brat” z przyjemnością wspomina ten dzień i „trójki” Šarasa, który w końcówce meczu poprowadził Litwę do zwycięstwa. Dlatego tylko Krzysztof zna receptę, jak pokonać aktualnych mistrzów olimpijskich i globu.

„Tylko się nie bać. Myśleć, że naprawdę możemy wygrać. Próbuję przekonać kolegów, aby się nie bali. Żeby grali odważnie. Wszystko. Więcej nic nie trzeba.” – radzi jeden z braci Ławrynowiczów.

Amerykanie na czempionacie stosują taktykę, którą dziennikarze nazwali już grą w „kota i myszkę” – przez dwie kwarty pozwalają rywalom rzucać, grać i poczuć, że mogą podołać temu wyzwaniu. Po przerwie jednak wszystko kardynalne się zmienia i staje na swoje miejsca. Amerykanie przyśpieszają i miażdżą rywali.

Krzysztof sądzi, iż dziś wieczorem najważniejsze będzie grać przez całe 40 minut, nie robić błędów i wygrać grę pod koszami. Koszykarz zauważa, że Amerykanie są silni na wszystkich pozycjach i trudno będzie znaleźć ich słabe miejsce.

Słoweńcy, przed meczem ćwierćfinałowym zapytali swoich przeciwników czy wiedzą, gdzie leży Słowenia. Część z nich nie wiedziała. Krzysztof Ławrynowicz zapytany czy można się spodziewać, że dzisiejszy rywal wie, gdzie znajduje się Litwa i czy nasi koszykarze wiedzą, gdzie są Stany Zjednoczone, odpowiedział jak zawsze ze szczyptą humoru, aczkolwiek posłał też jasną wiadomość przeciwnikom.

„Gdzie jest Ameryka, to my wiemy.. Chciałoby się, by po spotkanie Amerykanie zapamiętali, gdzie jest Litwa. Zrobimy wszystko, by tak było – czasami porażki również ich zmuszają zaciekawić się, kim byli rywale.” – podsumował koszykarz.

NBA žvaigždes kartą jau nugalėjęs Kšištofas Lavrinovičius: „Sakau vyrams „nebijokite“

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!