Dakar 2017
zw.lt

Dakar.Rozwadowski: Teraz wystartujemy w Rosji z Pogonią i Białym Orłem na piersi

Polsko- litewska załoga , Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski, która pożegnała się z najtrudniejszym rajdem świata Dakar 2017 w trakcie trzeciego odcinku z powodu usterek technicznych pojazdu, dziś powróciła na Litwę. Pilot ekipy Sebastian Rozwadowski w wywiadzie z zw.lt podzielił się refleksjami z rajdu oraz przemyśleniami na przyszłość.

Kamil Zalewski zw.lt: Niestety odpadliście z rajdu Dakar już po trzech rundach. Podzielisz się refleksjami na ten temat?

Sebastian Rozwadowski
: Taki jest Dakar, trudny i nieprzewidywalny rajd. Niestety w tym roku okazał się pechowy dla nas. Najgorsze jest to jak zawodzi technika, bo cały nasz zespół wykonał ogromną pracę logistyczną. Mieliśmy nowy samochód i wiązaliśmy z nim dużą nadzieję. Tempo na pierwszych dwóch odcinkach było naprawdę dobre i wynik końcowy mógł być naprawdę wysoki. Odpadliśmy na trzecim etapie, więc nie udało nam się sprawdzić na tych trudnych późniejszych odcinkach. To boli, ale zarazem motywuje. Teraz chcemy jeszcze mocniej pracować, jesteśmy bardziej zmotywowani żeby wrócić, czy to na Dakar czy na inny rajd Pucharu Świata i dawać z siebie jeszcze więcej.

Czy będziesz kontynuował współpracę z Benediktasem?

Tak. Każde wydarzenie, każdy rajd nas zbliża. Spędziliśmy już sporo czasu razem dobrze się porozumiewamy, więc nie uważam, że ktoś z nas myśli o zmianie. W związku z tym ta współpraca będzie kontynuowana.

Podczas awarii sprzęgła spędziliście mnóstwo czasu przy naprawie. Były to koszmarne godziny?

To były raczej godziny walki, współpracy oraz przemyśleń. Podjęliśmy również bardzo trudną wspólną decyzję, która zbliżyła nas sportowo. Zbliżyła jako przyjaciół oraz załogę, więc z tej awarii czerpiemy pozytywne skutki.

Po naprawie usterek, nie myśleliście o nadrobieniu strat i dogonieniu rywali?

Nie mieliśmy takiej możliwości. Dobrze to przeanalizowaliśmy. Mieliśmy do przejechania 540 kilometrów, z czego 340 kilometrów odcinka specjalnego. Po naprawie byłą już noc, a trasy były już zupełnie nieprzejezdne, po ogromnej ulewie. Rzeki które były wcześniej „suche”, gdzie jechali nasi koledzy, za dnia wezbrały do półtorametrowych potoków rwących. Nie było żadnych szans. Podjęliśmy trudna decyzję, ale uważam, że rezygnacja była słuszną decyzją. Nie można rywalizować za wszelką cenę, nie jesteśmy wariatami, jesteśmy profesjonalistami.

Jakie macie plany na kolejny rok?

Pierwszy plan jest dość szybki. Razem z Benediktasem, 22-24 lutego planujemy wystartować w pierwszej rundzie Pucharu Świata. Będzie to jedyna runda Pucharu Świata, która odbędzie się na śniegu w okolicach Petersburga. Ja się bardzo cieszę, bo jest to fajny rajd. Będzie to dla nas nowe doświadczenie. Dodatkowo będzie to miało wymiar symboliczny, bo będziemy startować na terytorium Rosji z Pogonią i Białym Orłem na plecach oraz na piersi. Więc będzie to również bardzo ciekawy aspekt poza sportowy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!