Salon polityczny
Małgorzata Kozicz

Nowak-Far: Wyciąganie armat kończy rozmowę

"W moim przekonaniu restrykcje nie są za bardzo skuteczne. Głęboko wierzę w to, że lepszym i bardziej użytecznym dla tworzenia dobrego imienia Polski i Polaków za granicą jest właściwy przekaz medialny - perswazyjny, przekonujący. Po prostu dobra komunikacja i użycie takiej sytuacji, w której wadliwy kod pamięci się pojawił, jako sposobności do powiedzenia czegoś dobrego o Polsce" - mówi prof. Artur Nowak-Far, prawnik, redaktor naukowy książki poświęconej przekłamaniom historycznym pt. "Wadliwe kody pamięci".

„Wadliwe kody pamięci to naukowa nazwa takich określeń jak „polskie obozy koncentracyjne” czy „ludobójstwo ormiańskie”. Krótkie określenia, które dla osoby, nie znającej tła historycznego, są mylące” – wyjaśnia Artur Nowak-Far.

„Zjawisko jest dosyć powszechne i jest to powien sygnał, że coś niedobrego się dzieje w mediach światowych. Zakładam, że kiedy rozmawia się o przeszłości, trzeba robić to uczciwie. Gdy tego nie robimy, nowe pokolenie w świecie zaczyna pojmować historię w skrótowy i zdecydowanie mylny sposób” – dodaje prawnik.

Jak mówi, jednym z wątków badania było zgłębienie motywów powstawania wadliwych kodów pamięci. T

„Tych motywów jest bardzo dużo – zasadniczy to moment ignorancji, niewiedzy. Bywa po prostu tak, że to jest zwykła złośliwość. Nie należy również wykluczać, że jest to też jakieś celowe działanie” – wymienia Nowak-Far.

Zdaniem naukowca w walce z wadliwymi kodami pamięci należy wykorzystać wszystkie dostępne środki, najbardziej skuteczne jest jednak tłumaczenie i żądanie sprostowania, a nie wywoływanie konfliktu.

W rozmowie z prof. Arturem Nowakiem-Farem – o tym, jak dojść do porozumienia, kiedy każdy naród ma własną prawdę historyczną i czy możliwe jest tworzenie wadliwych kodów pamięci z pozytywnym przekazem.

 

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!