Salon polityczny
Małgorzata Kozicz

Lipczyńska-Gil i Cackowska: Dzieci mogą czytać o śmierci i kupach

"Dzieci są otwarte, chłonne, ciekawe świata, i biorą go w całości takim, jaki jest. W książkach dla dzieci wszystkie tematy są dozwolone" - mówią Marta Lipczyńska-Gil, właścicielka wydawnictwa "Hokus-pokus", redaktor naczelna kwartalnika o książkach dla dzieci i młodzieży "Ryms" oraz Małgorzata Cackowska, dr nauk humanistycznych, badaczka literatury dla dzieci z Uniwersytetu Gdańskiego.

„Niektóre książki są w dużej mierze kontrowersyjne, ale dla dorosłych, nie dla dzieci. Są to często książki obrazkowe, które przemawiają do najmłodszych, którzy jeszcze nie potrafią czytać. I o to chodzi, żeby ta obrazkowość książki zostałą wyeksploatowana przez wydawców, przez artystów, żeby dostarczać dzieciom wiedzę o świecie, żeby mogły go pojąć, zrozumieć, przetworzyć, ale też wpółtworzyć. Dzieci są równorzędnymi partnerami dorosłych w rozumieniu i kreowaniu tego świata” – mówi dr Małgorzata Cackowska.

„Myślimy o dziecku jako o słodkim elfie, którego musimy trzymać gdzieś w ogrodzie i chronić przed wszystkim, co ten świat niesie. A świat jest bardzo okrutny, wojna jest wszędzie, także pokazywana w mediach, toteż chronienie dzieci skutkuje tworzeniem ułudy. Jeżeli jest taka koncepcja dziecka, to rodzic będzie się bronił przed wszystkim, co burzy jego koncepcję” – zauważają rozmówczynie.

Jak mówią, kultura masowa, obrazkowa, współczesne media są niewątpliwie czynnikiem odciągającym dzieci od czytania, ale mogą być też narzędziem, które do czytania zachęci.

„Mam dzieci i widzę, że przyciąga je świat mediów, gier komputerowych. Ale myślę sobie, że można się z tymi mediami jakoś zaprzyjaźnić. Istnieje na przykład wiele aplikacji i programów, które pomagają w pracy z książką, trzeba tylko „oswoić tego wroga”" – przekonuje Marta Lipczyńska-Gil.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!