Salon polityczny
Małgorzata Kozicz

Błaszkiewicz: System oświaty został wypłukany z pieniędzy i intelektu

"Jeżeli myślimy o podniesieniu jakości nauczania, ogólnego poziomu wiedzy, z którym uczniowie wychodzą w dalsze życie, trzeba postawić pytanie, czy przedłużenie roku przyniesie polepszenie jakości. Myślę, że rządzący nie mają pomysłu na kolejną reformę systemu oświaty i podejmowane są małe kroczki, które łatwo zrobić, wywołuje to w społeczeństwie jakąś reakcję i można wtedy powiedzieć - zreformowaliśmy system" - mówi Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.

„Jeżeli władze mają pomysł, powinny ten pomysł reklamować i „sprzedać”. Natomiast jeśli pani minister mówi, że może będzie to początek czerwca, może koniec sierpnia, a może zostawimy wszystko dla samorządów i niech same decydują, kiedy wprowadzić dodatkowe dni, to wskazuje, że chcemy zrobić reformę dla reformy. Jeżeli będzie to początek czerwca – co robić z sesją egzaminacyjną? Już teraz, kiedy zaczynają się egzaminy, ponieważ prowadzą je nauczyciele, nie możemy mówić o jakimś nauczaniu w szkole” – zauważa dyrektor.

„Trzeba mieć pomysł na reformę, a potem dobierać elementy jej realizacji. Chodzi o to, żeby dziecko przychodziło do szkoły zmotywowane i chętne. Jeżeli dzisiaj w tym systemie mamy sytuację, że uczniowie w klasie 11-12 przychodzą do szkoły jak do przechowalni, nie mają motywacji, nie wiedzą, po co chodzą do szkoły, nie możemy oczekiwać wyników” – podkreśla Adam Błaszkiewicz.

„Na studia nie powinni iść wszyscy – nie jest tajemnicą, że na Litwie około 1,5 tys. osób po studiach licencjackich uczy się zawodu. Trzymamy ich w gimnazjach, później na studiach, przez 6-7 lat inwestujemy w człowieka, który potem idzie uczyć się zawodu, co mógł zrobić po 10 klasie czy nawet po 8, a po trzech latach utrzymywać siebie i płacić podatki na tę samą oświatę. Musimy pogodzić się z tym, że nie wszystkie dzieci są uzdolnione akademicko, odtworzyć system zawodowy i uczyć tych, którzy chcą się uczyć”.

Komentując poprawki zgłoszone przez prezydent Dalię Grybauskaitė dotyczące wprowadzenia kadencji dyrektorów szkół, Błaszkiewicz zaznacza, że realizacja tego pomysłu na danym etapie jest praktycznie niemożliwa.

„Już teraz w Wilnie są szkoły, gdzie nie ma dyrektorów, są miejsca, gdzie jedna osoba pełni funkcje dyrektora w dwóch szkołach. W ramach obecnego ustawodawstawa są mechanizmy, by zwolnić dyrektora, który nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, a nie podszywać do tego całej reformy, bo nic się nie zmieni. Wybieramy z tej samej populacji nauczycieli i obecnych dyrektorów. Zmienią Błaszkiewicza na kogoś innego, ale z tego samego systemu – zarządzać szkołą nie przyjdzie menadżer banku. Kręcimy się w tym samym środowisku pedagogicznym, które od głębokich czasów sowieckich i do tej pory, jest wypłukane z pieniędzy i z intelektu też” – mówi Błaszkiewicz.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!