Rozmaitości
PAP

Psy i koty ocieplają klimat i zanieczyszczają środowisko

Produkcja karmy dla kotów i psów z USA wiąże się z roczną emisja gazów cieplarnianych odpowiadającą 13,6 miliona samochodów – informuje pismo „PLOS ONE”.

Według badań zamieszczonych w roku 2014 przez pismo “Proceedings of the National Academy of Sciences” wyprodukowanie kilograma mięsa drobiowego prowadzi do wyemitowania 3,7 kilograma dwutlenku węgla, kilograma wieprzowiny – 24 kilogramów dwutlenku wegla, zaś w przypadku wołowiny – aż 1000 kilogramów. Potrzebna jest także woda, w ilościach dużo większych niż wówczas, gdy chodzi o uprawę roślin.

W krajach rozwiniętych, na przykład USA, konsumowane są ogromne ilości białka zwierzęcego, natomiast rozwijające się stale zwiększają jego konsumpcję.

Gregory Orkin z University of California w Los Angeles zdał sobie sprawę, że badacze rzadko biorą pod uwagę spożycie mięsa przez psy i koty.

Według danych z 2015 r. w USA jest około 163 milionów psów i kotów (77,8 miliona psów, 85,6 milliona kotów). Ich zapotrzebowanie na kalorie – jak obliczył Orkin – sięga 19 proc. zapotrzebowania Amerykanów. Biorąc pod uwagę liczbę kalorii, amerykańskie zwierzęta domowe zjadają tyle, ile wszyscy mieszkańcy Francji.

Jeśli zaś wziąć pod uwagę tylko pokarmy pochodzenia zwierzęcego, to koty i psy spożywają 33 proc. tego, co ludzie. W przeliczeniu na tony więcej mięsa spożywa tylko ludność Brazylii, Chin, Rosji i, oczywiście, USA.

Wydalane przez zwierzęta domowe odchody (5,1 miliona ton rocznie) odpowiadają aż 30 proc. odchodów produkowanych przez Amerykanów. O ile jednak te ostatnie trafiają zwykle do oczyszczalni ścieków, odchody zwierząt domowych często pakowane są do plastikowych torebek i trafiają na wysypiska śmieci.

Zjadając produkty pochodzenia zwierzęcego amerykańskie psy i koty przyczyniają się do emisji 64 milionów ton metanu i tlenku azotu – dwóch gazów cieplarnianych. Ich wpływ na ocieplenie klimatu odpowiada dwutlenkowi węgla emitowanemu przez 13,6 miliona samochodów. Odpowiadają za 25 do 30 proc. wpływu na środowisko produkcji zwierzęcej (wykorzystanie ziemi, wody, paliw kopalnych, nawozów i środków ochrony roślin).

Populacją domowych zwierząt jest w USA najliczniejsza na świecie, jednak zwiększa się także w innych krajach – zwłaszcza w szybko rozwijających się Chinach. Z drugiej strony rośnie zarówno zawartość mięsa w karmie, jak i jego jakość – zamiast nieapetycznych dla nas resztek z rzeźni często stosuje się mięso nadające się do spożycia przez ludzi. Pełnowartościowym mięsem dodawanym do karmy można by nasycić całą ludność kochającego duże steki Teksasu.

Autor badań zaznacza, że nie jest przeciwnikiem zwierząt domowych – ani zwolennikiem zmuszania ich do wegetarianizmu. Wskazuje jednak, że należy brać pod uwagę wszystkie wynikające z tego skutki. Poza tym zwraca uwagę na tendencje do „humanizacji” karmy – dodawania do niej coraz większych ilości bynajmniej nie odpadowego mięsa. Tymczasem psy nie są wyłącznie mięsożercami – potrafią trawić skrobię. Mogłyby dostawać karmę zawierającą więcej białka roślinnego.

Także przekarmianie pupila nie wychodzi na dobre ani środowisku, ani jemu samemu. A roślinożerny chomik czy świnka morska są znacznie bardziej przyjazne środowisku od psa lub kota.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!