Opinie
bernardinai.lt

Za wolność naszą i waszą: Lekcje romantyków i pozytywistów XX wieku

„Jezus nauczał: „Jeśli ktoś chce iść za mną, niech opuści ojca swego i matkę swoją" oraz położy na szali swoją duszę. Pielgrzym polski mówi: „Jeśli ktoś chce iść za Wolnością, niech opuści ojczyznę swoją oraz położy na szali życie swoje.“ „Bo kto siedzi w Ojczyźnie i cierpi niewolę, aby zachować życie, ten straci Ojczyznę i życie; a kto opuści Ojczyznę, aby bronił Wolności narażeniem życia swego, ten obroni Ojczyznę i będzie żyć wiecznie“, – czytam słowa Adama Mickiewicza w Warszawie kilka dni po obchodach stulecia odrodzenia państwowości. Poeta spogląda na mnie z postumentu na Krakowskim Przedmieściu.

Za wolność naszą i waszą: Lekcje romantyków i pozytywistów XX wieku
Fot. Wikipedia/CC

Postać Adama Mickiewicza – od tworzenia tajnego Towarzystwa Filomatów w Wilnie do samej śmierci w Konstantynopolu w którym dążył do utworzenia legionów do walki z carską Rosją – to okno z widokiem na rozległą panoramę XIX wieku. Ów widok, z jednej strony, pozwala na zrozumienie drogi Polski od III rozbioru do niepodległości w 1918 r. Z drugiej strony, umożliwia rozpoznanie zalążków pewnych trendów, które dotychczas funkcjonują w polskiej rzeczywistości. Innymi słowy, spojrzenie na historię pozwala nam odczuć, że przeszłość nie jest martwą literą, lecz siłą kształtującą teraźniejszość. Wiek XIX i walka Polaków o swoją wolność świadczy o kilku istotnych i niezwykle ważnych dla nas aspektach: znaczeniu kultury dla zachowania tożsamości oraz zwiększonej roli inteligencji, świadomości, że odrodzenie i kontynuacja państwa jest możliwe wyłącznie po kardynalnej przebudowie geopolitycznej struktury Europy oraz sporze pomiędzy romantykami a pozytywistami, którego echa są słyszalne do dziś. Jednak o wszystkim po kolei.

„Rząd dusz“

Po trzecim rozbiorze Rzeczpospolitej Obojga Narodów terytorium obecnej Polski trafiło w objęcia trzech imperiów – Austro-Węgier, Rosji oraz Prus. Poeci doby romantyzmu nazwali Polskę Chrystusem narodów, który został ukrzyżowany, pogrzebany i oczekuje na zmartwychwstanie. Inni w tym czasie pisali o niewoli Babilonu, wędrówkach w pustyni czy kręgach piekielnych. Bez względu na to, jak bardzo dramatyczne są opisujące sytuację metafory, wyzwanie było jasne – zachować ideę państwowości w narodzie, który trafił pod rządy różnych imperiów. Naturalnie, w obliczu takiego wyzwania, zwłaszcza w konfrontacji z rosyjskim i niemieckim nacjonalizmem, najważniejsze zadanie przypadło nie polityce czy gospodarce, lecz kulturze i religii. Dźwignie polityczne i gospodarcze trafiły do obcych rąk, zaś kultura i religia stały się bastionem oporu i zachowania tożsamości. Dlatego też proporcjonalnie wzrosło znaczenie inteligencji.

Wydana podczas powstania listopadowego w 1831 r. książka Maurycego Mochnackiego „O literaturze polskiej” wyraźnie deklarowała, że siła moralna narodu, wyrażona w kulturze i sztuce, jest podstawowym orężem w walce o wytrwanie. Jego zdaniem, poezja i opór to towarzysze broni. Historyk Norman Davies w swoim dziele „Serce Europy: Przeszłość Polski w polskiej teraźniejszości” pisze, że romantyczną historię Polski XIX wieku znaczyła ścisła więź pomiędzy słowem i czynem, myśleniem romantycznym i politycznym czynem, historią i literaturą. Słowo inspirowało czyn, zaś czyn – nowe słowa, i tak bez końca. Romantycy nawet podkreślali, że ich literatura nie tylko przyczyniła się do powstań z 1831 i 1863 roku, lecz wręcz je wywołała. Młodzi ludzie czerpali z literatury osobiste wzorce moralne, słownictwo do nazwania doświadczeń swojego czasu, stereotypy o sobie i wrogach itp. Nic więc dziwnego, że inteligencja była czasem zwana duchowym rządem kraju.

N. Davies akcentuje, że każde nowoczesne państwo tworzyło własną mistykę patriotyczną, jednak w Polsce to wszystko wybuchło ze szczególną mocą, ponieważ w XIX wieku, gdy nowożytne narody tworzyły swoje sztandary, godła, hymny, polski patriotyzm był zakazany i prześladowany. „Dlatego polski patriotyzm został przedmiotem intensywnego, tajnego i szczególnie rozbudowanego mistycyzmu. Miał swoje święte pisma, tworzone przez romantyków. Miał swoich „Ojców kościoła”, którymi byli wielcy poeci. Miał własnych męczenników w postaci ofiar powstań, swoich teologów, mesjanistycznych filozofów i krytyków literatury; swoje duchowieństwo, którym była inteligencja, oraz ogromne rzesze wyznawców. Nie dziwi również to, że miał swoich odstępców i agnostyków, zaś mówiąc o pozytywistach, własnych schizmatyków, własnych „protestantów” , – pisze N. Davies. Podkreślanie wagi kultury i jej znaczenia jako siły tworzącej naród jest odczuwalne również w obecnej Polsce.

Opór pozytywistów

Jak wspomniałem, romantycy mieli poważnych oponentów – tak zwanych pozytywistów. Ruch zyskał posłuch po nieudanych powstaniach 1831 i 1863 r. „Nie wierzymy też w rewolucje ani w utopie radykalnie z dnia na dzień przerobić mające społeczność, lecząc wszystkie choroby socjalne za pomocą panaceum jakiegoś. Wierzymy w postęp powolny, stopniowy i to, że moralizując jednostki, podnosząc poziom światła, zachęcając do pracy, do ładu, do wstrzemięźliwości najzbawienniejszą zrobimy rewolucję lub ewolucję w stanie społecznym“, – pisał Józef Ignacy Kraszewski.

Literata Henryk Sienkiewicz zapędy romantyków krytykował w swoim „Latarniku”. Opowiadanie przedstawia historię powstańca z 1831 r., który walczył również podczas Wiosny Ludów w 1848 r. oraz wojny secesyjnej. Opisany powstaniec Skawiński odnajduje na starość pracę w latarni u brzegów Panamy. Co wieczór powinien zapalić latarnię dla przemierzających ocean statków. Pewnego dnia mężczyzna odbiera paczkę z książkami, w której odnajduje „Pana Tadeusza” A. Mickiewicza. Pogrążony w lekturze, pomimo nasilającego się za oknem sztormu, zasypia i dopiero po przebudzeniu przypomina sobie, że zapomniał zapalić latarnie, zaś pewien statek wpadł na skały. Utwór H. Sienkiewicza można odczytać jako ostrzeżenie o tym dokąd prowadzą romantyczne marzenia i nieracjonalne zrywy.

Pozytywiści kładli nacisk na osiągnięcie tych samych celów za pomocą innych środków. Głosili, że działania patriotyczne powinny przestrzegać granic określonych przez obowiązujące prawo. Podkreślali, że system, w miarę możliwości, należy zmieniać od wewnątrz, że to wymaga długiej i cierpliwej pracy, ponieważ nadzieja na zmianę teraźniejszości jednym powstaniem jest martwa.

W tym sporze można dostrzec objawy walenrodyzmu, gdy współpraca z rzeczywistym stanem jest usprawiedliwiona dążeniem do zmiany i burzenia systemu od wewnątrz. W jakim stopniu można współpracować z istniejącym systemem, aby nie zdradzić swoich celów? To pytanie ciągle powraca do różnych ludzi w różnych epokach. Ostry spór wynikł w XX wieku, gdy Polskę, Litwę i szereg innych państw zagarnęli sowieci. Jedni wybrali jawny opór, inni oskarżali ich o oportunizm. Drudzy wybrali pracę z systemem, motywując to zmianą, uczłowiecznieniem od wewnątrz, za co byli nazywani kolaborantami i zdrajcami.

Ponadto, widzimy tu spór również o to, jaką rolę powinna odgrywać historia. Pozytywista w pierwszą kolej dba o fakty, które mogą być niewygodne, zaś romantyk akcentuje wychowawczą rolę historii ukierunkowaną do osiągnięcia określonego celu. Romantycy często zarzucają pozytywistom obojętność wobec narodu, jego losu, zaś pozytywiści odpierają te zarzuty twierdząc, że romantycy traktują historię instrumentalnie, jako narzędzie polityczne.

Za wolność naszą i waszą

Jedną kwestią w której pozytywiści i romantycy byli zgodni, było przeświadczenie, że zmiana sytuacji Polski jest możliwa dopiero po zmianie układu geopolitycznego w Europie. W XIX wieku to oznaczało zburzenie porządku ustanowionego przez Kongres Wiedeński, w wieku XX – upadek Związku Radzieckiego. Zgodne w tej kwestii obozy różniły się podejściem do wniosków.

Romantycy z hasłem „za wolność naszą i waszą” szli walczyć za inne dążące do wolności narody, które miały demontować układ Kongresu Wiedeńskiego. Pozytywiści trwali w przeświadczeniu, że nie należy rozlewać krwi na obcej ziemi, lecz cierpliwie pracować w domu wyczekując zmiany układu potęg i szansy na wprowadzenie zmian.

Z perspektywy naszych dni, najważniejsze są nie różnice pomiędzy obozami, lecz ich wspólna świadomość, że obecna sytuacja i przyszłość Polski jest zależna od układu geopolitycznego Europy czy nawet całego świata. Owa świadomość nie pozwala nam z obojętnością podchodzić do kwestii związanych z Unia Europejską i NATO. Zarówno Polska, jak i Litwa traciły wolność i niezależność w skutek decyzji potęg o podziale ich ziem. Zarówno Polska, jak i Litwa mogą zachować wolność i niezależność tylko w takiej Europie, która przysłuchuje się głosowi mniejszych oraz poszukuje konsensusu, ogranicza możliwości silnych do zaocznej zmowy.

Tekst ukazał się w ramach projektu „Perspektywa na Polskę” realizowanego przez Fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” we współpracy z Polskim Klubem Dyskusyjnym, finansowanego ze środków Senatu RP.

Źródło: http://www.bernardinai.lt/straipsnis/2018-11-30-uz-jusu-ir-musu-laisve-xix-amziaus-romantiku-ir-pozityvistu-pamokos/173143