Opinie
Jewhen Magda Nowa Europa Wschodnia

Saakaszwili – rycerz w mitycznej skórze

Saakszwili podbił stawkę. Chce pokazać, że jest w stanie wykreować nowy Majdan – nawet jeśli taki scenariusz byłby dla Ukrainy poważnym wyzwaniem. Dziś nie może się on już zatrzymać.

Micheil Saakaszwili swoimi działaniami wyraźnie zaostrzył polityczną sytuację w Kijowie. Paradoks polega na tym, że prezydent Petro Poroszenko sam zaprosił dawnego kolegę ze studenckiej ławki, aby objął wysokie państwowe stanowisko na Ukrainie. Dziś ukraiński przywódca zbiera żniwo swojego błędu.

Gruzinowi nie można odmówić umiejętności ściągania na siebie uwagi i kontaktu z mediami – mogą pozazdrościć mu ich liczni politycy, nie tylko ukraińscy. Były prezydent Gruzji eksploatuje sukces przeprowadzonych w swojej ojczyźnie reform już od czterech lat, bo tyle minęło odkąd wyjechał z kraju. O „więziennym skandalu” z 2012 roku i kryzysie w jego rodzimym ugrupowaniu – gruzińskim Zjednoczonym Ruchu Narodowym – już tak chętnie nie wspomina.

Niezbyt wiele mówi też o swoich osiągnięciach na stanowisku gubernatora obwodu odeskiego – tym rzeczywiście trudnym regionem Saakaszwili zarządzał od maja 2015 roku do listopada 2016 roku. A otrzymał tam przecież carte blanche – sam wybrał szefa obwodowej policji, prokuratora i szefa służby celnej. Obietnice przekształcenia obwodu odeskiego w „perłę czarnomorskiego wybrzeża” okazały się bez pokrycia. Jesienią ubiegłego roku Saakaszwili z nadzieją oczekiwał zaś wyników wyborów parlamentarnych w Gruzji, jednak jego partia nie zdołała zrewanżować się Gruzińskiemu Marzeniu Bidziny Iwaniszwilego. Mało tego: „Marzyciele” wywalczyli większość konstytucyjną i przekształcili kraj w republikę parlamentarną. Dla Saakaszwilego ostatnim możliwym polem politycznej działalności pozostała więc Ukraina.

Odebranie mu ukraińskiego obywatelstwa doprowadziło do szeregu wydarzeń, które przypominały teatr absurdu. Gruzin w rzeczywistości stał się apatrydą, a Państwowa Służba Migracyjna Ukrainy przedłużyła ostatnio zgodę na jego przebywanie nad Dnieprem do 1 marca 2018 roku. Polityką na Ukrainie zajmuje się więc człowiek, który niedawno prosił ukraińskie władze prosił o status uchodźcy politycznego – to dość dziwna sytuacja, trudno wyobrazić sobie ją w którymś z krajów UE.

O Saakaszwilim jest głośno, ale jego działalność nie spotyka się z ciepłym odzewem: badania pokazują, że Ruch Nowych Sił, którego jest liderem, może liczyć na poparcie w granicach 1-2 procent. Wymachiwanie ukraińskim paszportem w europejskich stolicach, nielegalne przekraczanie polsko-ukraińskiej granicy czy medialne oświadczenia nie sprawiły więc, że Micheil Saakaszwili jest na Ukrainie oczekiwany z otwartymi rękami.

Jego problemy wynikają też być może z faktu, że jego temperament i sposób prowadzenia politycznej walki utrudniają współdziałanie z innymi opozycjonistami. Przekonała się o tym Julia Tymoszenko – 10 września w czasie spektaklu na granicy. W połowie września przekonali się również inni przeciwnicy Poroszenki: w czasie akcji „Za wielką polityczną reformę”, która szybko, choć nieoczekiwanie okazała się własnym projektem Saakaszwilego. Władze zaś nie widziały w jego utworzonym pod parlamentem miasteczku namiotowym realnego zagrożenia.

Zatrzymanie Gruzina 5 grudnia w jego luksusowym apartamencie w centrum Kijowa zakończyło się efektownym odbiciem. Trzeba być jednak naiwnym, aby uwierzyć, że uwolnili go rozentuzjazmowani i spontaniczni zwolennicy. Saakaszwili otacza się ludźmi zaufanymi i dobrze przygotowanymi do realizacji powierzonych zadań. Wieczorem 8 grudnia Gruzin był zatrzymany po raz kolejny – tym razem daleko od centrum Kijowa.

Zarzucono mu, że otrzymywał pieniądze od bliskiego współpracownika Wiktora Janukowycza, „bankiera Rodziny”, Serhija Kurczenki. Takie oskarżenia trzeba jeszcze poprzeć dowodami w sądzie, ale nie pozostały one bez echa: wielu byłych współpracowników Gruzina wezwało go do wyjawienia, skąd pochodziły środki na organizację niedawnych akcji protestacyjnych. Do kolejnej demonstracji doszło wczoraj na Majdanie. Zgromadziła kilka tysięcy osób, jednak rzucane ze sceny hasła nie brzmiały zbyt realistycznie, a szanse, że Rada Najwyższa się do nich przychyli są niewielkie.

Saakaszwili uciekając 5 grudnia policji nie tylko dał podstawy, aby wątpić w legalność jego działań, ale również podbił stawkę w politycznej grze. Gruzin chce pokazać, że jest w stanie wykreować nowy Majdan – nawet jeśli taki scenariusz byłby dla Ukrainy poważnym wyzwaniem. Dziś nie może się on już zatrzymać.

Jewhen Mahda jest ukraińskim politologiem. Współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!