Opinie
Aleksander Radczenko lrt.lt

Radczenko: Sowietyzm nie zniknie tylko poprzez deklarację

„Organizacja Narodów Zjednoczonych zaliczyła Litwę do krajów Europy Północnej!” — przed kilkoma tygodniami grzmiały pełne euforii litewskie media i internetowi komentatorzy.

W rzeczywistości ONZ zmieniła naszą pozycję w klasyfikatorze państw i regionów świata z Europy Wschodniej na Północną przed blisko 15 laty, w 2002 roku, a litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych od dawna zaleca litewskim dyplomatom podkreślanie, że Litwa jest krajem północnym, a nie wschodnioeuropejskim. Ostatnio ambasadorowie Litwy, Łotwy i Estonii w Berlinie poszli nawet jeszcze dalej i zaapelowali do niemieckich mediów, aby w odniesieniu do państw bałtyckich nie stosowali określenia „republiki postsowieckie”… Pomijając jednak poziom naszego dziennikarstwa, do którego wiadomość sprzed 15 lat dotarła dopiero dzisiaj, trzeba przyznać, że nie bardzo wiadomo, skąd euforia. Mógłbym ją zrozumieć, gdybyśmy na Litwie mieli taki system socjalny jak w Szwecji, takie wynagrodzenia jak w Norwegii, taki szacunek wobec praw mniejszości jak w Finlandii. Mógłbym zrozumieć, gdybyśmy przynajmniej zmierzali w tym skandynawskim kierunku nie tylko za pomocą politycznych deklaracji o tzw. skandynawskiej dymensji, ale i kroków praktycznych, jak Estonia. Tymczasem zaś cała sytuacja z naszym miejscem w Europie Północnej przypomina zaklinanie rzeczywistości i stary rosyjski kawał: На сарае вон чё написано, а там у меня дрова… Podobnie jak i walka z nazwą „kraje postsowieckie”. Bo sowietyzm nie zniknie z naszej mentalności narodowej po przez samą tylko deklarację, że nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy krajem postsowieckim.

Model nordycki często sprowadzany jest u nas do tamtejszej wersji państwa opiekuńczego. A to państwo opiekuńcze sprowadzamy jedynie do wysokości zarobków, zasiłków i emerytur. Chcielibyśmy zarabiać jak Szwedzi, a żyć dalej w obrębie społecznej i politycznej kultury bizantyjskiej: przeżartej korupcją, nepotyzmem, wiarą w dobrego cara, zamkniętej na innych.

Tak się nie da…

W nordyckim państwie opiekuńczym chodzi nie o wysokość zarobków, tylko przede wszystkim o inwestowanie społeczne i emprowering. Chodzi przede wszystkim o państwo, które wspomaga, otwiera, usamodzielnia, uwalnia ukryty potencjał, ułatwia realizację ludzkich aspiracji, wyposaża ludzi w nowe umiejętności i możliwości. Zresztą w modelu nordyckim państwo opiekuńcze czy też państwo dobrobytu — to tylko jeden z wymiarów nordyckiej polityki społecznej, ale daleko nie jedyny. Chodzi w tym modelu nordyckim także o inne aspekty: nordycki model demokracji, społeczeństwa egalitarnego, zarządzania korporacjami, dbania o ekologię albo skandynawski model etycznej i empatycznej dyplomacji pokojowej czy zagranicznej pomocy humanitarnej.

Jak wiele z tych aspektów pasuje do Litwy?…

Jak wiele z nich przynajmniej teoretycznie próbujemy naśladować?…

Jak wiele z nich chociaż chcemy naśladować?…

Euforia z powodu zaliczenia Litwy do krajów Europy Północnej pokazuje, jak bardzo tęsknimy do Zachodu, porównujemy się do Zachodu, którego Europa Północna jest niepodzielną, najbardziej zaawansowaną i postępową częścią. Czasem nawet wspinamy się na palce, żeby pokazać jak blisko Zachodu jesteśmy. Kompleksy mieszamy z poczuciem wyższości wobec postsowieckiej „barbarii”, z którą sąsiadujemy, a która nie bardzo chce uznać naszą cywilizacyjną wyższość.

A jednocześnie robimy tak niewiele, żeby tym Zachodem, tą Europą Północną się stać.

Europa Północna patrzy w przyszłość, próbuje stworzyć państwo inkluzywne, w którym każdy — i przedstawiciel większości, i przedstawiciel mniejszości — znajdzie swoje miejsce i każdy będzie czuł się dobrze. Europa Północna — to konsensus społeczny, to solidarność obywatelska, to ciągła modernizacja i at last but not at least — pragmatyzm. Jeśli Szwedzi, Norwegowie czy Duńczycy mają problem — zastanawiają się jak go rozwiązać. Tymczasem w Europie Wschodniej jest powszechna wiara, że problem rozwiąże się sam.

Europa Wschodnia ciągle patrzy w przeszłość i tworzy państwo oparte na historycznych sentymentach, stereotypach, krzywdach, narzucające wolę większości mniejszościom. Państwo w którym nikt nie czuje się dobrze. I tak długo, jak to się nie zmieni — będziemy Europą Północną tylko w sensie umownej kategorii geograficznej w klasyfikatorze Narodów Zjednoczonych.

Komentarz ukazał się we wtorek (14 lutego) na antenie Audycji Polskiej litewskiego radia publicznego LRT Klasika

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!