Opinie
Małgorzata Kozicz

Polsko-litewskie zgromadzenie parlamentarne – bez zmian, ale z perspektywami?

Przewodniczący Sejmu Litwy Viktoras Pranckietis rozpocznie dzisiaj (28 lutego) wizytę w Warszawie. Najważniejszym akcentem jego dwudniowego pobytu będzie przemówienie wygłoszone w polskim Sejmie. Czy znajdzie się w nim apel o wznowienie prac Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Republiki Litewskiej? Ostatnie zgromadzenie odbyło się blisko dziesięć lat temu - zakulisowe wspomnienia z ostatnich spotkań tego forum to różnice zdań, awantury, ostentancyjne opuszczanie posiedzeń. A potem wiele lat przerzucania piłeczki.

W końcu lutego przewodniczącą polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Republiki Litewskiej została Beata Mazurek. Zastąpiła na tym stanowisku Joachima Brudzińskiego.

„Zmiana na stanowisku przewodniczącego ma charakter czysto proceduralny: tradycyjnie na czele polskiej delegacji do wspólnego zgromadzenia obu parlamentów stoi jeden z wicemarszałków polskiego Sejmu. W poprzedniej kadencji był to Eugeniusz Grzeszczak z PSL, a w tej kadencji został nim Joachim Brudziński z PiS. Ponieważ objął on na początku roku funkcję ministra spraw wewnętrznych, zwolnione stanowisko zajęła Beata Mazurek” – tłumaczy redaktor „Przeglądu Bałtyckiego” Dominik Wilczewski.

Delegacje polska i litewska liczą po 20 parlamentarzystów z każdej strony. Przewodniczącymi narodowych delegacji są wicemarszałek Sejmu RP i wiceprzewodniczący Sejmu Litwy. Przewodniczącym litewskiej delegacji jest Arvydas Nekrošius, nowicjusz w litewskim Sejmie, wybrany z ramienia Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych – polityk całkowicie nieznany w kontekście polsko-litewskim, zresztą słabo widoczny również na innych płaszczyznach. W bardzo nielicznych wywiadach otwarcie mówi, że w Polsce był zaledwie kilka razy w życiu, ale zależy mu na dobrych relacjach strategicznych z tym krajem.

Wiceprzewodniczącym delegacji jest poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Michał Mackiewicz.

„Nie jest tajemnicą, że dwustronne zgromadzenia parlamentarne zostały zawieszone. Są pewne ruchy i myśli dotyczące wznowienia prac, delegacja litewska została powołana przez Sejm nowej kadencji, ale ani razu się nie zebrała. Następny krok należy do Polski, ponieważ zgodnie z założeniem spotkania odbywają się naprzemiennie w obu krajach – ostatnie było na Litwie” – mówi w rozmowie z zw.lt Michał Mackiewicz.

Kiedy odbyło się ostatnie Zgromadzenie Parlamentarne Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Litwy, mało kto pamięta. XIX sesja zgromadzenia trwała w Wilnie w roku 2009 – jak wspominają politycy, w atmosferze mało przyjemnej. „Strony różniły się znacznie w ocenie realizacji postanowień Traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy” – pisały media. Politycy nieoficjalnie opowiadają wręcz o awanturach lub na przykład o opuszczeniu wspólnej kolacji przez posłów z Litwy. Wówczas nie osiągnięto porozumienia w kwestii postanowień końcowych zgromadzenia. Litwini tradycyjnie podkreślali znaczenie partnerstwa strategicznego, Polacy byli zniecierpliwieni brakiem uwagi wobec spraw polskiej mniejszości.

W kolejnych latach odbywały się sporadyczne spotkania grup roboczych, na przykład obrady w Wilnie po przyjęciu słynnych poprawek do Ustawy o oświacie, które zostały uchwalone przez litewskie władze mimo 60 tys. podpisów protestu litewskich Polaków. Poprawki zakładały między innymi ujednolicenie egzaminu z języka litewskiego. „Koledzy z Polski przyjechali nastawieni wojowniczo” – komentował ówczesny przewodniczący litewskiej delegacji do zgromadzenia parlamentarnego Polski i Litwy Algis Kašėta. Polacy z kolei wyrażali rozczarowanie przyjęciem ustawy, która ich zdaniem pogorszyła warunki oświaty polskiej na Litwie. Pytana o datę kolejnego zgromadzenia wiceprzewodnicząca polskiej delegacji Urszula Augustyn odpowiadała dyplomatycznie, że na przeszkodzie stoją nierozwiązane podczas ostatniego zgromadzenia kwestie.

W 2014 roku wydawało się, że widać światełko w końcu tunelu. Ogłoszono, że dojdzie do „pierwszego spotkania po pięcioletniej przerwie”. Miało się ono odbyć na wiosnę, później mówiono o jesieni. Ówczesny przewodniczący litewskiej delegacji Gediminas Kirkilas opowiadał, że rozmowy będą dotyczyły realizacji traktatu polsko-litewskiego: jak to określił, Litwa nie wykonała półtora punktu z siedemdziesięciu. Do wspólnych obrad polityków polskich i litewskich jednak nie doszło. Litewscy posłowie utrzymywali, że piłka jest po stronie Polski, polscy politycy podkreślali, że do spotkania dojdzie, kiedy zobaczą postęp w rozwiązywaniu problemów.

Dzisiaj Gediminas Kirkilas nie jest członkiem litewskiej delegacji do dwustronnego zgromadzenia parlamentarnego, nadal jednak nie traci entuzjazmu.

„Są pozytywne sygnały. Możliwe, że kolejne zgromadzenie odbędzie się latem lub we wrześniu. Sądzę, że podczas jutrzejszej wizyty doradcy przewodniczącego Sejmu ustalą ten termin” – powiedział w rozmowie z zw.lt Kirkilas.

Zapytany, czy w Sejmie Litwy odbywają się jakieś prace w tym kierunku, polityk stwierdził: „Działamy kanałami dyplomatycznymi”.

„W tej kadencji współpraca parlamentarna Polski i Litwy de facto nie istnieje. Póki co delegacja polska do Zgromadzenia spotkała się tylko po to, aby się ukonstytuować, podobnie jak Grupa Polsko-Litewska, która zebrała się jeden raz, aby wybrać władzę, co daje słaby mandat politykom rządzącej większości, którzy zmonopolizowali kontakty zewnętrzne. Wcześniej współpraca pomiędzy naszymi krajami odbywała się z udziałem ówczesnej opozycji. Bardzo aktywny był m.in. ś.p. Artur Górski z PiS. Szkoda, bo w tak ważnym obszarze potrzebna jest ciągłość prowadzonej polityki. Wśród parlamentarzystów widzę dużo dobrej woli i chęci pracy na rzecz polepszenia naszych relacji. Mija połowa kadencji, mam nadzieję, że ten potencjał nie zostanie zmarnowany” – mówi z kolei Tadeusz Aziewicz, wiceprzewodniczący polskiej delegacji do Zgromadzenia.

W środę wizytę w Warszawie rozpocznie marszałek litewskiego Sejmu Viktoras Pranckietis. W środowy wieczór przewodniczący wraz z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim wezmą udział w uroczystym koncercie Litewskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej w Filharmonii Narodowej. W czwartek rano Viktoras Pranckietis przybędzie do Sejmu by wygłosić przemówienie na Sali Plenarnej. Czy ta wizyta może być impulsem do zacieśnienia współpracy na poziomie parlamentarzystów?

„To że polsko-litewskie zgromadzenie parlamentarne nie zbierało się regularnie na pewno nie było dobrym sygnałem. Jeśli chcemy budować naprawdę przyjazne dobrosąsiedzkie stosunki, to wzajemne kontakty parlamentarzystów są niezbędne. Dodam, że po wyborach w 2015 i 2016 roku w obu krajach w obu parlamentach zasiadło wielu debiutantów i posłowie po prostu siebie nie znają. Posiedzenie zgromadzenia będzie na pewno dobrą okazją do wzajemnego poznania się, wymiany poglądów. Wydaje się jednak, że oba parlamenty powinny utrzymywać w miarę regularne kontakty nie tylko na poziomie wspólnego zgromadzenia, ale także wizyt i spotkań delegacji, spotkań przewodniczących, aby móc też omawiać bieżące tematy, zwłaszcza te o strategicznym znaczeniu dla obu krajów. Dlatego pozytywnym sygnałem wydaje się wizyta przewodniczącego Pranckietisa w Warszawie i to, że będzie miał możliwość wystąpienia przed polskim parlamentem” – uważa publicysta Dominik Wilczewski.

„Mam wrażenie, że kluczowe znaczenie dla ożywienia relacji miało spotkanie premiera Skvernelisa z Jarosławem Kaczyńskim, doskonale rozumiem jego kontekst, niezależnie od tego zawsze cieszę się, jeżeli pojawia się nadzieja na lepszą współpracę. Wierzę w sens bezpośredniej, uczciwej rozmowy, uważam, że czas najwyższy, aby parlamentarzyści z Polski i Litwy zaczęli się bezpośrednio komunikować” – podkreśla poseł Tadeusz Aziewicz.

Tymczasem Mariusz Antonowicz, politolog z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego jest nastawiony raczej sceptycznie.

„Patrzyłbym na to ostrożnie. Sejm i Senat są o wiele bardziej stanowczo nastawione w kwestii polskiej mniejszości na Litwie, a właśnie litewski Sejm jest największym hamulcem rozwiązania tych kwestii. Tym bardziej, że od kilku lat odbyło się niejedno spotkanie przewodniczących Sejmu Litwy oraz marszałków Senatu i Sejmu, lecz do odnowy prac zgromadzenia parlamentarneggo to nie doprowadziło” – zauważa Antonowicz i dodaje, że więcej będzie można powiedzieć po przemówieniu Pranckietisa w Warszawie.

Cele działalności Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Litwy to między innymi wspieranie rozwoju współpracy dwustronnej, umacnianie interesów Polski i Litwy w ramach struktur europejskich i NATO poprzez rozpatrywanie spraw interesujących oba kraje i przyjmowanie wspólnych w tym zakresie stanowisk.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!