Opinie
Czesław Okińczyc

Okińczyc: „Macierz Szkolna” powinna nie gasić pożary, a im zapobiegać

Ponowny wybór Józefa Kwiatkowskiego na przewodniczącego Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna" miał prawo wywołać kontrowersje. Kwiatkowski ma już blisko 80 lat, sprawuje tę funkcję od przeszło 26 lat, a stan polskiego szkolnictwa na Litwie wcale nie jest idealny. Jednak rzeczywisty problem naszej społeczności — to nie prezes Kwiatkowski, a brak strategii rozwoju polskiej szkoły na Litwie.

Bez polskiego szkolnictwa polskość na Litwie nie przetrwa. To aksjomat. To nie podlega dyskusji. Ale to nie oznacza, że nie musimy dyskutować nad naprawieniem kwestii problematycznych. Bo czy mamy spokojnie przyglądać się, gdy na przerwach uczniowie w szkołach między sobą rozmawiają po rosyjsku, gdy spora część maturzystów po zdanej maturze z języka polskiego nie jest w stanie poprawnie po polsku ułożyć kilku zdań, gdy nawet w polskich przedszkolach rozbrzmiewa język rosyjski…

W roku 1989 w polskich szkołach na Litwie uczyło się ok.10 tys. uczniów, w roku 1995 było ich już ponad 22 tys. i ta liczba dalej rosła! Jednak po roku 2000 rozpoczął się gwałtowny spadek, który udało się powstrzymać dopiero przed kilkoma laty (w dużym stopniu kosztem baby boomu z lat 2006-2008). Obecnie w polskich szkołach uczy się ok. 12 tys. dzieci czyli 3,5 proc. od ogółu uczniów na Litwie, gdy tymczasem Polacy na Litwie stanowią ok. 6 proc. ogółu mieszkańców. Ogółem na Litwie akredytację gimnazjalną dostało w ostatnich latach około 360 szkół, z tego ponad 10 proc. stanowią gimnazja polskie. Czy mamy pomysł, jak przyciągnąć do tych gimnazjów więcej uczniów? Jeśli nie – za kilka lat będą to po prostu pustostany, których już żadne pikiety i protesty nie obronią.

Dziś na Litwie ostro i aktywnie się dyskutuje o oświacie. W międzynarodowych badaniach umiejętności uczniów PISA nastolatkowie z Litwy ciągle wypadają dużo poniżej średniej, gorzej niż uczniowie z Łotwy, Estonii czy Polski. Czy nasza społeczność ma własne propozycje jak temu problemowi zaradzić? Dziś kraje, które mają największe osiągnięcia w oświacie, takie jak Finlandia czy Estonia, już w szkołach nie uczą dla sprawdzianów, kartkówek, tylko dla życia. Im przede wszystkim chodzi o to, żeby nauczyć młodych ludzi uczenia się. Nauka się nigdy nie kończy, więc trzeba nauczyć młodych ludzi samodzielności, krytycznego myślenia, kreatywności. Nie trzeba już się uczyć wszystkich nazw geograficznych na pamięć, bo to można sobie wygooglować. Trzeba jednak nauczyć ucznia znaleźć informację i potrafić ocenić, czy jest wiarygodna. A czego uczy szkoła – nieważne litewsko czy polskojęzyczna – na Litwie?

„Macierz Szkolna” działa na Litwie od 1990 roku. Prowadzi pracę metodyczną, organizuje kursy dla nauczycieli szkół i przedszkoli, kieruje na kursy do Polski, zaopatruje szkoły i przedszkola w literaturę metodyczną, dziecięcą, przygotowuje wyjazdy dzieci na kolonie do Polski. Jednak przede wszystkim koncentruje się na tzw. gaszeniu pożarów, które raz po raz wybuchają w polskiej oświacie na Litwie. Ujednolicenie egzaminów z języka litewskiego, likwidacja obowiązkowej matury z języka polskiego, optymizacja sieci szkół w Wilnie, jakość nauczania w polskich szkołach – we wszystkich tych kwestiach zamiast zapobiegać problemom, zabieramy się za ich rozwiązywanie dopiero, gdy nabiorą znamion patologii. Co gorsza, sposoby ich rozwiązania są czasami równie szkodliwe dla polskiej oświaty jak problem, który próbują rozwiązać. Niekończące się strajki, protesty, pikiety budują bowiem w oczach sporej części polskiego społeczeństwa obraz polskiej szkoły jako opanowanej przez nie tylko polityków, ale i chaos, rozruchy, zamieszki, a więc niebędącej w stanie zapewnić ani komfortowych warunków dla uczniów, ani odpowiedniego poziomu nauczania. I nieważne, że nie jest to obraz prawdziwy. Uwzględniając fakt, iż równie często i litewskojęzyczne media oraz politycy kreują nieprawdziwe narracje o tym, że polska szkoła nie jest w stanie dać swoim wychowankom dobrego wykształcenia, nauczyć ich języka litewskiego, nie należy się dziwić, że polskie szkoły dalej tracą uczniów.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele: niż demograficzny, działania władz litewskich. Ale gdzieś w tym są także nasze własne zaniedbania: brak strategii rozwoju polskiej szkoły, brak działań promujących atrakcyjność polskiej szkoły i jej osiągnięcia wśród rodziców, upolitycznienie… Potrzebujemy spójnej, obejmującej wszystkie dziedziny, wyzwania i problemy, obliczonej nawet na kilkadziesiąt lat do przodu strategii rozwoju polskiej oświaty na Litwie. Musimy mieć odpowiednie argumenty, badania naukowe, aby prowadzić z władzami litewskimi i samorządowymi dyskusję na poziomie eksperckim, a nie tylko za pomocą przemówień na wiecach i rezolucji zjazdów. Musimy wiedzieć ilu szkół potrzebujemy i gdzie te szkoły mają być, jak zapewnić w tych szkołach odpowiednią jakość nauczania, jak przyciągnąć do nich uczniów. Musimy ułożyć strategię promocji tych szkół. Musimy wiedzieć jakiej szkoły potrzebują nie tylko Polacy na Litwie, ale i cała Litwa, i składać w tej kwestii własne propozycje zanim rząd, Sejm czy resort oświaty narzuci nam swoje pomysły. Inaczej agendę dotyczącą szkolnictwa na Litwie – w tym szkolnictwa polskiego – dalej będą nam narzucali ci, którym chyba bardziej zależy na jego likwidacji niż rozwoju.

To wszystko są zadania i wyzwania dla „Macierzy Szkolnej” i jej lidera. Nie wiem, czy Józef Kwiatkowski im podoła podczas swojej nowej kadencji, skoro nie był w stanie im podołać w ciągu poprzednich 26 lat. Jednak wszystkim tym, którzy marzą o kimś młodszym, warto przypomnieć, że – według mojej wiedzy – podczas ostatniej konferencji sprawozdawczo-wyborczej „Macierzy Szkolnej” poza Kwiatkowskim jedynymi chętnymi do objęcia tego stanowiska byli osobnicy, których jedyna dostrzegalna działalność na rzecz polskiej oświaty na Litwie sprowadza się do wszczynania burd w jego imieniu. W tej sytuacji Józef Kwiatkowski wydaje się być wyborem i zrozumiałym, i usprawiedliwionym.

Niewątpliwie jednak jedna z najliczniejszych polskich organizacji na Litwie powinna znaleźć w sobie siły, żeby wyłonić za 4 lata nowego lidera, posiadającego i odpowiednie kompetencje nauczycielskie, i niezbędne doświadczenie w zarządzaniu oświatą. Ale przede wszystkim znaleźć w sobie siły – dzisiaj a nie za rok, dwa lub cztery – do zasadniczej reformy swojej działalności. Skierować tę działalność na zapobieganie pożarom, a nie ich gaszenie post factum.

Jestem pełen uznania dla pracy każdego Nauczyciela i Pracownika Oświaty. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Państwu, aby każdy dzień pracy z uczniem był nieustannym źródłem satysfakcji i zadowolenia. Niech osiągnięcia edukacyjne i postawy Państwa uczniów będą najwspanialszą nagrodą i zachętą do dalszej pracy.

Natomiast uczniom oraz młodzieży życzę, aby nauka i zdobywanie wiedzy były wielką przygodą życiową.

Wszystkim Państwu życzę ciepłych, rodzinnych, pogodnych Świąt Narodzenia Pańskiego w gronie najbliższych.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!