Opinie
Ewelina Mokrzecka

Mokrzecka: Zasługi Lecha Kaczyńskiego według komisji językowej

Przyznam, że niejednokrotnie wpadałam w osłupienie po przeczytaniu wniosków i opinii Państwowej Inspekcji Językowej oraz jej działalności – np. tropienie błędów językowych w SMS’ach i mailach reklamowych, udzielania reprymendy dziennikarzom m.in. Litewskiej Telewizji Publicznej za ,,gwałcenie języka litewskiego oraz jego błędne stosowanie”.

Państwowa Inspekcja Językowa tropi błędy w SMS-ach reklamowych

W jeszcze większe osłupienie wpadłam po przeczytaniu opinii Społecznej Komisji Języka Państwowego przy Radzie Samorządu Miasta Wilna. Jest to, jak sama nazwa wskazuje społeczny organ doradczy przy stołecznej Radzie (podobną funkcję pełnią doradcy społeczni przy staroście – seniūnaičiai).

Niby instytucja mało znacząca, której zdanie nie jest w żadnym wypadku wiążące. Jednak w tak delikatnej sprawie jaką są relacje polsko-litewskie, każde zbędne działanie może zburzyć kruchą konstrukcję.

W weekend na naszym portalu zw.lt poinformowaliśmy, że Społeczna Komisja Języka Państwowego przy Radzie Samorządu Miasta Wilna wydała negatywną opinię w sprawie nazwania jednej z ulic litewskiej stolicy im. Lecha Kaczyńskiego. Zaapelowała przy tym do radnych, by nie poddawali się presji AWPL-ZChR oraz głosowali przeciwko nazwaniu jednej z ulic w Wilnie im. Lecha Kaczyńskiego.

Komisja w swojej opinii wskazała, że Lech Kaczyński nie jest wystarczająco zasłużoną osobą dla Litwy, mimo że wspomniała o odznaczeniu byłego prezydenta RP Orderem Wielkiego Księcia Witolda I Klasy z Łańcuchem. Jest to jedno z najwyższych litewskich odznaczeń państwowych, które jest przyznawane obywatelom litewskim i obcokrajowcom za wybitne zasługi cywilne i wojskowe dla Litwy.

Ponadto w opinii Komisji, ,,dobre stosunki Kaczyńskiego z prezydentem Adamkusem NIE MIAŁY CIĄGŁOŚCI i nie spowodowały znaczących zmian w stosunkach między Litwą a Polską”. Warto w tym miejscu podkreślić, że relacje pomiędzy prezydentami NIE MOGŁY mieć ciągłości, ponieważ zginął 10 kwietnia w 2010 w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. Zginął, jak wiadomo kilka dni po wizycie na Litwie, gdy Sejm RL odrzucił projekt o oryginalnej pisowni nazwisk. Z tego powodu, wśród dużej części elit politycznych i intelektualnych Litwy, zapanowało uczucie wstydu.

Szefowa Społecznej Komisji Języka Państwowego Rady Samorządu Miasta Wilna Eglė Mirončikienė wspomniała również Kartę Polaka, której pomysłodawcą był Lech Kaczyński. To, w opinii przewodniczącej, właśnie były prezydent RP przyznał ten dokument ,,Waldemarowi Tomaszewskiemu oraz jego partyjnym kolegom, którzy forsują obecnie pomysł upamiętnienia Kaczyńskiego w Wilnie”. Zdaniem Komisji, posiadacze Karty Polaka są literą litewskiego prawa wyłączeni z głosowania. ,,Karta Polaka możliwie jest sprzeczna z Konstytucją RL. W opinii przewodniczącego Sejmowego Komitetu Sprawa Zagranicznych Litwy Juozasa Bernatonisa oraz wielu prawników, Karta Polaka niesie za sobą zobowiązania wobec innego państwa, dlatego też ostateczną decyzję w tej sprawie powinien podjąć Sąd Konstytucyjny’’ – napisano. Na marginesie przypomnę, że Karta Polaka jest dokumentem, który tylko i wyłącznie potwierdza przynależność do narodu polskiego. Ponadto, jest to legalny dokument, który nie wyklucza z życia społecznego oraz politycznego jej posiadaczy.

Na marginesie stosunków polsko-litewskich warto przyjrzeć się działaniom wspomnianego organu przy Radzie Samorządu Miasta Wilna oraz opinii, którą wystosował. Z całą odpowiedzialnością można powiedzieć, że Komisja w tym przypadku przekracza swoje kompetencje i sama sobie zaprzecza. Warto, aby obecne władze Wilna, do których należy również AWPL-ZChR, przyjrzały się składom tego typu „ciał społecznych”, a w przyszłości większą uwagę poświęcały doborowi członków.

Upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego w Wilnie byłoby gestem dobrej woli politycznej z okazji 100-lecia niepodległości Polski i Litwy, a także wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w litewskiej stolicy.

Można byłoby zapobiec pośpiechowi oraz kilka lat wcześniej wznowić prace nad propozycją konserwatystów, którzy w 2010 roku chcieli upamiętnić Lecha Kaczyńskiego w Wilnie. Wtedy pomysł został zablokowany przez ówczesnego ambasadora Polski w Wilnie Janusza Skolimowskiego i radnych polskiej partii w samorządzie miasta Wilna. Polski dyplomata oświadczył wówczas, że zapisanie nazwiska Lecha Kaczyńskiego po litewsku byłoby źle odebrane w Warszawie.

Lech Kaczyński jest upamiętniony w Polsce oraz na świecie - w Tblisi jest skwer jego imienia, w Chicago – ulica. Dlaczego imieniem byłego prezydenta RP nie mogłaby być nazwana jedna z ulic w Wilnie?

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!