Opinie
Małgorzata Kozicz

Kuzborska: Pozbawiając prawa na oryginalny zapis nazwiska, pozbawiamy godności

Efektywna integracja polega na pokazaniu mniejszościom otwartości władz państwa na ich potrzeby i ich postulaty - mówi w rozmowie z zw.lt dr Elżbieta Kuzborska, sekretarz naukowy Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy. W weekend zakończyła się zorganizowana przez SNPL konferencja pt. ''Pomiędzy integracją a wyłączeniem: prawa językowe mniejszości narodowych w Europie'', która ściągnęła do Wilna naukowców i ekspertów z całego świata.

Małgorzata Kozicz, zw.lt: Stowarzyszenie Naukowców Polaków Litwy co roku stara się zorganizować znaczącą konferencję, która by akcentowała ważne zagadnienia – społeczne, polityczne, prawne. Tegoroczna konferencja międzynarodowa była poświęcona prawom mniejszości narodowych.

Elżbieta Kuzborska: Uznaliśmy, że dyskusja w przestrzeni publicznej, która obecnie się toczy na temat przyszłej Ustawy o mniejszościach, a także Ustawy o oryginalnym zapisie imion i nazwisk, jest niepełna. Potrzebuje głosu ze strony ekspertów, nauczycieli akademickich, naukowców, którzy na co dzień od wielu lat tymi tematami się zajmują. Postanowiliśmy zaprosić najważniejszych ekspertów do Wilna, aby litewskim decydentom – urzędnikom, politykom, a także prawnikom, pokazali trendy, jakie obecnie w tych tematach panują na gruncie zarówno prawa międzynarodowego, jak i polityk poszczególnych państw.

Kwestie, które były szczególnie zaakcentowane podczas konferencji, trafiają w nurt ogólnolitewskiej dyskusji na ten temat. Jak zaznaczono w niejednym wystąpieniu, imię i nazwisko są dobrem osobistym, które jest ściśle powiązane z godnością człowieka. Pozbawiając prawa na oryginalny zapis nazwiska, pozbawiamy osobę tożsamości, godności. Z punktu widzenia polityki państwa działania polegające na urzędowym zmienianiu zapisu imienia i nazwiska, poddawaniu go regułom języka państwowego, są wyrazem przymusowej asymilacji.

Przeciwnicy oryginalnego zapisu imion i nazwisk na Litwie przekonują, że taka ustawa byłaby sprzeczna z Konstytucją.

Hipokryzją jest mówienie, że Konstytucja Republiki Litewskiej zabrania oryginalnego pisania imion i nazwisk polskich w litewskich dokumentach tożsamości. Co więcej, mówi się, że zezwolenie na ich oryginalny zapis stanowi zagrożenie dla języka litewskiego. Nie są to odpowiednie narzędzia do tego, by bronić czystości języka państwowego.

Prawo do imienia i nazwiska są częścią prawą do życia prywatnego i rodzinnego i niejednokrotnie na temat wypowiadał się Europejski Trybunał Praw Człowieka, jak również Komitet Praw Człowieka ONZ.  Obce nazwiska nie są częścią języka litewskiego, nie przynależą do niego. Nazwisko Williams, imiona Agnieszka czy Małgorzata nie są litewskie – dlaczego miałyby być poddawane litewskim regułom pisowni? Nie powinny leżeć w kręgu zainteresowań lituanistów i obrońców czystości języka państwowego, tak samo jak nazwiska litewskie nie leżą w kręgu zainteresowań polonistów.

Podkreślić należy, że mówimy obecnie o sytuacji, w której język państwowy i język mniejszości używają tego samego alfabetu. W przypadku różnych alfabetów dochodzi do tak zwanej transliteracji, która powinna być zbliżona do oryginalnego brzmienia nazwiska. Transliteracja z kolei nie może mieć miejsca w przypadku dwóch alfabetów o jednakowych podstawach, czyli nie możemy mówić o transliteracji nazwisk polskich w zapisie litewskim. Jak już podkreśliłam, jest to wyraz przymusowej asymilacji.

Czy konferencja doczekała się uwagi polityków? To w końcu oni mają ostatecznie zadecydować, czy ustawa o oryginalnej pisowni nazwisk wejdzie w życie.

Pragnę wyrazić radość z tego, że na konferencję przybyli zaproszeni politycy z kręgu mniejszości narodowych. Był obecny wiceprzewodniczący sejmu Jarosław Narkiewicz, przewodnicząca Komisji Języka Litewskiego Daiva Vaišnienė, jak również dyrektor Departamentu Mniejszości Narodowych Vida Montvydaitė. Myślę, że sam ten fakt pokazuje zainteresowanie i zgodność co do tego, że w dyskusji na temat praw mniejszości nie mogą brać udział wyłącznie politycy, że głos ekspertów musi być także słyszalny. Mam nadzieję, że ta konferencja dotarła do decydentów, którzy aktywnie biorą udział w dyskusji na temat przyszłej Ustawy o mniejszościach. Ważnym elementem była książka konferencyjna, którą dzięki wielomiesięcznym staraniom wszystkich autorów udało nam się wydrukować przed konferencją. Ze względu na duże zainteresowanie w grudniu planowany jest dodruk i wówczas egzemplarze zostaną przesłane do szerszego grona polityków. Wierzę, że tezy tam zawarte są wartością, jeżeli chodzi o zrozumienie, na czym prawa mniejszości polegają.

A więc na czym polegają?

Musimy pamiętać, że prawa mniejszości są częścią składową praw człowieka. Nie są to żadne prawa specjalne, podlegają one tym samym regułom, jak każde inne prawo człowieka – prawo do nauki, prawo do opieki zdrowotnej i tak dalej. Błędem jest mówienie o tym, że ukonstytuowana w Ustawie Zasadniczej zasada równości nakłada na nas obowiązek posługiwania się tylko i wyłącznie językiem państwowym w sferze publicznej, w kontaktach z władzami, w kontekście zapisu imion i nazwisk. Równość faktyczna w kontekście praw mniejszości oznacza poszanowanie i rozwój tożsamości mniejszości narodowych i praw z tym związanych, szczególnie praw językowych. To jest ta różnica w retoryce, którą bardzo często słyszymy z ust poszczególnych polityków, od tej praktyki i standardów, które zostały wypracowane na gruncie Rady Europy i Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

To zdaje się być szczególnie istotne w obecnym kontekście geopolitycznym.

Tak naprawdę gwarancje praw mniejszości w naszej części Europy stają się niejako miernikiem gwarancji bezpieczeństwa i stabilności regionu. Zostało to zauważone już niejednokrotnie w raportach i dokumentach OBWE. Polityka naszego państwa, polityka wszystkich państw europejskich powinna iść w kierunku włączania mniejszości narodowych w życie państwa, między innymi poprzez używanie ich języka w sferze publicznej. Musimy pamiętać, że ochrona praw człowieka, w tym praw mniejszości, jest jednym z gwarantów pokoju i bezpieczeństwa w kraju i w regionie. Marginalizowanie, ignorowanie, negowanie problemu może prowadzić do napięć społecznych. Podstawą stabilności każdego społeczeństwa jest wychodzenie przez władze naprzeciw potrzebom poszczególnych jego grup, w tym społeczności narodowych.

Wyzwania, przed którymi stoi obecnie Litwa, poszczególne państwa regionu bałtyckiego, to przede wszystkim integracja wszystkich grup społecznych w ramach społeczeństwa obywatelskiego. Efektywna integracja polega na pokazaniu mniejszościom otwartości władz państwa na ich potrzeby i ich postulaty. Najważniejszym wyzwaniem jest obecnie przemyślenie koncepcji integracji. Z punktu widzenia naszych konferencyjnych wniosków, integracja nie może polegać na jednokierunkowym działaniu. Nie może być postrzegana z perspektywy nakładania obowiązku posługiwania się językiem państwowym. Prawdziwa integracja mniejszości jest to obrazowo mówiąc ulica z dwukierunkowym ruchem, w którym władze państwowe wyciągają rękę do swojego obywatela, komunikując się z nim w jego języku ojczystym, czy to będzie proces wyborczy, czy nazwy topograficzne, czy zezwolenie na oryginalny zapis imienia i nazwiska. Z drugiej strony obywatel przyjmuje język państwowy jako naturalną wartość konstytucyjną i wyraża dla niego poszanowanie.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!