Opinie
Mirosław Juchniewicz

Juchniewicz: Do towarzysza Mackiewicza

Przekłamywanie faktów i wydarzeń, tropienie ,,wrogów władzy”, cenzura, manipulacje, zastraszanie, likwidowanie mediów niepartyjnych oraz monopol na treści propagandowe – na tym m.in. polegał komunizm, a jego celem było utrwalanie fałszu. Michał Mackiewicz, jako wychowanek szkoły partyjnej, jest tego najlepszym przykładem.

Ostatnio na łamach prasy litewskiej poseł i prezes Michał Mackiewicz stwierdził, jakoby strona polska chce mnie, Mirosława Juchniewicza, wyznaczyć na stanowisko prezesa ZPL, ponieważ jestem bardziej uległy. Chciałbym w sposób kategoryczny zaprotestować. To absolutne kłamstwo. Nigdy nie należałem do Związku Polaków na Litwie. Nigdy nie miałem aspiracji, żeby zostać jego członkiem. Od lat działam na rzecz polskiego środowiska na Litwie. Pod koniec lat 80-tych brałem udział w odradzaniu Polskiego Harcerstwa na Litwie. Na początku lat 90-tych współtworzyłem jedyne polskie radio w kraju – Radio Znad Wilii, którego dyrektorem obecnie jestem. Moim celem jest przede wszystkim budowanie silnych i niezależnych mediów na Wileńszczyźnie.

Związek Polaków na Litwie jest największą polską organizacją w kraju. Osoba stojąca na czele związku, z racji zajmowanego stanowiska, reprezentuje nie tylko siebie, ale całe społeczeństwo polskie na Litwie. Zatem kiedy władze RP, które od lat wspomagają finansowo mniejszość polską na niwie oświaty, mediów i kultury, stawiają zarzuty wobec prezesa ZPL w sprawie nieprawidłowości rozliczeń finansowych, jego obowiązkiem jest stawienie się w prokuraturze w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Przykrywanie się immunitetem poselskim świadczy o tchórzostwie pana Mackiewicza i rzuca cień na całą polską społeczność na Litwie. Niszczy to reputację samego ZPL i wszystkich Polaków na Wileńszczyźnie.

Wychowanka szkoły partyjnej w Moskwie (co Michał Mackiewicz na wszelkie sposoby chce ukryć) ataki — pod pretekstem nie udzielania wsparcia Polakom na Litwie —na obecną ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Urszulę Doroszewską, w przeszłości działaczkę opozycyjną i Solidarności w PRL, są wierutnym kłamstwem. W ciągu ostatnich 20 lat na konto ZPL wpłynęło ok. 30 milionów złotych. W jaki sposób pieniądze te zostały wykorzystane i jak to wpłynęło na stan posiadania polskiej społeczności na Litwie? Te pytania prezes ZPL powinien skierować przede wszystkim do siebie.

,,Człowiek honoru” – tak o swoim koledze mówią przedstawiciele AWPL-ZChR. W celu obrony tego tytułu Mackiewicz powinien złożyć mandat poselski oraz pojechać do Warszawy na przesłuchanie w sprawie 120 sfalsyfikowanych faktur na kwotę ponad 120 tys. zł.  Tworzenie teorii spiskowych, czego zapewne uczył się w latach 80-tych w Moskwie, przypomina stary kawał sowiecki. Z CK dzwonią na BAM w celu wyjaśnienia, czy uda się zameldować amerykańskiego dziennikarza, aby nie miał żadnych zastrzeżeń wobec warunków w jakich żyją radzieccy robotnicy. Lokalne naczalstwo kręci głową, że jest to niemożliwe. CK zrezygnowane odpowiada: „ладно, черт с ним, пускай клевещет“ (mam nadzieję, że spędzając dwa lata w centrum imperium zła, prezes z łatwością przetłumaczy tych kilka zdań po rosyjsku).

ZPL powinien być organizacją apolityczną, a nie uzupełnieniem AWPL-ZChR. Organizacja pozarządowa powinna rozmawiać z każdym – od lewa do prawa oraz dbać o interesy wszystkich Polaków. Tworzyć pozytywny wizerunek każdego Polaka, bez względu na poglądy. Majsterkowanie przy statucie ZPL w taki sposób, żeby żadna osoba niezwiązana z partią nie trafiła na kierownicze stanowisko, brak otwartej dyskusji oraz czekanie do ostatniej chwili ze wskazaniem kandydata dowodzi o słabości władz organizacji.

Warto również przyjrzeć się działalności AWPL-ZChR. Po 25 latach odnoszenia tzw. ,,sukcesów wyborczych” żadne z polskich postulatów nie zostały zrealizowane. Sukcesem są jedynie prokremlowskie związki partii oraz niszczenie wizerunku litewskich Polaków. Najlepszym przykładem jest kurczowe trzymanie się Rafaela Muksinowa, który do 2015 r. był przewodniczącym Republikańskiej Rady Koordynacyjnej Rosyjskich Sooteczestwiennikow przy ambasadzie Federacji Rosyjskie. Nie mówię już o przetargach w rejonie wileńskim i wszechobecnym nepotyzmie, którym jesteśmy karmieni od lat 90-tych XX wieku.

Jestem głęboko przekonany, że ZPL jako organizacja jest potrzebna, czy wręcz niezbędna do normalnego funkcjonowania polskiego środowiska na Litwie. Potrzebna jest jednak całkowita reorganizacja i przetasowanie. Wybór na wiceprezesa organizacji Renaty Cytackiej, która niejednokrotnie krytykowała władze RP, nawet po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Wilnie, świadczy o braku realnego planu działań.

Związek Polaków na Litwie potrzebuje świeżego oddechu. Komuniści i oszuści powinni złożyć mandaty.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!