Opinie
Antoni Radczenko

Haszczyński: Grybauskaitė wyrosła na jednego z liderów Europy Środkowo-Wschodniej

Za stan relacji polsko-litewskich w znacznym stopniu odpowiada prezydent Grybauskaitė jako najbardziej wpływowy polityk i przywódca ponadpartyjnego frontu nacjonalistów litewskich – powiedział w rozmowie z zw.lt znany polski dziennikarz, szef działu zagranicznego „Rzeczpospolitej” Jerzy Haszczyński, który w latach 90-tych był jednym z twórców tygodnika „Słowo Wileńskie” na Litwie.

Antoni Radczenko, zw.lt: Mija 8 lat odkąd Dalia Grybauskaitė piastuje urząd prezydenta Litwy. Jak pan ocenia ten okres?

Jerzy Haszczyński: Dalia Grybauskaitė stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków europejskich. Na spotkaniach międzynarodowych jest widoczna, często blisko największych vipów. Dzięki niej Litwa gra w wyższej lidze, niż gdyby wynikało to tylko z potencjału kraju. Wykorzystała nie tylko swoje doświadczenie z Brukseli, ale i to, że kobiet w na salonach politycznych jest mało, a są medialnie pożądane. Sprzyja jej też to, że jest długo u władzy, a większość uczestników zachodnich szczytów to szefowie rządów, których kariera jest zazwyczaj krótsza niż prezydenta. Wyrosła na jednego z liderów Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jest regionalnym przywódcą w walce z rosyjską dominacją, ale mi osobiście zaimponowała, gdy – pierwsza, w listopadzie 2014 roku – zapowiedziała wsparcie Ukrainy prawdziwą śmiercionośną bronią, a nie, jak to czynili wówczas inni, śpiworami, sucharami czy noktowizorami. Do dziś nie wiem, choć pytałem, o jaką broń chodziło i w jakiej ilości, ale to była to ważna symboliczna deklaracja.

Od kilku lat relacje polsko-litewskie są chłodne. Powstał nawet termin „chłodny pokój”. Dlaczego? Jaka w tym rola prezydent?

Każdy czytelnik zw.lt wie, dlaczego stosunki polsko-litewskie są chłodne. Mogę dodać, że za ich stan w znacznym stopniu odpowiada prezydent Grybauskaitė jako najbardziej wpływowy polityk i przywódca ponadpartyjnego frontu nacjonalistów litewskich. Bał się jej i premier Algirdas Butkevičius, i obecny Saulius Skvernalis. W czasie rozmowy w maju w Wilnie, gdy zapytałem Skvernelisa o panią prezydent, od razu się spiął i zapewniał, że współpraca z nią jest doskonała i rzeczowa.

W 2019 r. zakończy się druga kadencja. Jak potoczy się dalsza kariera Dalii Grybauskaitė? Czy rozpocznie karierę w jakieś instytucji międzynarodowej czy raczej skupi się na polityce wewnątrz kraju?

Wydaje mi się, że Litwa będzie dla Dalii Grybauskaitė po zakończeniu drugiej kadencji po prostu za mała. Jednak ze zdobyciem jednego z najważniejszych stanowisk międzynarodowych może być kłopot. Stanowisko sekretarza generalnego ONZ jest zajęte co najmniej do końca 2021 roku. A poza tym zapewne kandydatura Litwinki nie spodobałaby się mającej prawo weta Rosji. Pośrednio kwestia rosyjska (ściślej – postrzeganie Litwy jako kraju antyrosyjskiego) uniemożliwiłaby też uzyskanie stanowiska szefa NATO. Główne posady w UE raczej nie przypadną w następnym rozdaniu (po Donaldzie Tusku) nikomu z naszego regionu. Ale są i inne instytucje międzynarodowe, np. finansowe.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!