Opinie
Czesław Okińczyc

Czesław Okińczyc: Nie jesteśmy skazani na „prezydenta” Tomaszewskiego

Waldemar Tomaszewski zapowiedział, że rozważa start w wyborach prezydenckich w przyszłym roku. Jestem pewien, że rozważa nie tyle start (bo na pewno wystartuje jako jedyny nieomylny), tylko miejsce, w którym o starcie ogłosi. Zgodnie z nową litewską tradycją powinien to być jakiś pomnik, ale po usunięciu sowieckich reliktów z Zielonego Mostu może być trudno o odpowiedni.

Uważam, że bardzo dobrze się dzieje, że Polak startuje w wyborach prezydenckich na Litwie. Jesteśmy integralną częścią litewskiego społeczeństwa i mamy do tego i konstytucyjne, i moralne prawo. Jednak warto się zastanowić, czy Waldemar Tomaszewski jest najlepszym polskim kandydatem na prezydenta Republiki Litewskiej?

Czy może bowiem być prezydentem osoba, która chroni oskarżanych o popełnienie przestępstw?

„Nigdy nie byliśmy wplątani w żadne skandale korupcyjne“ — powtarza jak mantrę Waldemar Tomaszewski przy każdej okazji. A tymczasem prokuratura w Warszawie stawia jego najbliższemu współpracownikowi, prezesowi Związku Polaków na Litwie, posłowi Michałowi Mackiewiczowi zarzuty fałszowania dokumentów finansowych przy rozliczaniu dotacji z Polski. Gdyby Tomaszewski swoje zapewnienia o uczciwości traktował poważnie, powinien byłby w tej sytuacji zażądać od Mackiewicza natychmiastowego stawienia się w Warszawie i oczyszczenia swojego imienia z zarzutów. A tymczasem robi coś zupełnie innego: na wszelkie sposoby chroni koleżkę i atakuje wszystkich, którzy żądają przejrzystości finansowej. Nie tylko nie reaguje, gdy Michał Mackiewicz porównuje współczesną Polskę do carskiej Rosji i niecenzuralnie obraża ambasador RP na Litwie, ale i sam Urszulę Doroszewską i innych urzędników polskich atakuje w licznych wywiadach.

Nie wiemy dokąd powędrowały pieniądze polskiego podatnika, których nie rozliczył prezes ZPL, ale widząc jak się wiją, odwracają kota ogonem Waldemar Tomaszewski, Michał Mackiewicz i niektórzy inni działacze AWPL-ZChR czy ZPL, mam nieodparte wrażenie, że obecna sprawa dotycząca wyłudzenia 120 tysięcy złotych może być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Szczególnie że ostatnio pojawiły się informacje, że i odliczenia od podatku dochodowego na AWPL-ZChR były zbierane być może niezupełnie zgodnie z prawem…

A tymczasem według Tomaszewskiego wszystkiemu są winni…. dziennikarze, bo zadają mu niewygodne pytania, bo nagłaśniają jego tajne spotkania z prokremlowskimi mediami, bo opisują przekręty jego kolegów. Waldemar Tomaszewski chyba woli dziennikarstwo w stylu bolszewickim, gdy nieomylny wódz dyktuje dziennikarzom co mają pisać i jak mają myśleć. Nieprzypadkowo chyba jego najbliższym współpracownikiem jest Michał Mackiewicz, były szef działu propagandy komunistycznego dziennika „Czerwony Sztandar“ i absolwent elitarnej sowieckiej partyjnej uczelni w Moskwie.

Czy może być prezydentem osoba, która nie może pochwalić się konkretnymi osiągnięciami?

Waldemar Tomaszewski ukończył Wileński Instytut Inżynierii Budownictwa, ale w wyuczonym zawodzie nie pracował chyba zbyt długo (jeśli w ogóle pracował). Postawił bowiem na karierę polityczną. Sęk w tym, że jako polityk, przebywający od prawie 20 lat na różnych liczących się stanowiskach, nie ma za bardzo czym się pochwalić.

W 2012 roku AWPL dostała się do Sejmu na fali oburzenia znowelizowaną Ustawą o oświacie, która wprowadziła ujednolicony egzamin z języka litewskiego. W tym roku tego egzaminu nie zdało ponad 23 % uczniów ze szkół mniejszości narodowych. Wyniki polskich maturzystów się pogarszają, a tymczasem faktycznie współrządzący Litwą Tomaszewski nie jest w stanie nie tylko przywrócić status quo sprzed fatalnej reformy oświatowej, ale nawet zahamować proces likwidacji ulg, które przysługują naszym maturzystom na ujednoliconym egzaminie maturalnym!

Waldemar Tomaszewski w wywiadach i przemówieniach bardzo często zwraca uwagę na problem zwrotu ziemi. I rzeczywiście jest to problem bardzo poważny, szczególnie w Wilnie. Ale nie jest to problem nowy! AWPL-ZChR mogła go już wielokrotnie rozwiązać (i akurat w przypadku wielu swoich prominentnych działaczy rozwiązała!). Trzykrotnie była w koalicjach rządowych, posiadała stanowiska i wiceministra rolnictwa odpowiedzialnego za zwrot ziemi, i wicenaczelników powiatu wileńskiego, i od wielu lat współrządzi Wilnem. Ba, nawet obecnie ma stanowisko doradcy ministra rolnictwa ds. zwrotu ziemi. I gdzie są wyniki, panie Tomaszewski?

Przed kilkoma dniami litewskie partie parlamentarne podpisały porozumienie w sprawie bezpieczeństwa narodowego, które przewiduje, że do 2030 roku nakłady finansowe na obronność zostaną zwiększone do 2,5 proc. PKB. Waldemar Tomaszewski jako swój sukces ogłasza, że w tym dokumencie znalazło się zobowiązanie przyjęcia Ustawy o mniejszościach narodowych. Tylko że takie zobowiązanie już było i w poprzednim porozumieniu z roku 2014, a Ustawy o mniejszościach narodowych nadal nie mamy. Teraz mamy czekać na nią kolejnych 12 lat? Zresztą wiązanie kwestii Ustawy o mniejszościach narodowych z bezpieczeństwem narodowym jest złym pomysłem. Ta ustawa powinna być przyjęta nie z powodu rosyjskiego zagrożenia, a z szacunku państwa do obywateli i ich podstawowych praw!

Czy może być prezydentem osoba, której stanowisko w stosunku do Kremla jest sprzeczne z podstawowymi interesami Litwy i Polski?

Gdy jakiś czas temu dziennikarz wpolityce.pl zapytał Waldemara Tomaszewskiego, dlaczego AWPL-ZChR współpracuje z Rosjanami – ten nie odpowiedział. Mówił jedynie, że nie należy tej współpracy oceniać przez pryzmat „podziałów politycznych z Polski“ i „w kontekście geopolitycznym“. Nie wiem, w jakim kontekście należy tę współpracę oceniać, jeśli Tomaszewski w celu zdobycia głosów rosyjskich pojawia się w kilka dni po okupacji Krymu na obchodach tzw. Dnia Zwycięstwa i przypina wstążkę gieorgijewską – symbol prorosyjskich separatystów ze wschodu Ukrainy? Jak traktować fakt, że w Parlamencie Europejskim Waldemar Tomaszewski uchyla się od głosowania za rezolucjami potępiającymi agresywną politykę Rosji?

Jak należy traktować nawoływania innego posła AWPL-ZChR, Zbigniewa Jedzińskiego, do bombardowania Kijowa? Jak traktować fakt, że frakcja AWPL-ZChR w litewskim parlamencie jako jedyna zbojkotowała głosowanie nad apelem do Władimira Putina o zwolnienie przetrzymywanego w rosyjskim więzieniu ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa i innych więźniów politycznych?

Jak oceniać wreszcie fakt, że jednym z najbliższych współpracowników Waldemara Tomaszewskiego jest niejaki Rafael Muksinow, nagrodzony przez W.Putina medalem. Muksinow, który niejednokrotnie krytycznie wypowiadał się o euroatlantyckiej orientacji Litwy, twierdził, że prawdziwe wolność i niepodległość były tylko w ZSRS, był przewodniczącym rady tzw. sooteczestwiennikow przy ambasadzie Rosji na Litwie? A na listach wyborczych AWPL-ZChR można znaleźć więcej kandydatów, którzy są stałymi bywalcami na przyjęciach w ambasadzie Rosji. Na rzecz jednej z takich działaczek mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz w 2012 roku musiał nawet, pod naciskiem Tomaszewskiego, zrzec się wywalczonego mandatu poselskiego…

Trudno się oprzeć wrażeniu, że Tomaszewski w wyborach prezydenckich byłby nie tyle polskim, czy polsko-rosyjskim, co kremlowskim kandydatem.

Czy jesteśmy skazani na Waldemara Tomaszewskiego?

Nie, nie jesteśmy skazani w wyborach prezydenckich na Tomaszewskiego. Mamy w naszej społeczności wspaniałe osoby, które mogłyby zjednoczyć wokół siebie nie tylko Polaków, ale i Litwinów, Rosjan, Żydów, Białorusinów. Generał Antoni Mikulski, jeśli chcemy prezydenta, który żelazną ręką zwalczyłby na Litwie korupcję i nepotyzm. Prof. Bogusław Grużewski, jeśli chcemy prezydenta społecznie odpowiedzialnego, zwalczającego ubóstwo. Każdy z nich mógłby się pokusić nie tylko o udział w wyborach, ale i wygraną.

Gdy tymczasem Waldemarowi Tomaszewskiemu chodzi chyba tylko o trochę „piaru” przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które mają mu zapewnić europoselską synekurę na kolejną, już trzecią, pięcioletnią kadencję. Synekurę, bo się dostaje 8 tysięcy euro miesięcznie za nic nie robienie (Tomaszewski należy do najmniej aktywnych europosłów; wpływowy portal internetowy mepranking.eu ocenił jego pracę poselską na 2 punkty z 312 możliwych!). Warto się zastanowić, czy jest jej wart.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!