Kultura
zw.lt

Smarzowski w Wilnie: Na Ziemiach Odzyskanych odbiór filmu jest bardzo emocjonalny

„Zupełnie inny odbiór jest na tzw. Ziemiach Odzyskanych, inny przy granicy polsko-ukraińskiej, a inny w środku Polski” - powiedział w rozmowie z Radiem „Znad Wilii” Wojciech Smarzowski, reżyser filmu „Wołyń”, który został pokazany na festiwalu filmowym „Kino pavasaris”. Wczoraj reżyser przybył do Wilna i spotkał się z widzami.

Zdaniem reżysera film może być pewną trampoliną do zgłębienia tematu. „To są dwa tematy. Pierwszy dotyczy wiedzy i wydaje mi się, że teraz film spełnia taką funkcję, jaką spełniała wcześniej książka. Dzięki temu filmowi wiedza została nie tyle co uzupełniona, bo nie o to chodzi, tylko widzowie być może po obejrzeniu będą chcieli sięgnąć do książek, do opracowań, do relacji i samemu zgłębić tę wiedzę” – wyjaśnił Smarzowski.

Odbiór w Polsce był bardzo różny. „Zupełnie inny odbiór jest na tzw. Ziemiach Odzyskanych, gdzie przesiedlili kresowian, inny przy granicy polsko-ukraińskiej, a inny w środku Polski. Na Ziemiach Odzyskanych i przy granicy przy granicy polsko-ukraińskiej odbiór jest bardzo emocjonalny. Natomiast bardziej racjonalny odbiór jest na Mazowszu” – podzielił się Smarzowski.

Wileńska wspólnota i Bałtyckie Stowarzyszenie Ukraińców zaprotestowały przeciwko pokazowi filmu „Wołyń” w Wilnie. Ich zdaniem film przedstawia jednostronną i subiektywną wizję reżysera na bardzo bolesne dla obu narodów wydarzenia przeszłości. Autorzy oświadczenia przypominają, że owszem na Litwie panuje swoboda słowa i przestrzegane są prawa człowieka, ale podżegania do nienawiści na tle narodowościowym jest czynem karalnym.

„Jeśli chodzi o reakcję przed projekcją na terenie Wilna, to dopuszczałem coś takiego, ponieważ mam doświadczenie, iż z tym filmem nie będzie łatwo. To nie jest tak, iż ten film nie jest mostem, a jest murem. Nadal wierzę, że będzie mostem, tylko wymaga większej ilości czasu” – skomentował ukraińskie protesty w Wilnie Smarzowski.

Większość filmów Smarzowskiego wywołały kontrowersje wśród widzów. „Generalnie robię film, po to aby troszkę prowokował, poruszał, zmuszał do refleksji, dostarczał emocji. Ten film jest szczególny, ponieważ ten temat jest bardzo delikatny i spodziewałem się różnego rodzaju reakcji. Najbardziej bałem się takiej, że ten film będzie odebrany wprost, że Ukraińcy są źli, a Polacy są dobrzy. Tym czasem to jest film skierowany przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi, a nie przeciwko Ukraińcom. Natomiast zaskoczyło mnie to, uważam to za porażkę, że nie udało się tego filmu pokazać w Kijowie” – opowiedział Wojciech Smarzowski.

Wywiad ukaże się na antenie Radia „Znad Wilii” w audycji Renaty Butkiewicz „Podróże po polskiej kulturze” w niedzielę o godz. 9:30.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!