Kultura
Małgorzata Kozicz

Katy Carr: Chciałabym wystąpić w Wilnie

"Będąc w Wilnie, cały czas myślałam o więziach tego miasta z Polską. Podoba mi się, jak Polacy z Litwy mówią po polsku, ich wymowa jest dla mnie piękna, bo ja też mówię po polsku z akcentem" - powiedziała w rozmowie z zw.lt Katy Carr, brytyjska piosenkarka o polskich korzeniach, zwana ambasadorką polskiej historii, która w swoich piosenkach opowiada o nieznanych kartach drugiej wojny światowej. Katy wystąpiła w Warszawie na otwarciu Festiwalu Filmów Emigracyjnych "Emigra".

Katy Carr pochodzi z rodziny Polki i Brytyjczyka. Urodziła się w Wielkiej Brytanii, do ukończenia piątego roku życia mieszkała jednak w Polsce, bo tu pracował jej ojciec. Jako dziecko wyjechała z rodzicami do Anglii i przez lata nie miała styczności z polską kulturą. Przypadkowo podczas wizyty u ciotki w Polsce obejrzała film dokumentalny o Kazimierzu Piechowskim, więźniu obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

„Pan Kazimierz był jednym z zaledwie 144 więźniów, którym udało się uciec z Auschwitz. Była to brawurowa ucieczka w samochodzie komendanta obozu. Zainspirowana tą niesamowitą historią w Londynie napisałam piosenkę „Kommander’s Car”, opowiadającej o ostatnich 80 metrach tej ucieczki. Potem spotkałam się z Kazikiem osobiście, i to on otworzył mi drzwi do polskiej historii, polskiej kultury” – opowiada w rozmowie z zw.lt Katy.

W 2012 roku piosenkarka wydała swój czwarty album, „Paszport”. Krążek jest zainspirowany losem członków polskiego ruchu oporu z okresu II wojny światowej. Na płycie oprócz utworu dedykowanego Piechowskiemu „Kommander’s Car”, znajduje się utwór „Wojtek”, którego bohaterem jest niedźwiedź służący w 2 Korpusie Polskim czy piosenka pt. „Mała little Flower” poświęcony Irenie Opdyke (pseudonim „Mała”)jednej z 6 339 Polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata oraz jej narzeczonemu Jankowi Ridlowi , który zginął w czasie akcji bojowej w maju 1944 roku, na dzień przed zaplanowanym ślubem.

Jak mówi Katy, opowiadając nieznane historie polskich bohaterów chce dotrzeć także do młodzieży.

„Korzenie mają wielkie znaczenie, by zrozumieć, kim jesteś. Ja zgubiłam moje polskie korzenie na ponad dwadzieścia lat. Jest dla mnie bardzo ważne, że mam teraz więź z Polską. Zdaję sobie sprawę, że niewielu ludzi ma szansę na takie doświadczenie. Może właśnie dzięki moim piosenkom dowiedzą się czegoś więcej. Historia Polski jest bardzo trudna i trudno tłumaczyć ją młodemu pokoleniu. Młodzi ludzie nie chcą słyszeć o trudnościach, potrzebują radości w życiu. Dlatego bardzo ważne jest, by przedstawiać im dawne czasy w sposób atrakcyjny” – uważa Katy.

Artystka występuje przed Polonią na całym świecie – w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Norwegii. Jej powstający właśnie album pt. „Polonia” jest inspirowany jednym z takich spotkań.

„Byłam na spotkaniu młodych liderów polonijnych w Montrealu. Któregoś z wieczorów widziałam, jak ci ludzie się bawią, tańczą do polskiej muzyki. Jedni z nich nawet nie znają polskiego, inni mówią po polsku, jedzą polskie jedzenie i kultywują tradycje, ale nigdy nie byli w Polsce. Zastanawiałam się długo, co oni mają wspólnego. Może ta polskość jest w genach. Te obserwacje były natchnieniem do napisania albumu „Polonia”" – opowiada Katy.

Piosenkarka marzy też o przyjeździe do Wilna.

„Uwielbiam Wilno, mimo że spędziłam w nim bardzo mało czasu. To piękne miasto. Ostra Brama, Adam Mickiewicz, rotmistrz Witold Pilecki – to bardzo inspirujące miejsca i postaci. Moją dobrą przyjaciółką jest Małgorzata Stefanowicz z Wilna, która obecnie mieszka w Krakowie i pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim. Bardzo lubię miód litewski, jest pyszny” – wymienia artystka.

„Bardzo bym chciała wystąpić w Wilnie, powinniście to zorganizować!” – dodaje z uśmiechem.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!