Kultura
Małgorzata Kozicz

Festiwal Filmu Polskiego: Wilno było ważne w życiu Danuty Szaflarskiej

Bohaterką programu specjalnego 17. Festiwalu Filmów Polskich jest zmarła w tym roku znana polska aktorka, związana w swoim czasie z Wilnem Danuta Szaflarska. W sobotni wieczór wileńscy widzowie mieli okazję spotkać się z twórcami dwóch filmów z udziałem Szaflarskiej - fabularnego "Pora umierać" i dokumentalnego "Inny świat". Gośćmi festiwalu byli reżyser Dorota Kędzierzawska i operator Artur Reinhardt. Spotkanie poprowadził dziennikarz Tadeusz Tomaszewski.

„Dokładnie pamiętam, że poznałam panią Danutę 26 lat temu. Zaprosiłam ją do maleńkiej roli w moim debiucie fabularnym „Diabły, diabły”. Była to rola wiedźmy. Następną rolą, jaką dla niej napisałam, była rola jędzy w filmie „Nic”. Dopiero trzecia rola była zupełnie inna. Mieliśmy obydwoje z Arturem ogromne szczęście, że spotkaliśmy na swojej drodze tak niezwykłą osobę, jaką była pani Danuta. Już te 26 lat temu na planie „Diabłów” obiecałam jej, że napiszę specjalnie dla niej główną rolę i cały scenariusz. Pani Danuta czekała na to 16 lat, od czasu do czasu dzwoniła do mnie i mówiła „Dorotko, bo ja ci kipnę. Pisz szybko”" – wspominała z uśmiechem reżyser Dorota Kędzierzawska.

Jak dodała, 28 dni zdjęciowych na planie filmu „Pora umierać” były czasem niezwykłych przeżyć. „Mieliśmy na planie pełną pokory aktorkę, a jednocześnie wielką osobę”.

„Kiedy polecieliśmy do Toronto na światową premierę filmu „Pora umierać”, młodziutka dziennikarka z Kanady podczas wywiadu stale określała ten film jako dokumentalny. Kilkakrotnie sprostowaliśmy, że jest to fabuła. „Ale przecież taka jest moja babcia” – zdumiała się dziewczyna. Na tym właśnie polegał geniusz Danuty Szaflarskiej. Mimo że na planie była niezwykle dokładna, nie odważała się zmienić ani jednego słowa w scenariuszu, jednocześnie potrafiła przekazać rolę w sposób tak przekonujący i naturalny” – powiedziała Dorota Kędzierzawska.

Film to opowieść o starości, przemijaniu i samotności, o pragnieniu bycia potrzebnym aż do końca, o wierności zasadom i wartościom, które nie powinny ustępować przed naporem nowego tylko dlatego, że to nowe jest silniejsze, bardziej przebojowe, zachłanne. Grana przez 92-letnią Szaflarską Aniela z uśmiechem patrzy na rzeczywistość i rozprawia się ze swoją samotnością. Wspaniała gra aktorska Danuty Szaflarskiej została doceniona nagrodą główną Festiwalu Filmowego w Gdyni w 2007 roku.

Z kolei film „Inny świat” jest opowieścią o życiu i twórczości Danuty Szaflarskiej, ale też o życiu Polski i Warszawy, które dzisiaj odeszło już w zapomnienie. Oszczędna forma i mistrzowskie zdjęcia filmowe Arthura Reinhardta, przeplatają się z archiwaliami ze zbiorów aktorki i kadrami z filmów, w których grała. Głównym walorem filmu jest naturalna, barwna i ciekawa narracja aktorki, pełna mądrości i humoru. Świat Szaflarskiej to ilustracja życia kilku pokoleń Polaków. „Pani Danuta zawsze przepięknie opowiadała historie ze swojego życia.

„Podczas lotu do Toronto samolot opóźnił się o 6 godzin. Siedzieliśmy na lotnisku w Warszawie, z otwartymi ustami słuchając niekończących się opowieści i żałowaliśmy, że nie mamy przy sobie kamery. Wtedy jednak uważaliśmy, że jesteśmy zbyt blisko zaprzyjaźnieni z panią Danutą, by korzystać z tej przyjaźni dla stworzenia filmu dokomentalnego. Przekonał nas do tego pomysłu dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego Michał Merczyński. Danuta zgodziła się w imię opisania nie tylko swojej osoby, ale też tego świata, który odszedl, którego już nie znamy” – mówili twórcy filmu.

Pierwotny scenariusz zakładał, że film „Inny świat” będzie trwał 30 minut oraz wystąpią w nim także inne osoby, które opowiedzą o Danucie Szaflarskiej. „Kiedy jednak po 8 czy 9 godzinach rozmowy pani Danuta nie chciała przestać opowiadać, wiedzieliśmy, że nic oprócz jej portretu nie będzie potrzebne”.

Jak mówią reżyserka i operator, podczas montażu filmu „cięli i płakali”. Mnóstwo opowieści i anekdot z powodu ograniczeń czasowych nie znalazło się w filmie, Dorota Kędzierzawska i Artur Reinhard mają jednak nadzieję, że kiedyś uda im się stworzyć osobne tematyczne filmy, poświęcone poszczególnym wydarzeniom. Być może znajdzie się wśród nich także epizod wileński.

„Wilno to był niezwykle ważny okres w życiu pani Danuty, pierwsza jej praca w teatrze. Zawsze niezwykle emocjonalnie i ciepło mówiła o tym, że miała tu wielu przyjaciół” – podkreśliła Kędzierzawska.

W ramach 17. Festiwalu Filmu Polskiego widzowie mogą obejrzeć jeszcze dwa filmy z udziałem Danuty Szaflarskiej: „Faustyna” o św. Faustynie Kowalskiej oraz „Zakazane piosenki” – filmowy debiut aktorki.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!