Kultura i Historia
Ewelina Mokrzecka

Wileńska premiera filmu ,,Solidarność według kobiet”

W ramach trwającego Festiwalu Filmu Polskiego na Litwie, w niedzielę (7 października), w stołecznym kinie ,,Skalvija”, wyświetlono film dokumentalny ,,Solidarność według kobiet”. Po pokazie odbyła się dyskusja z reżyserami dokumentu - Martą Dzido i Piotrem Śliwowskim. W ten sposób zakończył się program specjalny 18. edycji festiwalu ,,Kino wolności”.

Film opowiada historię kilkunastu odważnych Polek, których mądrość, determinacja i zaangażowanie w opozycję lat 80. wpłynęły na zmianę realiów politycznych w Polsce. ,,Pomysł nakręcenia filmu zrodził się w 2010 roku. Było kilka inspiracji, które popchnęły nas do tego, żeby się zająć tematem Solidarności i kobiet w tym ruchu. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z ich roli. Znaliśmy tę historię ze szkoły, właściwie bardzo pobieżnie. Opowiadano ją z perspektywy Lecha Wałęsy. Chcieliśmy wiedzieć jaką rolę odegrały kobiety w strajku sierpniowym i okazało się, że była ona kluczowa. Te kobiety zostały zupełnie pominięte i zapomniane przez historię” – w rozmowie z zw.lt powiedziała Marta Dzido.

Gdyby nie kobiety, nie byłoby porozumień sierpniowych

Bohaterkami filmu są kobiety, które po transformacji borykały się z trudnościami w znalezieniu pracy, utrzymaniu się w wolnej Polsce. ,,Myślę też, że nie miały czasu, żeby zadbać o miejsce w historii. Dopiero 30 lat później, robiąc ten film, docieramy z Piotrem do postaci ważnych w strajku, takich jak np. Ewa Ossowska, która wraz z kilkoma osobami uratowała strajk sierpniowy. I gdyby nie ona, nie byłoby porozumień sierpniowych” – wytłumaczyła reżyserka.

Praca nad filmem trwała kilka lat. Najtrudniejszym okazało się dotarcie do bohaterek dokumentu. ,,Przez prawie rok szukaliśmy Ewy Ossowskiej. Mieliśmy wiele sprzecznych informacji. Ktoś mówił, że wyjechała do USA, Nowej Zelandii. W końcu zdobyliśmy do niej numer telefonu, ale bez jednej cyfry (…). Okazało się, że mieszka obecnie w Neapolu. Dużym wyzwaniem było zorganizowanie tego wyjazdu i namówienie pani Ewy, żeby wystąpiła w tym filmie” – powiedział Piotr Śliwowski. Dodał, że pracując nad filmem nie tylko przywrócili pamięć wielu bohaterkom, ale wielu z nich dali siłę do tego, żeby zacząć mówić o tym czasie głośno i odważnie.

Film, który odnajduje prawdę historyczną

Premiera filmu w Polsce odbyła się w grudniu 2014 roku. Odtąd jest wyświetlany również poza granicami kraju. ,,W Polsce na widowni siedzieli przedstawiciele bardzo różnych środowisk. Często byli przedstawicieli Klubu Gazety Polskiej i np. Krytyki Politycznej. Więc to taki film, który odnajduje jakąś prawdę historyczną każdej ze stron dzisiejszej sceny politycznej, bo staraliśmy go zrobić uczciwie. Jest tam reprezentatywna grupa bohaterek, która osiągnęła sukces w wolnej Polsce i takie, które ten sukces przypłaciły łzami, rozpadem małżeństwem” – zaznaczył Piotr Śliwowski.

Jak mówi reżyserka, film zmienił opowiadanie historii. Rolę kobiet w strajku. Po dwóch latach Marta Dzido wydała książkę ,,Kobiety Solidarności”, która jest rozwinięciem wielu wątków pojawiających się w filmie i uzupełnieniem tych historii. ,,Mam wrażenie, że jest to taki temat, który pomimo tego, że jest szeroko opowiedziany przez nas, to cały czas nie jest do końca opowiedziany. Powstają różne inicjatywy, wystawy, ktoś nagrywa mamy i babcie (…). Gdzieś uruchomiliśmy w ludziach coś takiego, żeby tą historię próbować zgłębić pod innym kątem” – powiedziała reżyserka.

,,W ramach programu „Kino wolności” staraliśmy się pokazać kolejne dekady w historii Polski od II wojny światowej aż po koniec lat 90-tych XX wieku i ponowną walkę o wolność i niepodległość Polski. Film Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego opowiada nie tylko o wydarzeniach związanych z ruchem Solidarności, ale pokazuje niesamowite historie kobiet, które poświęciły życie prywatne, ryzykowały np. odebraniem dzieci, po to, by Polska była wolna. Dziś rzadko mówi się o nich w szkołach, brakuje ich na kartach podręczników. Ale warto o nich mówić’’ – wytłumaczył decyzję zaprezentowania filmu podczas tegorocznego festiwalu dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie Marcin Łapczyński.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!