Kultura i Historia
Antoni Radczenko

Romuald Mieczkowski: Książka o Oskarze Miłoszu to strzał w dziesiątkę

Oskar Miłosz był postacią nietuzinkową. Poeta, filozof, mistyk, dyplomata. W poniedziałek (14 maja) w Litewskiej Bibliotece Narodowej im. Martynasa Mažvydasa odbyła się prezentacja książki Zenowiusza Ponarskiego „Przyjaciel Litwy i ptaków. Wokół Oskara Miłosza”.

W ramach prezentacji odbyła się też dyskusja „Czesław Miłosz – Oskar Miłosz. Dyplomaci w służbie Polski i Litwy”, w której wzięli udział Romuald Mieczkowski, Andrius Konickis, redaktor czasopisma „Naujoji Romuva“, dr Darius Kuolys z Uniwersytetu Wileńskiego oraz dr Józef Szostakowski z Muzeum Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie.

„Zenowiusz Ponarski jest wilnianinem z urodzenia. Rok urodzenia 1921, więc ma swoje lata. Był i jest przez wiele lat autorem w moim czasopiśmie „Znad Wilii”. Pisał na bardzo różne tematy. Później zadał sobie trudu opisać historię Oskara Miłosza. Większą część książki drukowaliśmy w odcinkach. Postanowiliśmy to scalić. Oczywiście, książka ma inne prawa, dlatego musieliśmy przeredagować. Doszły również kolejne rozdziały” – podzielił się z zw.lt Romuald Mieczkowski, poeta, redaktor naczelny kwartalnika „Znad Wilii” oraz wydawca książki.

Strzał w dziesiątkę

„To był strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o stulecie odzyskania niepodległości Litwy. Oskar Miłosz to była barwna postać. Jego pradziad był uczestnikiem powstania i ożenił się z Włoszką. Ojciec ożenił się z Żydówką. Oskar wybrał obywatelstwo francuskie i został rzecznikiem Litwy na arenie międzynarodowej” – opowiedział Mieczkowski.

Przez książkę przewijają się steki bohaterów, cała przedwojenna litewska dyplomacja. Ciekawe są wątki wileńskie, które w dużym stopniu są poświęcone przyjaźni z Marianem Zdziechowskim, ale również dotyczą stosunków narodowościowych z Litwinami, Białorusinami, Rosjanami oraz Żydami. „Książka jest wieloplanowa i może służyć drogowskazem dla potencjalnych badaczy Miłosza i niepodległości. Pokazuje, że niepodległość nie jedno ma imię, w tym sensie, że na Litwie mieliśmy braci Narutowiczów, Iwanowskich, Romera, którzy działali w kierunku niepodległości. Jednak tacy ludzie byli również spoza naszych terenów. Z emigracji. Być może inaczej widzieli niepodległość litewską. Bardziej romantycznie, jako organizm państwowy zbudowany na ruinach Wielkiego Księstwa Litewskiego, co jak wiemy, tak do końca nie wyszło” – podkreślił wydawca.

Oskar niczym św. Franciszek

„Na czym polega wyłączność tej książki? Jeden punkt jest bardzo ciekawy, ponieważ Ponarski miał dostęp do źródeł emigracyjnych. Korzystał z rozmów, z kontaktów z emigrantami również z Litwy. Być może w jakiś sposób informacje docierały na Litwę, ale nie w tak pełny. W książce też jest zawarty jeszcze jeden kierunek tematyczny. Dlaczego był przyjacielem Litwy to wiemy, ale skąd się wzięły ptaki? Nawiązują one do jego mistycyzmu, wizjonerstwa. Oskar Miłosz, kiedy wychodził do parku, to jego, niczym świętego Franciszka obsiadały ptaki. Miał jakieś tam fluidy, które trudno wytłumaczyć. Autor pisząc o mistycyzmie, o filozofii, o kabale, o apokalipsie opiera się tylko na faktach. Na opowieściach pierwszego świadka, którym był Petras Klimas. Zresztą przewidział los Klimasa, co było bardzo trudne, ponieważ Klimas najpierw przebywał we Francji, a później znalazł się w łagrze sowieckim” – opowiedział Mieczkowski.

Po litewsku?

W trakcie dyskusji poruszono wątek relacji Oskara ze swym dalekim kuzynem i przyszłym laureatem nagrody Nobla Czesławem Miłoszem. „To jest chyba wątek najbardziej znany i dosyć łatwy. To Czesław zabiegał, aby z nim się spotkać i jak najwięcej się dowiedzieć. Z tym, że Poznański weryfikuje niektóre relacje. Oczywiście, noblista zrobił bardzo wielki użytek, jeśli chodzi o rozpropagowanie postaci Oskara Miłosza. Jednak to dotyczy naszego punktu widzenia. Kiedy Czesław Miłosz otrzymał nagrodę Nobla, to we Francji pierwsze skojarzenie było z Oskarem Miłoszem, gdyż był on znany jako nowoczesny poeta francuski” – wytłumaczył zw.lt Mieczkowski.

Niewykluczone, że książka ukaże się również po litewsku. „Myślę, że tak. Przed laty rozmawiałem na ten temat z wielkim znawcą problematyki miłoszowskiej Andriusem Konickisem, który pisał rozprawę naukową na ten temat. Mówił wówczas: ,,Fajnie byłoby to przetłumaczyć”. Będę postulował, żeby książka ukazała się po litewsku. Być może w nowej redakcji, ponieważ obecnie była robiona jakby w kierunku zapotrzebowań polskich” – wyjaśnił Romuald Mieczkowski.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!