Kultura i Historia
PAP

Popiół i diament Wajdy ma 60 lat

60 lat temu, 3 października 1958 roku, miała miejsce premiera filmu Andrzeja Wajdy "Popiół i diament". Reżyser, filmując dzieło Andrzejewskiego, stworzył obraz wieloplanowy, ale niezagmatwany.

Wszyscy doskonale pamiętają rolę Zbigniewa Cybulskiego, który wcielił się w postać Maćka Chełmickiego.

9 maja 1945 roku. Żołnierze AK, Maciek, Andrzej i Drewnowski szykują zamach na Szczukę, sekretarza PPR, wizytującego miasto. W zamachu giną jednak niewinni ludzie i akcję trzeba powtórzyć. Maciek poznaje Krystynę, barmankę w restauracji hotelu „Monopol”. Uczucie do niej potęguje w nim zmęczenie wojną, niechęć do zabijania i budzi pragnienie powrotu do normalnego życia. Waha się, ale postanawia dotrzymać wierności przysiędze i wypełnić rozkaz. Maciek wykorzystuje okazję, kiedy Szczuka zostaje wywołany z bankietu z okazji zwycięstwa do siedziby UB, gdzie przetrzymywany jest jego syn, członek AK-owskiej partyzantki walczącej z komunistami. Szczuka wychodzi na ulicę, gdzie dosięgają go kule Maćka. Maciek próbuje opuścić miasto, jednak rano wpada na wojskowy patrol, nie zatrzymuje się na wezwanie i ginie.

Film powstał na podstawie książki Jerzego Andrzejewskiego „Popiół i diament”, uznawanej w PRL za jedną z najwybitniejszych rodzimych powieści XX wieku.

Wajda tak opisywał tę historię: „Ostatni dzień wojny. Poranek pierwszego dnia pokoju. Pokazać tej szczególnej nocy losy młodego człowieka uwikłanego w okupacyjną przeszłość, zmęczonego bohaterstwem, przeczuwającego inne, lepsze życie. Cóż to za piękny temat do filmu. Tej szczególnej nocy spotyka się przeszłość z przyszłością – i zasiada do jednego stołu. Przy akompaniamencie tang i fokstrotów bohater filmu, Maciek Chełmicki, szuka odpowiedzi, jak żyć dalej – jak zrzucić dławiący bagaż przeszłości, rozwiązuje odwieczny dylemat żołnierza. Słuchać czy myśleć. A jednak Maciek zabije… Woli zabić człowieka, nawet wbrew sobie, niż oddać broń; postąpi jak przedstawiciel tego pokolenia, które liczy tylko na siebie i na pistolet dobrze ukryty, pewny i nie chybiący”. („Wajda. Filmy”. Praca zbiorowa, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1996).

Kompozycja filmu przypomina kompozycję greckiej tragedii. To zaś pomaga wyeksponować tragizm głównego konfliktu moralnego, w jaki uwikłany zostaje bohater – konfliktu pomiędzy zabijaniem w imię wartości narodowych a życiem jako wartością.

Wajda chętnie operował metaforą. Tworzył silnie oddziałujące, zachwycające plastycznie obrazy. Wystarczy wspomnieć choćby kieliszki spirytusu zamieniające się w znicze w scenie przy barze lub wizerunek okaleczonego, wiszącego do góry nogami Chrystusa w zrujnowanym kościele i wreszcie – śmierć Maćka – plama krwi wykwitająca na białym prześcieradle.

„Dla reżysera powstał niełatwy problem czytelnego wyeksponowania całego tła dramatu, tak by nie zamazać istotnego wzoru skomplikowanej sytuacji społecznej, moralnej, obyczajowej w przełomowym momencie ostatniego dnia wojny (…). Podporządkowując wszystkie te sprawy i wątki głównemu tematowi fabularnemu, Wajda potrafi zachować bezbłędnie ich hierarchiczną ważność, stworzyć obraz wieloplanowy, ale nie zagmatwany, dający wyraziste świadectwo typowości zjawisk, a zarazem charakteryzujący precyzyjnie ich indywidualny kształt. Pracę Wajdy w +Popiele i diamencie+ cechuje wielka lapidarność” – pisał na łamach TP Jan Józef Szczepański.

Film Wajdy „Popiół i diament” mocno wpisuje się w historię polskiej kinematografii, jako dzieło wybitne, do dziś poruszające widza, gdzie niektóre sceny urosły do rangi kultowych. (

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!