Niepodległa
Kultura i Historia
15min.lt

Polska. Jak „Solidarność” i wiara pokonały komunizm

Polska, podobnie jak Litwa, po II wojnie światowej padła ofiarą agresji sowietów: areszty, mordy i zsyłki napiętnowały historię tego narodu.

W Polsce działała jedna partia – komunistyczna, społeczeństwo podlegało kontroli sowieckiej bezpieki, zaś na terenie kraju stacjonowały sowieckie wojska. Ruch „Solidarności“ powstał w Stoczni Gdańskiej jako odpowiedź strajkujących robotników na decyzje komunistycznej władzy o podwyżkach cen, jednak szybko zyskał rozgłos i przekształcił się w ruch polityczny. Po dziewięciu latach doprowadził kraj do Niepodległości.

Papież i nadzieje wolności

Polska nie wchodziła w skład ZSRR, jednak życie w niej przypominało realia innych krajów tzw. obozu socjalistycznego: ludzie przeżywali ucisk kulturowy, ograniczenia wolności sumienia, prześladowania religijne, totalitarną kontrolę, braki materialne. Pewnie pierwszym znakiem nadziei dla Polaków stał się wybór ich rodaka Karola Wojtyły na papieża i jego duszpasterska wizyta w 1979 r. jako Jana Pawła II w Polsce. Po raz pierwszy Telewizja Polska retransmitowała mszę, na Placu Defilad w Warszawie wzniesiono ogromny symboliczny krzyż. Dla wierzących, a w Polsce katolicy stanowili i nadal stanowią większość, ta wizyta była znakiem nadziei. Powtarzane często przez papieża „Nie lękajcie się” było zwrotem, w którym zniewolony naród usłyszał wszystko: zachętę do walki o wolność i wiarę, odwagę do przeciwstawienia się represyjnemu aparatowi władzy i oporu wobec komunistycznej ideologii. Wizyta papieża wzmocniła ducha Polaków bardziej, niż tego mogła spodziewać się komunistyczna władza. Kościół umocnił swój autorytet, ludzie – pragnienie wolności.

Strajki – nie tylko o chleb

Rok po wizycie papieża, w lipcu 1980 r., w całym kraju wybuchły masowe strajki z powodu braku artykułów żywnościowych, wzrostu cen, inflacji oraz niezadowolenia z komunistycznej władzy. Rząd ustąpił i podpisał porozumienie z komitetami strajkowymi. Robotnikom obiecano gwarancje bezpieczeństwa, zniżki socjalne oraz zorganizowanie nowych wyborów do rad zakładowych. Sytuacja została z lekka opanowana, ponieważ podniesiono płace i przystopowano podwyżki cen. Jednak w sierpniu 1980 r. wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej, który wywołała decyzja o wyrzuceniu z pracy głównych organizatorów strajków, wśród nich i Lecha Wałęsy, współzałożyciela i lidera „Solidarności” – pierwszego niezależnego związku zawodowego robotników w Polsce – oraz przyszłego prezydenta Polski.
Członkiem „Solidarności” został prawie co czwarty Polak – do związku zawodowego należało 10 mln osób.

Co prawda, wówczas Lech Wałęsa nawet nie marzył o takich wyżynach politycznych – najważniejszym było utrzymanie licznej rodziny. Do strajku w Stoczni Gdańskiej dołączyły inne stocznie, porty oraz zakłady z Trójmiasta. Pomimo osiągniętego przez władze i strajkujących kompromisu w postaci podwyżki wynagrodzeń, przedstawiciele mniejszych zakładów zostali niepocieszeni, ponieważ osiągnięte porozumienie nie poprawiało ich sytuacji. Dlatego gdańscy stoczniowcy postanowili okazać solidarność z robotnikami innych zakładów i ogłosili strajk solidarnościowy.

To był pierwszy znak, że obywatele Polski zjednoczyli się przeciwko komunistycznej władzy. Zresztą, więcej informacji o wydarzeniach docierało z zagranicy, bo media w Polsce podlegały cenzurze. Uczucie wspólnoty rosło, jak Polska długa i szeroka szerzyły się solidarnościowe strajki. Stocznie Gdańską otaczał tłum ludzi, którzy wspierali strajkujących, dostarczali im żywności i stanowili swoistą żywą tarczę. To zainspirowało artystę Jerzego Janiszewskiego do stworzenia słynnego znaku „Solidarności”. W owym okresie członkiem „Solidarności” został prawie co czwarty Polak – do związku zawodowego należało 10 mln osób.

Ofiary walki o wolność i ks. Jerzy Popiełuszko

Jednak już po roku, w 1981 r. „Solidarność” musiała zejść do podziemia, ponieważ w Polsce ogłoszono stan wojenny, który pociągnął za sobą również pierwsze ofiary. Władza zezwoliła na wykorzystanie broni i w protestach w kopalni w Katowicach zginęło 9 górników, 21 zostało rannych. Następnego dnia w Gdańsku zginęła kolejna osoba, dwie zostały ranne. Ludzie swój opór wyrażali przez modlitwę. Od sierpnia 1980 r. ksiądz Jerzy Popiełuszko, wspierający ruch „Solidarności”, odprawiał w Warszawie msze w intencji Ojczyzny, podczas których otwarcie krytykował komunistyczne władze.

Odprawiane przez niego msze ściągały tłumy, zaś sam J. Popiełuszko stał się swoistym przewodnikiem duchowym, kapelanem robotników. Jeździł po całej Polsce, spotykał się z robotnikami i młodzieżą. Z swojej działalności duszpasterskiej – podróży po kraju oraz odprawiania mszy – nie zaniechał nawet po wprowadzeniu stanu wojennego. J. Popiełuszko odważnie krytykował reżim komunistyczny, jego zbrodnie oraz prześladowania. Polacy pokochali młodego księdza, jego msze ściągały wielotysięczne rzesze wiernych. W ten sposób charyzmatyczny duchowny stał się wrogiem reżimu. Bezpieka urządzała rewizje w jego domu, podkładała amunicję lub materiały wybuchowe, wzywała na przesłuchania, składała skargi do hierarchów kościelnych, próbowała zastraszyć. Pewnego razu jego samochód został obrzucony kamieniami. W grudniu 1983 r. ks. J. Popiełuszce postawiono zarzuty w sprawie karnej na podstawie sfabrykowanych zarzutów. Księdza aresztowano i przesłuchiwano nawet 13 razy, zwalniano go tylko po interwencjach wysoko postawionych hierarchów kościelnych. Przywódcy Kościoła proponowali młodemu, utalentowanemu księdzu wyjazd na studia do Rzymu w celu uniknięcia prześladowań, lecz J. Popiełuszko wybrał posługę i tym samym podpisał wyrok śmierci na siebie.

Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki zostało ukoronowane tytułem błogosławionego.

Zleceniodawcy brutalnego morderstwa księdza dotychczas nie są znani. Nocą 19 stycznia 1984 r. przebrani w uniformy drogówki agenci sowieckiej bezpieki zatrzymali samochód księdza, który wracał ze spotkania z robotnikami w Toruniu. Tego dnia przemawiał do wierzących, że należy zaniechać zemsty oraz wyrzec się nienawiści, zło zwyciężać dobrem i modlić się za błądzących. Agenci porwali i torturowali wielbionego przez ludzi księdza, następnie wrzucili jego ciało do Wisły. Brutalne przestępstwo wstrząsnęło Polską i jeszcze bardziej zwarło szeregi oraz wzmocniło pragnienie wyzwolenia się z okowów reżimu. W pogrzebie J. Popiełuszki wzięło udział ok. 800 tys. osób, cała Polska pogrążyła się w żałobie.

III Rzeczpospolita i kanonizacja J. Popiełuszki

Przestępstwa nie dało się zatuszować, ten czyn wywołał ogromne oburzenie. Funkcjonariusze, którzy dokonali mordu, stanęli przed sądem, jednak prawdziwi sprawcy i organizatorzy tej zbrodni dotychczas nie zostali odkryci. Wbrew oczekiwaniom komunistycznej władzy, przestępstwo nie zastraszyło społeczeństwa, lecz stało się ogromnym impulsem do dążenia do wolności i uwolnienia spod okupacji i opresyjnego reżimu. W lutym 1989 r. „Solidarność” wygrała częściowo wolne wybory do Sejmu. W grudniu tego samego roku Sejm uchwalił rządowy program reform, który przewidywał przejście z gospodarki planowej ku wolnorynkowej, usunięcie z konstytucji wzmianek o przewodniej roli partii komunistycznej. Nazwa państwa została zmieniona na Rzeczpospolitą Polską. Kolejna zmiana konstytucji z października 1990 r. ograniczyła kadencję ówczesnego prezydenta W. Jaruzelskiego. W listopadzie prezydentem został mianowany Lech Wałęsa, pierwsze wolne wybory odbyły się w 1991 r. W tym samym roku Polskę opuściły oddziały Armii Radzieckiej. Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki zostało ukoronowane tytułem błogosławionego. Beatyfikacja odbyła się 6 czerwca 2010 r. W uroczystości udział wzięła matka księdza, która tego roku skończyła 100 lat.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!