Niepodległa
Kultura i Historia
Bartek Borys

Pejzaż Wilna. Wędrówki fotografa w słowie i obrazie

Omówienie niniejszego albumu warto zacząć od osoby Autora. Jan Bułhak, żyjący w latach 1876 – 1950, nazywany był ojcem polskiej fotografii. Sztuki fotograficznej uczył się m.in. u Hugo Erfurtha, słynnego niemieckiego fotografa. Po wojnie był założycielem Zakładu Fotografii Artystycznej na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego, na którym także wykładał. W 1928 r. założył Fotoklub Wileński, a dwa lata później Fotoklub Polski. Był również założycielem, a także pierwszym prezesem, Związku Polskich Artystów Fotografików.

Bułhak pozostawił po sobie 158 albumów poświęconych miastom i regionom Drugiej Rzeczpospolitej. Niestety, w czasie II wojny światowej, spłonęła niemal cała jego kolekcja. Ocalała tylko niewielka część, w tym wydana po raz pierwszy jeszcze w przedwojennym Wilnie, książka „Wędrówki fotografa w słowie i obrazie. Pejzaż Wilna”, której reedycja ukazała się dwa lata temu.

W „Pejzażu Wilna…” słowa są dla Autora tak samo ważne, jak i zdjęcia. Album ten jest z jednej strony zbiorem refleksji i przemyśleń dotyczących Wilna oraz fotografii jako takiej, a z drugiej można go traktować jako galerię zdjęć przedstawiającą przedwojenne miasto z różnych perspektyw. Zachwyt Bułhaka, o czym sam pisał, budziło przede wszystkim „prawdziwe – stare polskie Wilno, ciągnące się od Ostrej Bramy i Rossy, do Śnipiszek i Antokola”, a nie pozostała, „rosyjsko – żydowska” część miasta. Te słowa dobrze oddają to, jakich fotografii możemy się w albumie spodziewać.

Głównym bohaterem czarno – białych zdjęć jest miasto. Wrażenie robią pejzaże przedwojennego Wilna wykonane z perspektywy ówczesnych podmiejskich wsi, łąk i pól, które po wojnie dały początek nowym, pełnym blokowisk, dzielnicom. Zachwycają niektóre panoramy starego miasta, takie jak ta, na której oglądamy siedem wileńskich kościołów w porannej mgle. Oglądamy też ludzi, których Bułhak opisywał jako „typy ludu wileńskiego”, ale takich obrazów jest w albumie tylko kilka.

Bułhak pisał: „Wilno nie spieszy się i nie tłoczy. Nie pomija tego, co odwieczne, w pogodni za przemijającymi błyskotkami. W Wilnie ma się czas, by spokojnie przystanąć w załomie uliczki, gdzieś na Bakszcie i popatrzeć, jak wznosi się, spada i faluje czerwono – zielona panorama Zarzecz, jak górują wileńskie Hradczany – Misjonarskie zwieńczenie kościelne, wyrastające wytworną strzelistością swych wieżyc”. Moim zdaniem warto znaleźć czas, by wybrać się na wspólną z Autorem wędrówkę po Wilnie. Tym bardziej, że dzięki wydaniu albumu w twardej okładce i na dobrej jakości papierze, zdjęcia wybitnego fotografa prezentują się rewelacyjnie.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!