Kultura i Historia
zw.lt

Londyn w stylu Grime

Patrol. 10 godzin na dobę. Dzień, noc, dzień, noc... A może już noc, dzień? Nieważne...

Każdy ma swój rytm. Każdy zawód ma swój rytm. Wszystko ma swój rytm… Londyn ma swój rytm… Rytm, który pochłania wszystkie pozostałe. I musisz funkcjonować w tym rytmie, by przeżyć…

Pracuję z Węgrami. Nie wiem dlaczego, ale w tej firmie security większość pracowników jest Węgrami. Gabor, Zoltan, Bodor… – twarde, męskie brzmienia ich imion.

Grudzień, noc, kropi drobny deszcz i wilgotne zimno przenika na wskroś pokonując warstwy ochronne ciepłej przeciwdeszczowej kurtki. Wkładam słuchawki i rytmicznie poruszam ciałem w takt drum and bass, breakbeat czy dubstep, nadawanych przez undergroundowe rozgłośnie radiowe. Tak jest cieplej… i Węgrzy nie męczą rozmową o niczym. „Znów tańczy” – czytam z ust jednego z nich.

Door supervisor, to już o poziom wyżej niż zwykły pracownik ochrony. Duża dwupiętrowa rezydencja w centrum Londynu na Cumberland Place. Prawie pałac. Obok, zajmujący 197 hektarów powierzchni, królewski Regent`s Park z eleganckim ogrodem różanym Queen Mary`s Gardens, z którego nocą dobiegają przeraźliwe dzwięki, odgłosy przypominające wrzaski gwałconej kobiety.

„Foxes!” – uśmiechają się Węgrzy, widząc mój zaniepokojony wzrok skierowany w stronę parku. Nigdy nie myślałem, że głosy zwierząt mogą być tak podobne do ludzkich… Każdy kolejny wrzask wywołuje jednak nadal ciarki w ciele.

Lisów jest tu naprawdę sporo. Nie są rude, jak u nas, lecz raczej jakieś takie szare. Często, gdy patroluję nocne ulice metropolii lub pełnię wartę przy rezydencjach bogaczy, widzę, jak przebiegają chyłkiem obok.

Skąd oni jednak mogą być pewni, że to lisy?

DeS

Link do oryginału.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!