Niepodległa
Kultura i Historia
Renata Butkiewicz

Kler Wojciecha Smarzowskiego może trafić na ekrany litewskich kin

Polskie filmy coraz częściej zaczęły trafiać na ekrany litewskich kin. Czy ta tendencja się utrzyma? Wszystko zależy od nas samych, czy się wykażemy frekwencją - zapewnia krytyk filmowy Mantė Valiūnaitė , koordynator programowy Wileńskiego Festiwalu Filmowego Kino Pavasaris. To właśnie ekipa tego Festiwalu sprawiła widzowi litewskiemu prezent w postaci filmu Chicha Noc Piotra Domalewskiego, który w piękny sposób pozwala wejrzeć w aktualny stan polskiej duszy.

Renata Butkiewicz: „Cicha Noc” w kinach w Wilnie. Piękny prezent dla widza przed Świętami.

Mantė Valiūnaitė: Z ekipą Festiwalu Kino Pavasaris uznaliśmy, że ten film jest doskonałą okazją, by całe społeczeństwo mogło się przejrzeć w lustrze i uświadomić sobie, że potrzebujemy uwagi – zarówno my sami jak i nasi najbliżsi, otaczający nas ludzie, ponieważ przed Świętami nie każdemu się udziela ta wzniosła atmosfera i nie każdy się czuje szczęśliwy. Właśnie w tym filmie widzimy różne nastroje, cele i warto nad tym się zastanowić. Film Cicha Noc  w sposób tragikomiczny pokazuje również sytuacje, których sami doświadczamy i możemy z tego się pośmiać, spojrzeć na to z innej perspektywy. Litwini nie są skłonni śmiać się z własnych błędów i przyznać się do niepowodzeń, tak jak robią to twórcy polscy czy czescy, dlatego obejrzenie tego filmu byłoby korzystne dla każdego widza litewskiego.

Renata Butkiewicz: Polscy twórcy mówią coraz bardziej odważnym głosem, nie boją się dotykać tematów tabu tak jak w filmie „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, który wywołał burzę w Polsce.

Mantė Valiūnaitė: Rzeczywiście powstają w Polsce filmy, które łamią tabu, tak jak wspomniany przez panią „Kler”. Wojciech Smarzowski nie tyle prowokuje, co podejmuje ważne kwestie, które nigdy nie mogą być albo białe albo czarne. Smarzowski potrafi pokazać wszystkie odcienie i dlatego powstaje tak wiele pytań. Na przykład w filmie „Kler” widzimy kościół jako instytucję, a w niej i pedofilię, i korupcję. Z kolei te trzy postaci są bardzo różne. Reżyser nie ukazuje właśnie kościoła w złym świetle, że są tylko księża, którzy mają coś na sumieniu i że nie ma prawdziwej wiary, a bardzo rozważnie podchodzi do tego tematu. A mówiąc o kinie litewskim, nie zauważam w ostatnich latach filmów odważnych, opowiadających o wielu ważnych sprawach. Być może pierwsze takie próby podejmują młodzi reżyserzy litewscy, tacy jak Andrius Blaževičius w filmie „Święty”, gdzie mówi o kryzysie, który dotyka nas i nasze rodziny, czy też Laurynas Bareiša w filmie „Łaźnia” zahacza o temat molestowania seksualnego oraz o to, że zamiatamy to pod dywan. Owszem, kino litewskie zaczyna powoli mówić coraz odważniejszym głosem, ale takich reżyserów jak Wojciech Smarzowski niestety na Litwie nie mamy.

Renata Butkiewicz: Powróćmy do filmu Kler, gdzie Smarzowski wprowadza nas w strukturę kościoła i ukazuje jego grzechy. Przedstawiona przez niego historia skupia się na trzech aspektach: żądzy, chęci władzy i chciwości. Reżyser próbuje nam widzom wytłumaczyć zachowanie księży, którzy dopuszczają się pedofilii. Niektórzy z nich już w dzieciństwie doświadczyli tego na własnej skórze, ich zachowanie często wynika z dawnych traumatycznych wydarzeń, wyniesionych z młodych lat. Co oczywiście nie usprawiedliwia czynów popełnionych przez nich teraz. To jest film, który skłania nas do dyskusji. Czy Kler zostanie pokazany na Litwie?

Mantė Valiūnaitė: Festiwal Kino Pavasaris bardzo się stara, by ten film został wyświetlony u nas. Uważam, że warto pokazać Kler litewskiej publiczności, jednak tak jak w przypadku poprzedniego filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń”, nie można tego filmu tak po prostu wpuścić na ekrany, potrzebna jest dyskusja. Dlatego bardzo chcemy ponownie zaprosić do Wilna Wojciecha Smarzowskiego oraz zwrócić uwagę społeczeństwa litewskiego na temat korupcji i pedofilii w kościele, ale nie robić tego w sposób ,,albo białe albo czarne”, a właśnie tak, jak reżyser pokazać ten temat jako wielowarstwowy, skomplikowany, na który po prostu trzeba rozmawiać…

Renata Butkiewicz: Cieszy nas fakt, że litewskie festiwale filmowe, to nie tylko filmy, ale przede wszystkim dyskusje oraz że się rozwija współpraca polsko-litewska w zakresie kinematografii. Krzysztof Zanussi jest częstym gościem na Kino Pavasaris, gdzie spotyka się z młodymi twórcami. Ostatnio jego książka ,,Strategie życia, czyli jak zjeść ciastko i je mieć” została przetłumaczona na język litewski.

Mantė Valiūnaitė: Tak, z wydawnictwem Vaga wydaliśmy książkę Krzysztofa Zanussiego i to było symbolem nawiązania bardziej ścisłych kontaktów. Festiwal Kino Pavasaris docenia wszystkich twórców polskich, zarówno starszego jak i młodego pokolenia. Pokładam nadzieje, że zwłaszcza młodzi twórcy z Litwy i Polski nawiążą współpracę i stworzą wspólne projekty, co by wniosło świeży powiew do kina litewskiego. Polska jest dużym krajem i ma głębokie tradycje filmowe, z czego Litwa mogła czerpać przykład. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie dalej się rozwijała.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!