Gospodarka
zw.lt

Mirmeda: Miód jest poza polityką

Miód towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Jeszcze w Księdze Wyjścia Starego Testamentu pisało się o „ziemi, która opływa mlekiem i miodem“. Miód był wskaźnikiem dobrobytu.

Miód i pszczelarstwo jest znane na terenie Litwy jeszcze od czasów średniowiecza. Świadczą o tym liczne przywileje i akty prawne nadawane przez króli, poczynając od Władysława Jagiełły.

Litewski konsument przede wszystkim jest przyzwyczajony do kilku rodzajów miodu, przeważnie lipowego, rzepakowego czy gryczanego. Na świecie jest masa innych jego odmian, które docierały do naszego kraju rzadko i sporadycznie. Zapobiec postanowiła temu spółka Mirmeda, która sprowadza miód i produkty miodopodobne z Rosji. W ich ofercie jest nawet miód z bawełny czy arcydzięgiela.

„W naszej ofercie mamy bardzo wiele koktajli miodowych. Jesteśmy też producentami miodu naturalnego. W pierwszej kolejności pracujemy w Rosji, ale nasza produkcja dociera również do Kazachstanu, Azerbejdżanu, eksportujemy też nieduże partie do Arabskich Emiratów oraz Chin. Niedawno założyliśmy firmę na Litwie i próbujemy wzmocnić się na tym rynku. Z Litwy planujemy skok na rynki europejskie” – w rozmowie z zw.lt powiedział Denis Musichin, założyciel spółki, która jest przedstawicielem jednego z największych graczy na rosyjskim rynku miodowym Muschin Mir Meda.

Muschin. Mir Meda powstał w 2000 r. jako firma rodzinna w Orenburgu, która szybko zajęła pozycję na rosyjskim rynku. Obecnie należy do jednego z dziesięciu największych producentów w tym kraju.

Spółka postanowiła wkroczyć na litewski rynek m.in. ze względu na dobrą lokalizację naszego kraju oraz minimalną barierę językową. Na Litwie wciąż można bezproblemowo porozumieć się w języku rosyjskim. Nie najlepsze relacje z Rosją nie były przeszkodą w założeniu biznesu. „Z jednej strony sytuacja nie jest najlepsza, jeśli chodzi o relacje Rosji z Litwą czy Europą. Nie wykluczam tego, że gdy europejski odbiorca widzi cyrylicę, czy jeśli miejscem produkcji jest Rosja, to faktycznie może pojawić się pewien negatywny stosunek. Z drugiej strony takie pojęcia, jak syberyjski miód, cedrowe orzeszki są dla ludzi interesujące i są poza polityką. Najważniejsze jest przesłanie, że jest polityka i jest smaczny oraz pożyteczny produkt. Próbujemy poinformować o tym konsumenta” – wytłumaczył strategię firmy właściciel.

Kryzys gospodarczy w Rosji spowodował, że firma ciągle poszukuje nowych rynków i rozwiązań. „Kryzys na pewno ma wpływ na naszą działalność. Sytuacja nie jest tak dobra, jak jeszcze kilka lat temu. Trzymamy się przede wszystkim dlatego, że ciągle pracujemy nad nowymi rozwiązaniami, m.in. w dziedzinie designu” – oświadczył Denis.

Początkowo Mirmeda na Litwie zajmowała się hurtowymi dostawami, ale od kilku tygodni otwarto punkty sprzedaży w Wilnie – na bazarze Benedikto turgus oraz na Pod Halą.

„Słoik miodu czy miodowego koktajlu kosztuje 7-8 euro. Uruchomiliśmy też sprzedaż na wagę, dzięki czemu koszty zmniejszają się o ok. 30 proc. Chcemy też dostarczać towary tzw. klasy ekonomicznej, które będą bardziej dostępne dla klientów. Teraz są to towary bardziej przeznaczone na prezenty” – powiedział biznesmen.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!