Gospodarka
Małgorzata Kozicz

Made in Poland: Dyplomacja musi się opierać na gospodarce

O doświadczeniach i wyzwaniach dyplomacji ekonomicznej, kreowaniu i promowaniu marki Polska oraz o tym, jaki wpływ wizerunek Polski może mieć na indywidualne sukcesy Polaków mieszkających za granicą rozmawiano drugiego dnia Forum Polonijnego w Krynicy. W obradach wzięli udział marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski, wiceministrowie spraw zagranicznych Jan Dziedziczak i Konrad Szymański, wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, przedstawiciele spółek skarbu państwa i biznesu, reprezentanci Polonii, dziennikarze.

Otwierając pierwszy panel marszałek Karczewski podkreślił, że budowanie prestiżu Polski musi się odbywać poprzez dyplomację. „Jeżeli nasza dyplomacja będzie mocna, to łatwiej będzie nam budować mocną pozycję na arenie międzynarodowej” – zauważył polityk.

Jak dodał, zaktywizowanie Polonii, która również może odgrywać rolę w dyplomacji gospodarczej, a w wielu krajach jest rozproszona, nie dość dobrze zorganizowana czy po prostu skłócona, jest wielkim wyzwaniem dla Senatu. Zdaniem Karczewskiego właśnie Forum Polonijne w Krynicy może być płaszczyzną do rozmów na ten temat.

„Każdy Polak mieszkający za granicą może być ambasadorem polskiego interesu. Co kojarzyło się z marką polską do tej pory – wódka, szynka, kiełbasa. Teraz mamy wielką szansę na to, by do tych marek dodać kolejne i dodać markę najważniejszą – markę Polski, polskiego produktu. Tak jak zegarki szwajcarskie czy japońska precyzja kojarzą nam się z jakością. Kiedyś Polacy w Europie byli kojarzeni jako złodzieje samochodów, później był czas polskiego hydraulika. Teraz wychodzimy z wizerunku hydraulika. O Polsce i Polonii będzie się dobrze mówiło na świecie, jeżeli kraj będzie się rozwijał” – podkreślił Stanisław Karczewski.

Według niego dynamika działań polskiego rządu w tym zakresie napawa optymizmem. „Mamy bardzo szerokie otwarcie, możemy sobie pozwolic jako politycy na promowanie również prywatnego biznesu – w interesie Polski” – powiedział marszałek Senatu.

Dyplomata-komiwojażer

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marek Magierowski żartował, że podczas spotkań międzynarodowych nie waha się przed podjęciem roli komiwojażera. „Jako dyplomata nie odsuwam na bok tych tematów, nie skupiam się na polityce, wręcz przeciwnie – sprawy promocji polskich produktów, kwestie handlu między Polską a poszczególnymi krajami zajmują jak najwięcej miejsca w tych dyskusjach”.

Zdaniem ministra w budowaniu polskiej marki na świecie należy zacząć od polskich studentów studiujacych na uczelniach międzynarodowych – wtedy jest szansa, że to właśnie oni w przyszłości zasiądą w zarządach najbardziej wpływowych na świecie spółek. „Dzisiaj światem rządzą wielkie konsorcja” – zauważył Magierowski.

Tomasz Pisula – prezes Zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu SA wskazywał, że polscy producenci nie zawsze umieszczają na swoich wyrobach napis „Made in Poland”. Obecnie gwarancją lepszej sprzedaży jest zapis „Made in EU”. Zdaniem Pisuli, polska dyplomacja powinna dążyć do tego, aby na polskich produktach było umieszczane polskie logo – polska flaga. „Opłaci się to w perspektywie długofalowej. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak dobrej jakości są polskie produkty. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić”.

Dyplomacja musi się opierać na gospodarce

Z kolei wiceminister Jerzy Kwieciński powiedział, że Polska intensywnie poszukuje czempionów gospodarczych – firm, dzięki którym Polska może się promować jako kraj.

„Rolą administracji jest stworzenie ram, żeby te marki mogły w świecie funkcjonować. To jest priorytet rządu, zaznaczony we wszystkich srategiach. Dyplomacja musi się opierać na gospodarce. Wszystkie spotkania bilateralne rozpoczynają się od tematów dotyczących gospodarki” – zapewnił Kwieciński.

W kolejnym panelu wiceminister Konrad Szymański mówiąc o wykorzystaniu Polonii jako narzędzia w służbie dyplomatycznej zauważył, że Polacy mieszkający za granicą mają „niedoszacowany potencjał”.

„Istnieją wielowektorowe związki między odbiorem Polski za granicą, z tym, czym jest Polska na przykład dla przeciętnego Belga a działalnością państwa, które działa w sposób formalny, instytucjonalny. Nieodzownym elementem jest kontakt z markami biznesowymi. Jak długo Polska nie doczeka się marek konsumpcyjnych, tak długo będzie miała problem z promowaniem marki Polski. Bez tego typu zrostów trudno sobie wyobrazić wizerunek kraju, który kojarzy się z jakimś produktem” – przekonywał Szymański.

Jego zdaniem Polonia częstokroć bardziej skutecznie niż konsul czy ambasador może kreować wizerunek kraju. Tymczasem szansą na usprawnienie budowania marki Polski są w opinii Konrada Szymańskiego planowane zmiany w geografii polskich placówek dyplomatycznych oraz w zakresie organizacji instytucji zajmujących się promocją handlu i inwestycji w polskiej strukturze państwowej.

Wpajać współodpowiedzialność za Polskę

Trzeci panel z udziałem między innymi wiceministra spraw zagranicznych Jana Dziedziczaka stał się okazją do rozmowy nie tylko o tym, jak Polacy za granicą mogą kreować wizerunek kraju, lecz także jaki wpływ na kariery Polaków może mieć wizerunek Polski.

„Im lepsze imię będzie miała Polska, tym lepszą pozycję będziecie mieli wy, Polacy. Im lepszą pozycję będziecie mieli wy, tym lepszą reputację będzie miała Polska” – akcentował minister Dziedziczak.

„Kierujemy prośby wobec naszych rodaków o tworzenie lobby propolskiego, tak aby Polonia mogła skutecznie zabiegać o sprawy Polski w kraju swojego zamieszkania. Jest to zwiększanie pozycji Polski jako kraju, narodu, jako państwa,
ale też dobre skojarzenia z przedstawicielami Polaków, gdziekolwiek by oni byli” – mówił polityk.

„Na przykład w Wielkiej Brytanii powinniśmy podkreślać, że Polacy brali udział w Bitwie o Anglię, powinniśmy to komunikować nie tylko elitom, lecz przede wszystkim przeciętnym Brytyjczykom. Dzięki temu przykłady niechęci czy wręcz agresji wobec naszych rodaków, do których dochodzi, byłyby coraz rzadsze. Jeżeli zaś będziemy się kojarzyli z małym, podłym narodem cwaniaczków, to pozycja, prestiż kraju będzie niższa i dotknie to każdego Polaka, czy mieszkającego za granicą, czy turystę, czy studenta na Erasmusie” – dowodził Jan Dziedziczak.

„Zależy nam na indywidualnym sukcesie Polaków za granicą pod warunkiem, że te osoby będą świadome swojej odpowiedzialności. Jeżeli Polak odniesie sukces, a nie będzie mówił o Polsce, czy mówił w sposób negatywny, tym gorzej. Dążymy do tego, aby takie przykłady były żywym, pozytywnym świadectwem polskości” – podkreślił minister.

W rozmowie z zw.lt Jan Dziedziczak dodał, że Polacy na Litwie również mają obowiązek budowania dobrego wizerunku Polski, tworzenia propolskiego lobby.

„Cieszę się, że na Litwie, jako w jedynym kraju na świecie, mamy taką reprezentację w parlamencie, w samorządzie. To jest przykład, że potrafimy się zorganizować i też przykład tego, że zgoda buduje. Pamiętamy, co się działo w środowisku polskim 20 lat temu, jaki duży postęp zrobiliśmy w budowaniu polskiej reprezentacji” – podsumował Dziedziczak.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!