Gospodarka
BNS

Handlowcy: Nie ponosimy odpowiedzialności za produkty gorszej jakości

O jakości tych samych produktów sprzedawanych na Litwie i w innych państw UE decyduje m.in. państwo pochodzenia danego towaru – twierdzą zgodnie handlowcy, którzy nie czują się odpowiedzialni za sprowadzane na litewski rynek towary.

Handlowcy: Nie ponosimy odpowiedzialności za produkty gorszej jakości
Fot. BNS/Julius Kalinskas

,,Handlowcy nie mają ani wpływu, ani możliwości kontrolowania składu produktów’’ – we czwartek oświadczyła Inga Bartkevičiūtė z działu prawnego Maxima LT.

W jej opinii, skład produktów się różni, ponieważ ,,producenci mają rozlokowane zakłady w różnych krajach’’.

,,Nie mamy możliwości decydowania jakiej jakości będzie produkcja, którą sprzedajemy’’ – dodał dyrektor komercyjny Eugesta Aurimas Stabingis.

,,Nie mamy wpływu na receptury produktów, nie tworzymy ich’’ – zaznaczył przedstawiciel firmy Nukas Artūras Daunoravičius, która sprowadza towary produkowane w Austrii, Niemczech i na Węgrzech.

We wrześniu Państwowa Służba Żywności i Weterynarii przedstawiła wyniki badania pokazującego różnice składników takich samych artykułów znanych marek, kupionych w naszym kraju i w Niemczech. Służba zbadała 33 produkty dużych koncernów spożywczych dostępnych na Litwie, z których 23 zawierały inne proporcje składników niż te same produkty sprzedawane na Zachodzie.

O problemie tzw. apartheidu żywnościowego w Unii Europejskiej zrobiło się głośno w lipcu tego roku, gdy premier Słowacji, Robert Fico, wstrząsnął władzami UE.

Fico przyniósł przed Komisję Europejską kilka wersji tego samego produktu. Dwa opakowania płynu do prania, kawy i paluszków rybnych – jeden przeznaczony na rynek zachodni, a jeden na wschodni. Okazało się, że Wschód otrzymywał mniejsze opakowanie po wyższej cenie, a w paluszkach rybnych było mniej ryby. W ocenie zagranicznych mediów, swoim niecodziennym, ale niezwykle obrazowym wystąpieniem premier Słowacji sprawił, że zachodni politycy nie mogą już udawać, że sprawy nie ma.